Plac przed starym kościółkiem wypełniły dziś setki barwnych palm. Mieszkańcy po raz 66. stanęli do rywalizacji w jednym z najstarszych tego typu konkursów na Podhalu. Mimo upływu lat, zasady pozostają niezmienne: liczy się naturalność, własnoręczne wykonanie i wierność tradycji.
Zamiast sztucznych barwników i plastiku - wiklinowe wici, bazie, bukszpan oraz misterne kwiaty z bibuły. Komisja konkursowa oceniała nie tyle wysokość konstrukcji, ale przede wszystkim technikę wiązania oraz dobór tradycyjnych roślin.Uczestnicy przygotowywali swoje prace przez wiele dni. Dla wielu rodzin to rytuał, który łączy pokolenia. W konkursie wzięły udział zarówno dzieci, jak i dorośli, a każda palma niosła ze sobą unikalną historię i lokalny charakter regionu zagórzańskiego.Wydarzenie przyciągnęło nie tylko stałych bywalców, ale i wielu gości, którzy z ciekawością przyglądali się detalom podhalańskiego rzemiosła. Dzisiejszy konkurs po raz kolejny udowodnił, że rabczańska tradycja ma się dobrze i stanowi ważny punkt w kalendarzu wielkanocnym regionu.
fi/

























































































































































