20.03.2026, 09:17 | czytano: 2344

"Problem schroniska nie jest sprawą marginalną. Jest sprawą wizerunku i odpowiedzialności Podhala" - piszą przedstawiciele Tatrzańskiego Otuliska

Tatrzańskie Otulisko przesłało nam odpowiedź na wystosowane wczoraj stanowisko Konwentu Tatrzańskiego w sprawie funkcjonowania nowotarskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Organizacja uważa, że komunikat samorządowców "wymaga jednego podstawowego uporządkowania".
Wójtowie napisali m. in, że w ich przekonaniu "do przestrzeni publicznej podawane są nieprawdziwe informacje, często niesprawdzone lub wyjęte z kontekstu". Marta Plewicka przysłała nam odpowiedź Tatrzańskiego Otuliska - podpisaną przez "obywateli i obywatelki zatroskane losem zwierząt".
Oto treść pisma od osób związanych z inicjatywą poszukiwania domów dla porzuconych zwierząt:

"Stanowisko Konwentu Tatrzańskiego wymaga jednego podstawowego uporządkowania.

Po pierwsze, zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom, uchwalanie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, zapobieganie bezdomności zwierząt, zawieranie umów ze schroniskiem oraz kontrola realizacji tych umów nie są przejawem dobrej woli samorządów ani szczególnej troski wykraczającej poza standard. Są to obowiązki ustawowe gmin, wynikające wprost z przepisów prawa, w szczególności z art. 11 ust. 1 oraz art. 11a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Nie ma więc podstaw, by przedstawiać wykonywanie tych czynności jako argument sam w sobie przemawiający na korzyść systemu lub konkretnego podmiotu. Sam fakt wykonywania obowiązków publicznych nie stanowi jeszcze dowodu, że są one wykonywane prawidłowo, rzetelnie i w sposób podlegający społecznej kontroli.

Po drugie, w stanowisku powtarza się argument, że gminy od lat współpracują ze schroniskiem, co ma sugerować trwałość, stabilność i poprawność tego modelu. Taka argumentacja nie ma samodzielnej wartości dowodowej. Długotrwałość współpracy nie przesądza ani o legalności wszystkich działań, ani o ich prawidłowości, ani o zgodności z zasadami przejrzystości i rozliczalności. W sprawach publicznych znaczenie mają dokumenty, dane, sposób realizacji obowiązków i możliwość ich weryfikacji, a nie sam czas trwania relacji między jednostkami samorządu a schroniskiem.

Po trzecie, wskazanie, że rady gmin corocznie uchwalają programy opieki nad zwierzętami bezdomnymi, również nie może być przedstawiane jako okoliczność szczególnie odciążająca lub legitymizująca obecny stan rzeczy. Uchwalanie takich programów jest obowiązkiem wynikającym z art. 11a ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. To samo dotyczy zawierania stosownych umów przez wójtów i burmistrzów, będących realizacją zadań własnych gmin określonych m.in. w art. 7 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym. Innymi słowy: opisano czynności, które organy i tak muszą wykonywać. W debacie publicznej należy odróżniać zwykłe wykonywanie ustawowego minimum od rzeczywistego wykazania, że system działa prawidłowo we wszystkich aspektach.

Po czwarte, twierdzenie, że "każda z naszych gmin prowadzi kontrole realizacji zawartych umów" i że "nie stwierdza nieprawidłowości", nie może zamykać sprawy. Weryfikacja prowadzona przez strony pozostające w relacji kontraktowej nie zastępuje społecznej kontroli, dostępu do informacji publicznej ani prawa obywateli do zadawania pytań o sposób wykonywania zadania publicznego, wynikającego wprost z art. 61 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 1 ust. 1 i art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jeżeli schronisko wykonuje zadanie publiczne finansowane ze środków publicznych, to pytania mieszkańców, organizacji społecznych czy mediów nie są "nagonką", lecz elementarną formą kontroli obywatelskiej w demokratycznym państwie prawa.

