Choć od lat rabczański teatr kojarzony jest z dziecięcą widownią, kolejny raz miejscowa trupa pokazuje, że potrafi odejść od schematu. A jak zrobić to najlepiej? Wystawiając "Szkołę Katów".
Kto nie kojarzy utworów Andrzeja Waligórskiego z radiowych audycji "Studia 202" czy kabaretu "Elita"? Słynni "Rycerze" czy postać Dreptaka to tylko niewielka próbka bogatej twórczości satyryka, który urodził się równo sto lat temu w Nowym Targu.Tym razem z jego mroczną częścią twórczości zmierzył się Adam Walny, twórca Teatru Przedmiotu. Przenosimy się w oniryczny klimat, w których przerażenie miesza się ze śmiechem, a krwawe sceny z groteską. Tu wszystko jest przenośnią. Tytułowa szkoła uczy i wychowuje, a zakończeniem jest surowy egzamin.
A że miły i wesoły
Zawód kata był w tych czasach,
Przyjeżdżała więc do szkoły
Studenterii cała masa.
Co dzień trwały tam zajęcia
Intensywne niesłychanie:
Tu, powiedzmy, jakieś ścięcia,
Tam, powiedzmy, przypiekanie,
Ten świdruje, ów wyłupia,
inny amputuje saczki,
Jeszcze inny się wygłupia,
Tak jak wszystkie w świecie żaczki...
Ale czasem rzedną miny,
Drżą najbardziej nawet dzielni,
Gdy nadchodzą egzaminy
I kolokwia w tej uczelni.
Choć niesamowity świat figur stworzonych przez Adama Walnego, dopracowana scenografia i muzyka odrywają zmysły od sedna - warto skupić się na tekstach. Te krotochwilne i żartobliwe mieszają ze sobą śmiech, płacz, życie i śmierć. Czarny humor posunięty jest do maksimum, a użyte środki doskonale go uwydatniają.
I tylko czasem jesteśmy skonfundowani, nie wiedząc do końca, czy wypada płakać, czy śmiać się? A może śmiać się do łez?
Jak to w naszej codziennej rzeczywistości.
Józef Figura
"Szkoła katów"
Scenariusz, reżyseria i scenografia: Adam Walny
Muzyka: Daniel Malchar, Kamil Malchar
Obsada: Agnieszka Kwiatkowska, Filip Bochenek, Łukasz Łęcki, Piotr Serafin, Bartłomiej Zdeb












































































