- Nie będę się odwoływać, nie będę robić nic. Mam bilet i niech mi udowodnią, że nie zapłaciłem - denerwuje się Mateusz z Nowego Targu. On też dostał karę za parkowanie sprzed czterech miesięcy.
Nasza publikacja "Danuta z Szaflar zapłaciła za parking pod Dekadą, a mimo to przyszło wezwanie do zapłaty. I to po czterech miesiącach! " wzbudziła nie tylko burzę w komentarzach, zgłosił się też kolejny, podobnie "ukarany" kierowca. - Żona pojechała na wieczorne obchody jubileuszu kabaretu Śleboda. "Grubiej" podsypała kasą, opłaciła postój do 22:00, by nie było obaw, że mogliby się spóźnić. I co? Właśnie dostałem pismo, a nawet dwa - dzień po dniu te same - irytuje się Mateusz.Zgodnie z tym co wyczytał w liście, do zapłacenia ma 200 zł. Jak zapowiada, choć znalazł kwitek z parkomatu sprzed czterech miesięcy, to nie ma zamiaru się odwoływać.
- To ja mam robić ukłon w ich stronę, że mają błąd w systemie? Ten ich system ciągle nie działa. To może zróbmy odwrotnie - niech mi przed sądem pokażą zapis z kamery, że samochód podjeżdża, a kierowca nie podchodzi do parkomatu - podsumowuje.
Dopytywany przez nas dyrektor galerii Dekada, przy której znajduje się problematyczny parking, przekonuje, że wie o opóźnieniach w dostarczeniu karnych zawiadomień.
Na pytanie czy zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec firmy obsługującej parking nie otrzymaliśmy już odpowiedzi.
- Jestem do tego stopnia niezadowolony, że odradzałbym zakupy w Dekadzie, a już na pewno nie podjeżdżanie tam samochodem- nie kryje złości kierowca z Nowego Targu.
fi/