Po piąte, przywołanie kontroli instytucjonalnych, w tym kontroli Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz Najwyższej Izby Kontroli, nie może prowadzić do wniosku, że dalsze pytania są bezprzedmiotowe lub nieuprawnione. Pozytywny wynik kontroli w określonym zakresie i czasie nie znosi prawa obywateli do stawiania dalszych pytań, żądania dokumentów, analizy sposobu wydatkowania środków publicznych, które zgodnie z art. 44 ust. 3 ustawy o finansach publicznych powinny być wydatkowane w sposób celowy i oszczędny, ani oceny praktyki działania schroniska. Kontrola państwowa i kontrola społeczna nie wykluczają się, lecz uzupełniają.

Po szóste, szczególnie problematyczny jest fragment, w którym krytykę przedstawia się jako "nagonkę na osoby, które swoje życie zawodowe poświęciły opiece nad zwierzętami". Taka konstrukcja przesuwa ciężar debaty z poziomu instytucjonalnego i prawnego na poziom emocjonalny i personalny. Tymczasem przedmiotem zainteresowania opinii publicznej nie powinny być deklaracje o poświęceniu, lecz sposób wykonywania zadania publicznego, standard przejrzystości, warunki realizacji umów, jakość nadzoru i gotowość do udostępniania informacji. W państwie prawa nie rozlicza się "poświęcenia", tylko zgodność działania z prawem i standardem jawności.

Po siódme, skoro sam Konwent podkreśla, że opieka nad bezdomnymi zwierzętami jest elementem systemu ustawowego, to tym bardziej należy przyjąć, że system ten musi pozostawać otwarty na ocenę publiczną. Im bardziej samorządy powołują się na ustawowy charakter zadania, tym mniej zasadny jest ton sugerujący, że pytania i krytyka są czymś niestosownym. Przeciwnie, właśnie dlatego, że jest to zadanie ustawowe, finansowane ze środków publicznych i wykonywane w imieniu wspólnot lokalnych, musi ono podlegać pełnej przejrzystości i ocenie.

W konsekwencji należy jasno powiedzieć: wykonywanie obowiązków ustawowych przez gminy nie jest aktem łaski ani szczególnej zasługi. Jest standardem, którego mieszkańcy mają prawo oczekiwać. To, że gminy uchwalają programy, zawierają umowy i prowadzą kontrole, nie kończy debaty, lecz dopiero otwiera pole do pytania, jak te obowiązki są wykonywane, na jakich dokumentach opiera się nadzór i czy system rzeczywiście działa w sposób przejrzysty, legalny i poddający się weryfikacji. Dlatego rzeczowa krytyka, pytania o dokumenty, wnioski o informację publiczną i publiczna debata nie są atakiem na samorząd ani na schronisko. Są normalnym następstwem tego, że mamy do czynienia z zadaniem publicznym wykonywanym w interesie mieszkańców i finansowanym z pieniędzy publicznych. Realizacja obowiązku ustawowego (art. 11 i 11a ustawy o ochronie zwierząt) nie jest zasługą organu, lecz jego minimum prawnego, który podlega kontroli, nie pochwałom.
Podhale przyjmuje co roku miliony turystów. Buduje infrastrukturę, rozwija się, inwestuje w wizerunek miejsca nowoczesnego, zadbanego i gościnnego. To region, który potrafi pokazać światu swoje najlepsze strony.

Tym większy jest kontrast, kiedy patrzy się na los zwierząt w schronisku w Nowym Targu. Bo tam nie ma nowoczesności. Nie ma standardu, który odpowiadałby ambicjom regionu. Są stare rozwiązania, warunki, które nie przystają do dzisiejszych możliwości, i podejście, które nie nadąża za tym, jak rozumiemy dziś odpowiedzialność za zwierzęta.

To nie jest kwestia pieniędzy. To jest kwestia wyboru.

Każda społeczność ma tradycję. Ale tradycja nie polega na tym, żeby utrwalać wszystko bez refleksji. To, co dobre należy chronić. To, co nie przystaje do współczesnych standardów należy zmieniać lub wygaszać.
Szacunek do życia, także tego najsłabszego, nie jest sprzeczny z tożsamością regionu. Jest jej naturalnym rozwinięciem.

