W Radzie Miasta Zakopane doszło do ostrej wymiany zdań dotyczącej dalszych losów lokalu komunalnego przy Al. 3-Maja. Radni popierający burmistrza proponują sprzedaż tego mieszkania, aby pozyskać około 700 tys. zł na wkład własny do zakupu działki sąsiadującej z terenami miejskimi. Połączenie gruntów miałoby umożliwić budowę bloku z 50-60 mieszkaniami. Opozycja stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, domagając się natychmiastowego przydzielenia lokalu jednej z 60 rodzin oczekujących w kolejce.
Radny Wojciech Tatar z klubu Zjednoczona Prawica argumentował, że mieszkanie przy Al. 3-Maja powinno natychmiast trafić do mieszkańców, a nie na licytację. Podkreślił, że na liście oczekujących są osoby, które czekają na lokum nawet od 20 lat. Z kolei radny Paweł Strączek wskazał na szereg innych lokalizacji, takich jak Zoniówka, Gawlaki czy ul. Jagiellońska, gdzie jego zdaniem miasto już teraz może budować mieszkania komunalne, bez konieczności wyprzedawania obecnych zasobów.
Zupełnie inne zdanie przedstawił przewodniczący rady Grzegorz Jóźkiewicz, który tłumaczył, że miasto dysponuje dwiema działkami przedzielonymi prywatnym gruntem. Wykupienie łącznika pozwoliłoby na stworzenie jednej dużej parceli pod budynek wielorodzinny.
- Nie sprzedając tego mieszkania, zaspokoimy tylko jedną rodzinę. Dzisiaj chcemy sprzedać ten jeden lokal, a pieniądze przeznaczyć na budowę budynku z 50-60 lokalami. Uważam za zasadne, żeby jeden lokal sprzedać na poczet 50-60 innych - przekonywał Jóźkiewicz.
Stanisław Karp, przewodniczący komisji ekonomiki, dodał, że wiele miejskich lokali to "zakopiańskie rudery", a obecny system zarządzania nimi nie sprawdza się od dziesięcioleci.
Wiceburmistrz Bartłomiej Bryjak zarzucił opozycji próby wprowadzania opinii publicznej w błąd i chwyty pod publikę. Przypomniał, że w latach 2015-2023, kiedy obecna opozycja była u władzy, sprzedano 54 mieszkania z bonifikatą, często za ok. 20% ich rynkowej wartości, co znacząco uszczupliło zasoby miasta. Według Bryjaka stan wielu obecnych lokali jest opłakany, a mieszkańcy często muszą wychodzić na zewnątrz, by skorzystać z toalety.
Emocjonalną dyskusję próbował uspokoić radny Tymoteusz Mróz, apelując o skupienie się na pracy, zamiast powtarzania tych samych argumentów, które padły już na komisjach. Ostatecznie, mimo argumentacji urzędu o potrzebie inwestycji systemowej, górę wzięło stanowisko opozycji. Stosunkiem 13 głosów radni zdecydowali o ściągnięciu punktu dotyczącego sprzedaży mieszkania z porządku obrad. Grzegorz Jóźkiewicz podsumował, że wniosek ten można było przegłosować 45 minut wcześniej, oszczędzając czas wszystkich zgromadzonych.
em/r


