Brzmi obiecująco? W końcu może komuś zdarzyło się podwójnie zapłacić za prąd. A może pomyślał, że w elektrowni pomylili się i podwójnie to zaksięgowali? I teraz zwrot. Hurra! Nic bardziej mylnego!
Na tego typu maile trzeba uważać równie mocno, jak na domniemany dar od afrykańskiego księcia, który właśnie w tobie upatrzył sobie spadkobiercę milionowej fortuny."W trakcie regularnej analizy płatności stwierdziliśmy, że jedna z Twoich faktur została opłacona dwukrotnie. W związku z tym na Twoim koncie powstała nadpłata, którą chcemy niezwłocznie rozliczyć" - zaczyna obiecująco nadawca maila, który właśnie dziś przyszedł na redakcyjną skrzynkę.279,29 plus odsetki - wyczyszczą ci konto
Potem czytamy wyjaśnienie, że "zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami rozliczeń przygotowaliśmy zwrot pełnej kwoty wraz z naliczonymi odsetkami".
Doskonale, radość niczym wygrana w totka.
Potem tylko przypomnienie, że "Środki zostaną przekazane bezpośrednio na wskazany rachunek bankowy po szybkim potwierdzeniu Twoich danych".
Nadawca uspokaja, że chce się tylko upewnić, że ja to ja i procedura jest w pełni bezpieczna. Wystarczy kliknąć, potwierdzić swoje dane, co nie powinno zająć więcej niż minutę.
A potem będziemy szczęśliwymi posiadaczami nadpłaty wysokości 279,29 plus odsetki sięgające 6,15 zł...
To oczywiście oszustwo. Wystarczyło sprawdzić jeden fakt: adres nadawcy. Niejaki pl3@caffebalilla.it podaje w tytule, że jest BOK PGE.
Druga sprawa - nie mamy prądu od PGE, tylko z Taurona.
Koszt naiwności
Zanim klikniesz w jakikolwiek link nadesłany mailem czy przez jakiekolwiek komunikatory, trzeba wziąć głębszy oddech i na spokojnie przyjrzeć się nadawcy.
Firmy energetyczne, banki, urzędy, a nawet policja nigdy nie proszą o podawanie haseł do bankowości elektronicznej czy numerów kart płatniczych za pośrednictwem linków w mailach. Jeśli masz wątpliwości, wystarczy zadzwonić na oficjalną infolinię swojego dostawcy prądu lub sprawdzić stan konta w oficjalnej aplikacji mobilnej.
Pamiętaj, że jedno nierozważne kliknięcie może kosztować utratę oszczędności całego życia.
Weryfikuj
Warto zastosować te zasady przy każdym odebranym mailu czy SMS-ie, który dotyczy pieniędzy:
Weryfikacja u źródła: Zamiast klikać w link z maila, wpisz adres strony swojego banku lub operatora ręcznie w przeglądarce. Możesz też zadzwonić na oficjalną infolinię i zapytać o sprawę.
Stosuj gdzie tylko to możliwe logowanie dwuetapowe (2FA): To absolutna podstawa. Nawet jeśli oszust pozna twoje hasło, nie wejdzie na konto bez dodatkowego kodu z SMS-a lub powiadomienia w aplikacji bankowej.
Co zrobić, gdy już klikniesz?
Jeśli zdarzyło Ci się podać dane na podejrzanej stronie, liczy się każda sekunda. Natychmiast skontaktuj się ze swoim bankiem przez oficjalną infolinię i poproś o zablokowanie dostępów oraz kart. Poinformuj również policję o próbie oszustwa.
Pamiętaj, że czujność to Twoja najlepsza polisa ubezpieczeniowa w sieci.
Więcej informacji na temat phishingu znajdziesz na oficjalnej, rządowej stronie: " www.gov.pl"
Dwa i pół miliona euro - dla naiwnych
Mail skasowany. Nadpłaty nie odebraliśmy. Ale już w skrzynce czai się następna wiadomość:
"dr Leonard Valentinovich Blavatnik, prezes Access Industries, pisze, aby poinformowac Cie o moich zobowiazaniach filantropijnych..."
To już nie głupie dwieście złotych, ale okrągłe dwa i pół miliona "na rzecz Twojej szanownej społeczności i kraju".
Kuszące? Nic z tych rzeczy - idź do kosza panie Blavatnik.
Józef Figura