Dlatego problem schroniska nie jest sprawą marginalną. Jest sprawą wizerunku i odpowiedzialności Podhala.

Bo jeżeli region, który chce być postrzegany jako nowoczesny i świadomy, nie potrafi zapewnić podstawowych warunków zwierzętom pozostającym pod jego opieką, to powstaje rozdźwięk, którego nie da się przykryć żadną narracją.

I to jest pytanie, przed którym dziś stoi Podhale:
-czy rozwój oznacza tylko inwestycje widoczne dla turystów,
-czy także standard tego, jak traktujemy tych, którzy są całkowicie od nas zależni?

Obywatele i obywatelki zatroskane losem zwierząt."


opr.s/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Miejscowy21.03.2026, 21:31
Macie te wasze fundacje (pseudo), które popieraliście, gdy "wchodziły" na rynek, a durny Rząd dał im jeszcze wszelkiego rodzaju przyzwolenia ustawami. Teraz macie: nic nie robią, tylko kasę dostają i o kasę wołają, zadymy i awantury dla rozdmuchania i zasięgu..., a pod przykrywką fundacji wszelkiego rodzaju kombinacje i przekręty. Do czego to doszło? Okaleczanie psów i kotów (kastracje, sterylizacje...) przez chore pomysły oszo/wariatów (z pseudo fundacji). Niedługo zostanie wam tylko dbanie i wyprowadzanie na smyczy: myszy i szczury, bo plaga tego rośnie w zatrważającym tempie (duże miasta już opanowane)!!!
spikerrr21.03.2026, 20:10
Jednego tylko nie rozumiem skoro Obywatele i obywatelki zatroskane losem zwierzą wszystko wiedzą i na wszystkim się znają to dla czego w ramach walki z patologią nie otworzą schroniska dla zwierząt ????
Przedsiebiorca20.03.2026, 22:21
Panie aktywistki proponuję kupić grunt, założyć działalność gospodarczą i prowadzić schronisko. To już szczyt bezczelności, że jakieś panie aktywistki chcą dyktować warunki na jakich prowadzi ktoś dzielaność gospodarczą. Jak każda działalność jest kontrolowana przez odpowiednie urzędy. itd. To tak jakbyście Panie chciały wymusić, ze w sklepie xyz nie będą sprzedawać ubrań np z tkaninami ze sztucznymi domieszkami bo szkodzą panią tam sprzedającym. Nie ma nic lepszego jak konkurencja, zatem do dzieła drogie Panie do dzieła pokażcie co potraficie
Właściciel Psa20.03.2026, 18:36
Jak się pisze takie oświadczenie to dobrze było by się podpisać z imienia i nazwiska bo Obywatele i Obywatelki to się z poprzednia epoka kojarzą i donosami a przecież zatroskane Panie nie chcą być raczej tak spostrzegane
Ciekawski20.03.2026, 16:40
A czy domy tymczasowe, ktorymi chwala sie aktywistki spelniaja warunki ustawy o zdrowiu zwierzat? Moze trzeba sie przyjrzec ich dzialalnosci. Czy zgodnie z prawem "odlawiaja" zwierzeta bezdomne i oddaja we wlasciwe miejsca - wlasnie do schroniska
To nie zadna organizacja!20.03.2026, 16:37
Tatrzanskie otulisko to nie zadne formalne stiwarzyszenie, tylko nazwa profilu w mediach spolecznosciowych. Nie maja zadnej sformalizowanej mocy dzialania!
WWO20.03.2026, 15:44
XY: To jest kolejny problem. Dlaczego do Nowego Targu trafiają psy z tak odległych powiatów jak suski czy myślenicki. Dlaczego tamte gminy nie myślą by zorganizować jakieś schronisko w tamtych rejonach. Gminy podpisują umowę z kim im wygodnie i reszta tak naprawdę ich nie interesuje. Myślę, że skoro jest problem z przejrzystością finansowań prywatnych schronisk to może gminy stworzą własne? Ale widać że włodarzom zależy na zepchnięciu problemu.
