Podczas sesji rady powiatu Robert Chowaniec wygłosił interpelację dotyczącą sytuacji przewoźników konnych na drodze do Morskiego Oka oraz medialnych ataków na tradycje regionu. Radny sprzeciwił się działaniom organizacji prozwierzęcych i wezwał do ochrony lokalnej kultury, domagając się jednocześnie pełnej transparentności w planach Tatrzańskiego Parku Narodowego dotyczących wprowadzania busów elektrycznych.
Podczas sesji rady powiatu Robert Chowaniec przedstawił interpelację dotyczącą sytuacji przewoźników konnych na drodze do Morskiego Oka. Radny odniósł się do trwających od lutego 2025 roku prac nad wypracowaniem modelu transportu, wskazując na destrukcyjny wpływ organizacji prozwierzęcych na ten proces. Według radnego działania te mają charakter przymusu, W dalszym wystąpieniu podkreślił, że fundacja ta - ma za nic stawiane argumenty naukowców, lekarzy weterynarii czy uznanych hipologów, że dobrostan koni jest zachowany i konie tam pracujące są w bardzo dobrej kondycji - mówił Chowaniec.
Wystąpienie dotyczyło również ataków na tradycyjne wyścigi kumoterek, które od 2017 roku widnieją na liście Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Radny uznał krytykę tych wydarzeń za przejaw ignorancji.
- Żenujący, zakrawający na kpinę jest fakt, że wypowiadając się na temat, nie potrafią lub nie chcą dowiedzieć się czegoś więcej, np. jakie są zasady przeprowadzenia kumoterskiej gońby - mówił Robert Chowaniec.
Dodał, że społeczność lokalna nie powinna dłużej milczeć.
- Wobec bezpodstawnych ataków na naszą tożsamość, kulturę i tradycję nie powinniśmy milczeć. Powinniśmy przestać zginać kark i z podniesioną głową mówić wprost, że są to ataki pozbawione jakiejkolwiek logiki, mające cechy hejtu i mowy nienawiści - mówił radny powiatowy".
- Przewoźnicy konni żyją w ciągłej obawie i niepewności, że wprowadzenie elektrycznych busów pozbawi ich możliwości wykonywania dotychczasowej pracy - zwrócił uwagę na problemy egzystencjalne Chowaniec, zauważając, że dla około 65% przewoźników jest to jedyne źródło utrzymania rodziny.
Na zakończenie radny poprosił zarząd powiatu o informacje na temat realizacji listu intencyjnego i wyraził obawę, że masowe wprowadzenie pojazdów elektrycznych ostatecznie wyeliminuje konie z trasy. Zapowiedział także działania wyprzedzające ewentualną krytykę innych dziedzin życia pasterskiego.
- Podjęliśmy rezolucję o roku pasterstwa, żeby zaraz nie było ataków, że owce się doi. One są na hali, na pastwisku - podsumował Chowaniec, wskazując na konieczność ochrony tradycyjnego gospodarowania w Tatrach.
e/r


