Miasto rozwiązało umowę z wykonawcą miasteczka rowerowego. Przepadło też dofinansowanie w kwocie 200 tys. zł. Radny Szczerba mówi, że to znak z nieba i ponownie apeluje o zmianę lokalizacji.
Inwestycja miała być gotowa końcem grudnia 2025 roku, niestety na placu budowy widać tylko śnieg i spokój - tak wygląda budowa miasteczka rowerowego pod Tatrami, które miało powstać przy ul. Zamoyskiego. Przestój na placu budowy nie był jednak związany ze złymi warunkami atmosferycznymi, a z powodu rozwiązania umowy z wykonawcą.Lokalizacja miasteczka rowerowego w zeszłym roku była bardzo krytykowana przez część radnych. Okazuje się, że nie prowadzi w to miejsce żadna ścieżka rowerowa. Radni apelowali, aby jeszcze raz zastanowić się nad nową lokalizacją.
- To zrządzenie losu i znak z nieba, żeby sobie dać spokój z tą lokalizacją w tym miejscu. Te wszystkie rzeczy, które się wydarzyły to znak z nieba, że nie w tym kierunku mamy iść. Proszę o przeanalizowanie tego - apelował wiceprzewodniczący Rady Miasta Zbigniew Szczerba.
em/s