zakopiańczyk20.03.2026, 14:46
Dziwne,że nikt z komentujących osób, a tym bardziej paniusie z Zakopanego nie wpadli na genialny pomysł, aby samemu otworzyć przytulisko dla psów. Najlepiej jest się wymądrzać nie robiąc samemu nic.
xy20.03.2026, 14:26
@WWO - ok, częściowo przekonałeś mnie, zawsze można coś poprawić. Fakt, że schronisko jest zatłoczone, ale jak rozwiązać ten problem, skoro działka nie jest z gumy? Co do transparentności, nie widzę, żeby tam było coś ukrywane. Pomoc z zewnątrz? - widziałem tam wielokilogramowe opakowania Chapi, Pedegre - które leżały i właściciele nie bardzo wiedzieli, co z takimi najgorszej jakości podarowanymi fasfoodami zrobić. Gdyby właścicielom nie zależało na odżywianiu psów - mogliby to podawać a nie męczyć się gotowaniem. Z wolontariuszami nie taka prosta sprawa, różni są ludzie, różne mają podejścia i różne motywy nimi kierują, a złe doświadczenia powodują dmuchanie na zimne. Pozdrawiam.
Do @Ania z kokoszkowa20.03.2026, 14:20
Do @Ania z kokoszkowa. Ale jak to podrzucają psy do schroniska?? Skąd takie informacje wziełaś? Napisz o tym coś więcej
Do @Ogrodnik.20.03.2026, 13:56
Do @Ogrodnik. Też mam dość tych kup. Ciągle sie boje, że moj pies w to wdepnie :( Człowiek samemu sprząta przykładnie, a inny zostawia w najlepsze i cześć. Kiedyś idąc zebrać kupę zdarzyło mi się wdepnąć w cudzą ;(
A oprócz tego bardzo prosze nie wywalać wszędzie odpadków! Są też psy schorowane, z nietolerancjami, chorą wątrobą, wrażliwymi jelitami, co muszą być na diecie. A nie żeby wszędzie sie spleśniałe żarcie po trawnikach poniewierało... Nie mówiąc ile lisów sie panoszy przez takie coś i że to niehigieniczne ogółem
IRM20.03.2026, 13:54
Celebrytki chcą po prostu zaistnieć, do roboty, a w ogóle co to za celebrytki, każda powinna wziąć psa ze schroniska i to nie jednego, a resztę poświęcić trochę czasu i wziąć psy na spacer, a nie tylko pokazać się nedialnie
piesolis20.03.2026, 13:48
Ta petycja jest w dużej części całkiem rozsądna. Pokazuje pomysły na to, co można ulepszyć w tym schronisku. Fajnie jakby została tu zamieszczona, bo inaczej to się tworzy obraz taki zafałszowany na jedną stronę. Albo można samemu poszukać sobie w necie, wpisać: petycja_w_obronie_zwierzt_poprawa_warunkow_w_schronisku_dla_zwierzt_w_nowym_targu
Warto się najpierw zapoznać z tymi pomysłami, a nie na ślepo coś krytykować. Bo co jest złego w spacerach czy np. kontroli przed/po adopcyjnej? Lub dążenie by psy nie były w takim zagęszczeniu. To jest z korzyścią dla czworonogów i może dałoby się to jednak osiągnąć.
Ja rozumiem, że na niektóre pomysły może być gminom szkoda pieniędzy czy takich pieniędzy po prostu nie mają, ale fajnie by było jakby gminy sie po prostu zapoznały z tymi postulatami i gdyby chociaż część udało się wprowadzić, to by już było dużo lepiej, niż jest. Też dobrze, gdyby osoby przedstawiające petycję, wyszczególniły, skąd na te niektóre pomysły brać pieniądze wg nich. Bo z psami mogą za darmo wyjść wolontariusze, tak, ale już te przebudowy czy zatrudnianie behawiorysty to są koszta. To jak panie sobie to wyobrażają, kto da te pieniądze? Czy to by zbiórki internetowe były