Gęstnieje atmosfera wokół działalności schroniska dla psów na Kokoszkowie. W mediach społecznościowych przybywa wpisów krytykujących warunki, w jakich przebywają zwierzęta. W sobotę w południe pod schroniskiem zapowiadany jest protest środowisk prozwierzęcych.
Najpoważniejsze są głosy parlamentarzystów. Poseł Nowej Lewicy Łukasz Litewka, który ma ponad 805 tys. obserwujących, napisał post, w którym przypomina, że schronisko na Kokoszkowie, prowadzone przez starsze małżeństwo (Kazimierza i Celinę Pawluśkiewiczów) powstało w miejscu dawnej fermy lisów. "Czasami trzeba przymknąć okno, być realistą i zrozumieć, że środki finansowe są ograniczone, ale niestety nie w tym przypadku. Bo po dawnych latach zostało najważniejsze: mentalność i podejście do prowadzenia schroniska, do zwierząt'" - podkreśla. I dalej: "Ponad 300 psów uwięzione jest w głowach starszych ludzi, którzy za nic w świecie nie chcą zrozumieć, że "tak dalej nie można". Nie ma ogłoszeń psów, praktyczny brak adopcji, wolontariat? Możecie tylko pomarzyć. Schronisko jest obiektem prywatnym, zamkniętym. Chcesz wejść? Zapomnij. I jeszcze jedna rzecz, która jest dla mnie całkowicie nie do zrozumienia: właściciele schroniska nie przyjmują żadnej pomocy materialnej. Nie wolno przysyłać, przynosić karmy ani innych ważnych rzeczy, po prostu "dajcie nam spokój". Za bramą istnieje świat do którego nie masz prawa wejść, ale co oczywiście najpiękniejsze w tym państwie: schronisko jest opłacane z podatków, z gmin".Poseł Partii Razem Marta Stożek poinformowała, że przeprowadziła kontrolę poselską w schronisku dla psów w Nowym Targu w sprawie wielu zgłoszeń o niewłaściwych warunkach i braku wolontariatu. "Sytuacja na miejscu nie jest zła, chociaż cały czas pozostaje kilka niepokojących spraw do wyjaśnienia. Przede wszystkim psy były w dobrym stanie, nie miały też żadnych wyraźnych problemów ze zdrowiem" - podkreśliła, ale dodała, że musi zbadać zaraportowane eutanazje "agresywnych" psów. "Z wyjaśnień prowadzących schronisko wynika, że były to ich samodzielne decyzje, niepoparte opinią niezależnego behawiorysty. Tak nie powinno być. Uważamy, że uśmiercanie psów jest akceptowalne jedynie ze względu na dobro zwierzęcia. Takiej decyzji nie powinni podejmować samodzielnie właściciele schroniska - ani ze względu na przekonania czy oszczędności, ani tym bardziej dla własnej wygody" - podkreśla.
Posłowie zgodnie krytykują fakt, że psy nie są wyprowadzane na spacery na smyczy, a w schronisku praktycznie - mimo wielu propozycji - nie funkcjonuję wolontariat. "Właściciele wydali się otwarci na współpracę w tym zakresie, a my zobowiązaliśmy się dostarczyć pomocne materiały, np. wzór umowy wolontariackiej czy propozycję regulaminu wolontariatu" - poinformowała.
Ale są też znacznie ostrzejsze głosy. W sprawę zaangażowali się celebryci i influencerzy, którzy krytykują schronisko i organizują zbiórki pieniędzy.
Do udziału w proteście zachęca Doda:
W Internecie opublikowano petycję skierowaną do radnych miasta Nowy Targ, władz gmin współpracujących ze schroniskiem oraz właścicieli schroniska, której autorzy apelują "o podjęcie pilnych działań mających na celu poprawę funkcjonowania schroniska dla zwierząt w Nowym Targu".
Za działaniami w sprawie poprawy sytuacji psów w schronisku na Kokoszkowie stoi grupa kobiet związanych z akcją Tatrzańskie Otulisko. "Naszym marzeniem byłoby stworzenie dwóch mniejszych schronisk lub jednego schroniska międzygminnego na terenie Podhala. Przymierzamy się do tego, planujemy, prowadzimy rozmowy i szukamy odpowiedniego terenu. Jest to jednak proces długofalowy, wymagający bardzo dużych nakładów finansowych" - napisały w mediach społecznościowych.
W najbliższą sobotę 21 marca o godz. 12.00 pod schroniskiem na Kokoszkowie odbędzie się protest.
r/