na to wszystko? Ja myślę, że dużo osób by wpłaciło na taki cel (osobiście wpłacę jakby cos takiego było). Ale może jakieś pomysły inne też? Bo czy ze zbiórek wystarczy pieniędzy? Obawiam się, że jak się skończy medialny szum, to nie wiadomo ile tych pieniędzy bedzie płynęło... Ktos wspominał o możliwej dotacji z Unii na rozbudowę schroniska. Może to by się dało załatwić? Właśnie powinna być nad tym wszystkim dyskusja konkretna, szczegółowa, uwzględniająca realia i bez nadmiaru emocjonowania się. A tu mi nie pasuje coś. Wy takie rzeczowe, a to wyjaśnijcie po co zaprosiłyscie te *** co tylko krzyczeć potrafią? do niczego to nie doprowadzi konstruktywnego jak to tylko krzyczy bez sensu i niepotrzebną agresję wprowadza. Niepotrzebnie tylko hejt nakręcają i to nie służy niczemu dobremu. Dyskusja normalna, inteligentna, a nie wrzaski - To podstawa cywilizacji. Powinna powstać w normalnej dyskusji burza mózgów wszystkich zainteresowanych stron, usiąść razem w szacunku do siebie i przedstawić swoje argumenty, i wysłuchać co druga strona ma do powiedzenia i przekonywać siebie wzajemnie argumentacją. Jak dojrzali ludzie. Dużo rzeczy by się pewnie wtedy wyjaśniło, w obie strony.
To jest właśnie najsmutniejsze, że czasem dwie strony chcą tego samego (tutaj - dobra psów), a mają swoją wizję i nie ma dyskusji i otwarcia sie wzajemnie na swoje argumenty. Jakoś mi sie wydaje, że tu obie strony dość uparte są każde na swoją wizję świata :) Ale to jest niekorzystne podejście. Trzeba otwartości na inne zdanie i rozmów, rozmów, nie krzykaczy i celebrytów z jednej, i nie milczenia z drugiej strony.
Oby rozsądny dialog z obu stron doszedł w końcu do skutku. I oby dla piesków polepszyło się dzięki temu. Z chęcią poczytam jakieś dobre wieści, bo na razie to jak nic specjalnego nie wyniknęło do tej pory, tak dalej nic nie wyniknęło... Bo co z tego, że pokrzyczą. Narobią trochę hałasu i co to niby da tym zwierzętom? Nastawcie sie na konkrety, a nie na robienie szumu. Dobrze, że pomagacie i tylko trzeba w sposób sensowny, z głową. Bo dobrymi chęciami piekło wybrukowane, o tym pamietać trzeba
Ania z kokoszkowa20.03.2026, 13:17
To jest śmiech na sali. Tatrzańskie Otulisko tak dba o zwierzęta, że podrzuca psy do schroniska w NT. Ale tym to się nie chwalą już? Dlaczego nie zostawiacie tych psów u siebie drogie panie w gminie? Przecież wg was w schronisku NT są takie strasznie warunki.
Ogrodnik20.03.2026, 13:07
Drogie Panie i Panowie wielbiciele kochanych czwaronogow czy moglibyście robić kampanie społeczna, aby właścicielem psów sprzątali po swoich pieskach. SZERZE mowiac mam dość sprzatania z mojej rabaty psich odchodów!!!!!!!!! I po zimie trzeba uważać bo wszędzie kupy
zuzia20.03.2026, 12:40
Karton: oczywiście że wolontariusze powinni wiedzieć co mają robić. Skoro w większości schronisk w Polsce nie ma z tym problemu i wolontariat działa znakomicie, to i tu też nie powinno być?
WWO20.03.2026, 12:38
Do xy: nie chodzi o jakieś luksusy. Przeczytaj petycje i będzie wszystko jasne. dopuszczony wolontariat, transparentność, przyjmowanie pomocy z zewnątrz. Karma zróżnicowana czyli dobrana do wieku i stanu zdrowia. Indwyidualna poszerzona opieka dla psów które tego potrzebują. Do tego niedopuszczalne jest, że są po 2 - 3 psy w jednym boksie, oraz że są zbyt blisko siebie naprzeciwko. Więzienny spacerniak to nie spacer z psem. w Popatrz na schroniska w Polsce które służą za wzór i będzie wszystko jasne.
Karton20.03.2026, 12:19
Jak widzę,co te Panie wyprawiają to się nic a nic nie dziwię, że schronisko nie chce wolontariuszy.
To właśnie dzięki takim /.../ babom, którym się wydaje, że im wszystko wolno.
Schronisko powinno się zgodzić na wolontariuszy ale pod warunkami: każdy podpisze umowę, ubezpieczy się i przede wszystkim Schronisko ma prawo wybierać wolontariuszy! Sami.powinni dobrać osoby, które uzupełnią zespół a nie wprowadzą chaos i zamieszanie.
xy20.03.2026, 12:04
Aha, i jeszcze jedno - niech panie aktywistki lepiej przejdą się po podhalańskich wsiach i przyglądną się tym wszystkim Burkom przykutym na stałe łańcuchami do rozlatujących się bud a będą mogły się realizować. I o to je proszę, bo sąsiedzi to się mogą tylko w głowę podrapać.
xy20.03.2026, 11:51
Nowoczesne rozwiązania? - czyli jakie? Elektryczne miski podgrzewające wodę? W lecie maty chłodzące, a w zimie koce eletryczne albo kanapy do bud zamiast słomy? O co im chodzi? Zróżnicowane jedzenie? - przecież jeśli pies dostaje w karmie to wszystko, co jest potrzebne pod względem jakości i ilości - to nie wybrzydza jak koty. Spacery na smyczy? - przecież chyba lepiej aby wybiegał się bez uwięzi na ogrodzonym terenie. Państwo Pawluśkiewiczowie naprawdę wiedzą więcej o czworonogach niż ci aktywiści u których granica między poprawą warunków życia czworonogów a ich uczłowieczaniem jest bardzo cienka.
nori20.03.2026, 10:47
Oświadczenie, które definiuje całe to towarzystwo Pań....
Miłego życia drogie sfrustrowane aktywistki!
Na poważnie mniej agresji życzę - do ludzi.
Uwzględniając Pani pojmowanie stosunków między-gatunkowych, proszę potraktować drugiego człowieka jak psa... (jak to brzmi).
wrrr20.03.2026, 10:34
zimą w chińskich regionach Guangxi i Guangdong psie mięso uważane jest za rozgrzewające, a u nas takie cyrki.
pik20.03.2026, 10:14
No to teraz Nowotarżanie, szlachetni mieszczanie, menadżerowie z wysokich półek zaczną się denerwować, że ktoś razy i ich miasta znów staje w cieniu latarni. Dla nich przecerież oczywistym jest że piesek powinien stać na łańcuchu przy budzie, to czemu w schronisku musi mieć jako taki komfort?
WWO20.03.2026, 09:38
Schronisko należy modernizować, unowocześniać. Psy należy wyprowadzać na spacery. Należy umożliwić dostęp i pomoc wolontariuszy. Należy zapewnić opiekę behawiorysty. Należy zapewnić indwyidualną opiekę zwierzętom schorowanym, problematycznym. Należy zapewnić zróźnicowane żywienie, a nie jednakową papę. Czy to aż tyle czy tylko tyle? Dlaczego żadania polepszenie losu psów, by były należycie opiekowane, napotykają hejt w komentarzach jako niby głupokowaty wymysł celebrytów? Przecież to nie celebryci organizują protesty i formułują postulaty, a jedynie wyrażają poparcie. Na profilu organizatorów jest petycja, w której dokładnie wypunktowane są nieprawidłowości, które należy rozwiązać w tym schronisku. Dziwne, że żadne lokalne obiektywne media nie zamieściły jej treści i linku do niej.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl