01.04.2026, 15:00 | czytano: 8366

Katastrofa ekologiczna w Rabie Wyżnej. Tony azbestu, skażonych szmat, fatalna opinia mykologiczna

Artur Bocianowski w jednym z kurników, w którym stare szmaty wypadają zza azbestowego sufitu. Zdj. Józef Figura
Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa jest właścicielem dużego, 150-hektarowego gospodarstwa w Rabie Wyżnej. Miejsce to stało się głośne na całą Polskę, gdy sąsiedzi protestowali przeciw pomysłowi budowy biogazowni przez dzierżawcę. Ta wciąż nie powstała, pozwolenie zostało cofnięte, ale w gospodarstwie nie dzieje się dobrze.
Nieopodal zabytkowego i równie podupadłego pałacyku Głowińskich rozciąga się gospodarstwo rolne należące do KOWR. Poza nowoczesną oborą na setkę krów, reszta przedstawia widok godny pożałowania. To stara kotłownia, której wysoki komin wykorzystywany jest jedynie przez bocianią rodzinę. Sam budynek wydaje się stać jedynie siłą woli jego budowniczych.
Przechodząc przez podwórko pełne balotów z sianem oraz ułożonych desek czy palet, widzimy rząd starych kurników. Powstały w latach siedemdziesiątych minionego stulecia. Jednak oprócz łuszczącej się farby i odpadających tynków, kryją coś znacznie gorszego. Azbest. A właściwie tony szkodliwego materiału, którym pokryty jest nie tylko dach, jak to w wielu domach bywało.

Zagrożenie dla zwierząt i ludzi


- To jest sufit obory wyłożony eternitem. Na tym jest metrowa warstwa starych szmat, a powyżej pokrycie dachu - kolejną warstwą eternitu. Przez dziurawy dach woda ścieka na szmaty, tam się rozwijają bakterie i grzyby. Analiza mykologiczna, którą sam zleciłem, nie pozostawia wątpliwości. Te budynki zagrażają nie tylko zdrowiu zwierząt, ale i pracujących tu ludzi - nie kryje złości Artur Bocianowski, dzierżawca gospodarstwa.

I przekonuje, że gdy kilka lat temu podpisywał umowę dzierżawy z KOWR, słyszał zapewnienia, że budynki są "zdrowe", mają książki obiektu i nadają się do użytkowania.

- Chcieli tylko kasę wziąć, a ja, Bogu ducha winny, wystartowałem w przetargu - przekonuje dzierżawca. - A przecież były środki unijne na usuwanie eternitu. Ale KOWR jak gmina, wojewoda i ministerstwo zbagatelizowali problem. Występowałem z wnioskami, zasypywałem ich pismami, żeby korzystali, a oni z tego sobie nic nie robili. Przecież to oni są właścicielem! Operat mykologiczny pokazuje wyraźnie, że zagrożenie tu jest duże - podkreśla.



Autorzy obszernego opracowania określają stan budynków gospodarczych jako "zły" bądź "nieodpowiedni".

"Obecne tam grzyby i bakterie stanowią zagrożenie dla zdrowia pracowników jak również zwierząt. W budynku stwierdzono obecność licznych chorobotwórczych i toksynotwórczych gatunków grzybów i bakterii. Budynki wymagają dezynfekcji. Będzie to jednak działanie tymczasowe, doraźne i mało skuteczne, do momentu wykonania generalnego remontu budynków" - czytamy w podsumowaniu obszernej analizy dr inż. Zygmunta Matkowskiego i prof. Krzysztofa Matkowskiego z Polskiego Stowarzyszenia Mykologów Budownictwa.

Kable pod wodą, zwierzyna w polu


Opowiada, że po ostatniej kontroli inspektora weterynarii musiał wygnać bydło na pola i przystąpić do prowizorycznych prac. Trzeba było zrywać eternit i wyrzucić szmaty. Usuwanie setek kilogramów materiałów z każdego kolejnych obiektów trwało długo. Konieczny był ciężki sprzęt i wielu pracowników. Udało się "wyczyścić" z sufitów i szmat dwa kurniki, eternitowy dach pozostał na wszystkich. Symbolem stanu obiektu są skrzynki elektryczne z bezpiecznikami i kablami, po których skapuje woda z dziurawych dachów.



Tymczasem wszystko to nadal prowizoryczne działania. Kurniki wymagają generalnego remontu a nie doraźnych zabezpieczeń.

- Tylko, że oni nie pozwalają mi działać - denerwuje się Bocianowski. - Ja nie mogę pracować efektywnie i z rozmachem. Jako inwestor nie mogę robić nic. Poprzednia władza - jaka była, taka była - ale dała mi zgodę na prowadzenie działalności gospodarczej tam, gdzie wybudowałem nowoczesną oborę. W drugim etapie mieliśmy robić tu - miała powstać biogazownia. Wszystkie odchody miały iść podziemną rurą na biogaz i byłby spokój święty. Ale zmieniła się władza, politycznie uwalili mi dofinansowanie unijne. Nie dba się o teren i miejsca pracy czy inwestycje, tylko robi się bajzel - nie kryje złości dzierżawca.

Mam żal...


Przechodzimy do budynku, gdzie są konie sportowe. Tu już sufity zostały zdjęte, a szmaty wyrzucone. Spoglądam na dorodną kobyłę z źrebięciem - jakby niepasującą do obskurnych warunków starego kurnika. Kolejne dziesięć klaczy właśnie przebywa na wybiegu.

- To są konie sportowe, drogie jak cholera. Obok planowana była ujeżdżalnia, lonżownik, sala do woltyżerki, miała odbywać się hodowla koni sportowych - pozyskiwanie nasienia, zaźrebianie. A tymczasem konie siedzą w syfie, bo kolejny raz nie możemy nic zrobić. Niech świat zobaczy jak to wszystko wygląda - denerwuje się coraz bardziej Artur Bocianowski, przeklinając na czym świat stoi właścicieli z KOWR, polityków i panujące układy.



- Mam żal do wojewody, starostwo nie pomaga, podobnie jak ministerstwo rolnictwa. Jedyny dobry czas był za rządów PiS. Oni widzieli potencjał, chcieli, by było tworzone ekologiczne gospodarstwo na terenie górzystym i miejsca pracy. My gospodarujemy na majątku Skarbu Państwa i bylibyśmy w stanie płacić zdecydowanie wyższe podatki. Ale jak mamy je płacić, skoro nic nie możemy zrobić? - złości się Bocianowski.

Jako dzierżawca ma umowę od przeszło pięciu lat. Pisze ponaglenia do Henryka Smolarza, dyrektora warszawskiego KOWR. W komunikatorze wysyła filmy pokazujące obraz sytuacji do wszystkich możliwych instytucji. Pokazuje odpadające tynki, eternit i szmaty. Alarmuje, że to nie są żarty, bo w tych budynkach stoją konie, cielaki i jałówki.
I reakcji nie widzi.

Raj na gnoju i wielkie G


Bocianowski wraca do oprotestowanego przez sąsiadów i mieszkańców wioski pomysłu budowy biogazowni w miejsce starej, węglowej kotłowni.

Przeciwko temu wystąpili mieszkańcy organizując liczne protesty. Podnoszone były argumenty, że obiekt będący niedaleko centrum wsi spowoduje fetor dokuczający całej okolicy. Protestujący obawiali się też dowożenia tam odpadów poubojowych.
W marcu 2025 roku wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar unieważnił pozwolenie na budowę biogazowni. Stwierdził, że Starostwo Powiatowe w Nowym Targu wydało decyzję z wadą rażącego naruszenia prawa.
Kilka miesięcy później decyzję o nieważności pozwolenia wydał też Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Artur Bocianowski tymczasem przekonuje, że nie rezygnuje z pomysłu, choć nie chce zdradzić, jak chciałby zrealizować swoje plany.

- Myśmy już cztery biogazownie jako firma budowlana w Polsce postawili, a u siebie nie możemy - ciągnie swoje żale przedsiębiorca. - Nie realizujemy projektu, nie mamy obsługi konnych imprez, nie mamy basenu z wodą podgrzewaną ciepłem z biogazowni, nie mamy trampoliny do skoków synchronicznych, lodowiska. Nie mamy nic. Jest wielkie G.



Odpowiecie? Odpowiemy!


Próby kontaktu z KOWR okazały się długie i mozolne. Dyrektor krakowskiego oddziału KOWR Marcina Kobuszewski mimo kliku prób nie znalazł czasu na rozmowę. Pytania wysłane mailem 17 marca również pozostały bez odpowiedzi. Tydzień później te same pytania przesłałem do rzecznika prasowego KOWR w Warszawie.

Zadałem trzy pytania:
1. Jakie KOWR podejmuje działania, by rozwiązać problem tykającej bomby ekologicznej jaką są eternitowe dachy i stropy w należących do Was budynkach.
2. Czy KOWR ma pieniądze na likwidację zagrożenia ekologicznego jakie stanowa budynki i ich remonty?
3. Jaki ma pomysł na rozwój podupadłej części gospodarstwa w Rabie Wyżnej?

Odpowiedź nadeszła dopiero 1 kwietnia.
Dowiadujemy się z niej, że "Oddział Terenowy w Krakowie we współpracy z dzierżawcą stopniowo demontuje wyroby azbestowe z terenu gospodarstwa w Rabie Wyżnej, celem jego utylizacji. Jednak z uwagi na znaczne ilości eternitu na dachach i stropach budynków, proces ten musi przebiegać stopniowo - wiąże się to zarówno z koniecznością poniesienia znacznych nakładów finansowych, jak i jednoczesnego prowadzenia robót demontażu azbestu oraz instalacji nowych pokryć dachowych, co jest procesem czasochłonnym".

Urzędnicy z Krakowa zadeklarowali usunięcie wszystkich wyrobów azbestowych z gospodarstwa w Rabie Wyżnej do końca... 2032 roku. Czyli w maksymalnym terminie wymaganym przez ustawę.

KOWR zapewnia też, że "dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi, przeznaczonymi na utylizację azbestu". Jednak jak czytamy w odpowiedzi "wydatkowanie tych środków musi być celowe i oszczędne, zgodnie z ustawą o finansach publicznych, co sprawia, iż takie wydatkowanie jest poprzedzone przeprowadzeniem postępowania w ramach zamówień publicznych, co dodatkowo wydłuża całą procedurę".

A jaki KOWR ma pomysł na rozwój podupadłej części gospodarstwa w Rabie Wyżnej?

Tu rzecznik prasowy KOWR wskazuje, że to dzierżawca, podpisując umowę z KOWR, "zobligowany jest do prowadzenia działalności rolniczej zgodnie z dobrą praktyką rolniczą, w celu zagospodarowania dzierżawionej nieruchomości".

To dzierżawca zobowiązany jest do przestrzegania przepisów "o ochronie gruntów rolnych i leśnych, o lasach, o ochronie przyrody, o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, o ochronie środowiska, przepisów prawa wodnego, prawa budowlanego i zobowiązuje się do używania przedmiotu dzierżawy stosownie do tych ograniczeń i obowiązków".

I dodaje, że KOWR nie może narzucać dzierżawcy innego sposobu użytkowania nieruchomości...



Wstawoj, pódzies lezeć


Artur Bocianowski słysząc o piśmie oraz rzekomej współpracy KOWR w dofinansowaniu utylizacji azbestu podkreśla, że to... bzdura.

- To po interwencji inspekcji weterynaryjnej przymuszony zostałem do działania w trybie pozaumownym. Tu każda chwila jest tu ważna. Z KOWR nie dali mi na to ani złotówki! Nie zrobili nic! Ja całe to ich "zaangażownie" spuentuję góralskim powiedzeniem: "wstawoj, pódzies leżeć!" - podsumowuje dzierżawca gospodarstwa należącego do KOWR.

***
Otrzymaną odpowiedź na trzy proste pytania można podsumować jednym zdaniem mającym przemówić do opinii publicznej: działamy, mamy pieniądze (choć nie za wiele) i mamy plan... by to dzierżawca miał plan. Byle niezbyt ambitny.

Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
Bóg to wszystko widział05.04.2026, 09:21
Dobrze ,że Eko Raba zadziałała w porę,bo by był wRabie na czele z miejscowymi decydentami skandaliczny przekret
Harnaś03.04.2026, 13:21
Już dawno kowr powinien rozwiązać umowę i pogonić tego gościa z Raby tam gdzie jego miejsce. Niech uprawia nieużytki na słonym w Rabce za własne pieniądze a nie za kasę podatników i jeszcze narzeka
/.../
Wiedzą o przestępstwie, proponuję się podzielić z organami ścigania. Zamiast innych namawiać do zgłoszenia - proszę zrobić to samemu. Odwagi.
Moderator.
Hmm02.04.2026, 22:17
Nie wierzę w dobrą wolę tego Pana... pewnie robi to, bo ma w tym jakiś interes... może chce wykupić za bezcen?!
Monika02.04.2026, 19:48
Wie ktoś może czy można kupić mleko lub mięso z eko-krowy w Rabie czy raczej nie?
mądry i skromny02.04.2026, 17:56
Za cholerę nie mogę zrozumieć o co chodzi w tym artykule- bo pan B. na biogazownie pieniądze ma, a na podstawowy remont nie ma?
Rabianin od urodz.02.04.2026, 15:47
"Widziały gały co brały" - bez sprzeciwu i uwag! Korzystało się na maxa, przez... a teraz nagle źle?! Kombinacji - ciąg dalszy: pewnie chodzi o remont lub odszkodowanie (ewentualnie środki na remont)! Bo któż, jak nie on! P.s. Po komentarzach widać, że gro z tych komentarzy pisze jedna i ta sama osoba (wiadomo)! Jak zwykle przy tego typu postach!
pisowiec02.04.2026, 14:40
Szanowny Panie sąsiad jak się Kaczyński do Raby sprowadzi to już będzie koniec żartowania hahahha
Sieniawa Pany!02.04.2026, 13:52
A miało być tak pięknie... jak w gminie była poprzednia ekipa to Raba Wyżna i jej sołectwa zawsze były podawane jako przykład dobrej jakości w samorządzie. A teraz co mamy? ekologiczni spryciarze oraz posępna paniusia namieszali ile mogli i wykoleili lokomotywę. Teraz to z Raby już jedynie uciekać i nie przyznawać się, że się jest stąd...
Gryzoń02.04.2026, 12:36
Bocian wymyśl następne śmieszne bzdury ,gdyż ty z twoimi układami będziesz bez cenzury,resztę nikomu się nie uda, ponieważ tu obowiązuje cenzura i komuna!
sąsiad02.04.2026, 11:43
jak się pokazujesz na zdjęciach z Kaczyńskim to tak jest teraz
Emeryt z ANR02.04.2026, 11:00
Przystępując do przetargu na dzierżawę gospodarstwa w Rabie Wyżnej Bocianowski doskonale wiedział jaki jest stan obiektów W KOWR jest dokumentacja fotograficzna zdawanego gospodarstwa przez poprzednich dzierżawców wszystkie zaniedbania i stan obecny obiektów to robota a dokładniej jej brak przez Bocianowskiego KOWR powinien za zaniedbania rozwiązać w trybie natychmiastowym umowę z obecnym dzierżawcą i tyle!!!
Podatnik02.04.2026, 09:13
A dlaczego gmina ma płacić z naszych podatków za uprzątnięcie tego gospodarstwa? Chyba widział co dzierżawi to teraz niech nie narzeka. A jak się tak martwi o konie i krowy to dość ma działek w Rokicinach niech je tam hoduje
do @Jan Brzechwa - wieruszów nie tylko dla dzieci02.04.2026, 08:47
lepiej wymyślić bardziej elokwentny komentarz niż taki pełen zazdrości.. d?. boli?
Znający temat02.04.2026, 08:13
Przecież on chce żeby KOWR mu to wyremontował a potem na to wszystko ma plan przejęcia na własność
Azbestman02.04.2026, 00:39
Ale że serio krowy i konie w kurnikach?? Coś tu nie pasuje. Może to błąd.
Wstyd i hańba01.04.2026, 20:49
Ale to, że nie ma trampoliny do skoków synchronizowanych to już uważam za skandal!
Sprzedawca koni01.04.2026, 20:17
Zapraszam na gospodarstwo Pana B . Jakie ma klacze - nie macie ludzie pojęcia ??? Sam mu sprzedałem kilka sztuk , a zatem Jan Brzechwa jak nie masz pojęcia to się nie wypowiadaj - bardzo Cię proszę bo karma wraca ( a pomawiasz ) !!!!
Robin01.04.2026, 20:15
Krów też niby miało nie być i podobno to była tylko orzykrywka a tymczasem gospodarstwo Bocianowskiego jest w czołówce top hodowli w PLi było nagradzane za jakość produkcji. Ja nie wiem o co tu chodzi. To chłop chce źle?
Benio01.04.2026, 20:06
Biogazownia przeszkadza, bomba ekologiczna pod płotem już nie. Faktycznie to dziwne . Hmmm
Roman01.04.2026, 19:55
Teraz nikt nie protestuje, kiedy faktycznie problem jest realny? Pylicy i nowotworów powodowanych eternitem się nie boicie, a przed rzekomym odorem z biogazowni strach na całe Podhale.
wariactwo01.04.2026, 19:17
a o tej patologii stowarzyszenie ECO już nie napisze, bo ważne żeby bez ?smrodu? poleżeć pod palemką w ogródku..
lewaczka01.04.2026, 19:03
absurd goni absurd.. , ale tak po ludzku jak myślę że KOWR - KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA ma gdzieś to że ZWIERZĘTA HODOWLANE stoją w takim miejscu to co się dzieje z tym krajem..
obserwatorka01.04.2026, 19:02
Włodarze, gospodarze lokalni z całą dozą pewności zapewniali, że przyjmą tereny kowru i wybitnie zagospodarują dla mieszkańcow. Jeżeli KOWR nie posiada pieniędzy żeby pozbyć się eternitu, to już widzę jak Gmina Raba Wyżna by to zrobiła.
To wszystko jest po prostu absurdalne, a ja każdego dnia wstydzę się być polką.
niewiem01.04.2026, 18:33
CHORE CZASY, wstyd i hanba
pytamwas01.04.2026, 18:30
i gdzie ta cudowna eco raba wyzna i P Ustupska, wójt?
może tu zadziałają dla dobra ludzi??
Kiepska autoreklama01.04.2026, 17:54
Wyłączcie te boty w komentarzach...
Ali01.04.2026, 17:54
Gdzie jest teraz Eko Raba przecież za płotem ich domostw rozgrywa się Ekologiczna tragedia -ale ważne że biogazownie uwalili -Całe to EKO Raba to ściema i fałsz
Klarisa01.04.2026, 17:46
W naszej gminie takie rzeczy będą się działy do czasu, jak ludzie tacy jak TW "Medzio" albo "Adam II" będą podejmować decyzje. Interesujemy się tym kim byli w PRL ludzie którzy rządzą albo mają wpływ na wydarzenia w Rabie Wyżnej.
Andre01.04.2026, 17:27
Przykro patrzyć jak uczciwy przedsiębiorca i rolnik, który stara się prowadzić gospodarstwo ekologiczne jest narażony na koszty a może nawet upadłość przez państwo, które powinno pomagać a nie niszczyć obywateli.
stanczyk01.04.2026, 17:18
Pan Artur po raz kolejny spotyka się ze ścianą w kwestii aktywnego działania. Tacy ludzie popychają rzeczy do przodu, ale zawsze znajdzie się jakiś "mądrzejszy" urzędnik, który zabije działanie i pomysł w zarodku. Ludzie...
jan_xxx01.04.2026, 17:13
Wczoraj porażka ze Szwecją, a dziś informacja o kolejnej porażce z biurokracją... Niestety, tak jak PZPN, tak KOWR boryka się z zastaniem mentalnym...
zmartwiony polak01.04.2026, 17:11
Niestety, ale już po raz kolejny próby reaktywizacji pięknych terenów oraz budynków gospodarczych spotykają się z blokadami urzędników. Z takim podejściem, nasze okolice nie będą się rozwijać!
Kuba01.04.2026, 17:10
Mimo wszystkiego ? dalej mu się chce. I to boli niektórych najbardziej.
Im trudniej, tym bardziej jedzie dalej. Bocianowski nie odpuszcza.
Presja? Problemy? A on dalej swoje. Szacun.
Sandra01.04.2026, 17:08
Niektórym bardzo nie pasuje, że Bocianowski się nie poddaje? ciekawe dlaczego
Piotr01.04.2026, 17:07
Jak komuś tak bardzo przeszkadza Bocianowski, to może dlatego, że po prostu robi coś konkretnego
Kamil01.04.2026, 17:04
Znowu chcą oszukać uczciwego rolnika i polskiego obywatela
Łukasz01.04.2026, 17:01
Chłopak chce dobrze widać mu nogi podkładają !
Dramat !
Powodzenia
Anonimowy01.04.2026, 16:57
W końcu ktoś wziął odpowiedzialność i zaczął działać, zamiast tylko mówić. Szacunek za odwagę i determinację ? takich ludzi potrzeba, żeby coś się w tej gminie zmieniło na lepsze.
rabianin01.04.2026, 16:57
mieszkamy tu i mamy się nie martwić? przecież to jest zagrożenie dla zdrowia
Renata Kurka01.04.2026, 16:56
Bardzo dobrze, że są osoby, które nie boją się podejmować trudnych tematów i walczyć o porządek oraz środowisko. Pełne wsparcie dla tych działań!
rolnik01.04.2026, 16:55
To nie jest już zwykłe zaniedbanie, tylko symbol kompletnej bezradności państwa wobec własnego majątku i własnych obowiązków. Jeżeli na terenie będącym pod nadzorem instytucji publicznej zalegają niebezpieczne odpady, a reakcja jest opóźniona lub żadna, to znaczy, że system zawodzi. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać natychmiastowego zabezpieczenia terenu, pełnej kontroli, wskazania winnych i konkretnego planu usunięcia zagrożenia.
Ja01.04.2026, 16:54
Doceniam, że ktoś wreszcie robi coś konkretnego w tej sprawie. Niezależnie od opinii innych ? działania są potrzebne i zasługują na wsparcie.
Anonim01.04.2026, 16:53
Łatwo krytykować, trudniej działać ? a tutaj widać konkretne kroki i zaangażowanie. Oby więcej takich inicjatyw, bo bez nich nic by się nie poprawiło.
nieznajomy01.04.2026, 16:49
KOWR to kolejny przykład instytucji, która istnieje tylko na papierze. W praktyce ? zero nadzoru, zero reakcji, zero odpowiedzialności.
Hanna01.04.2026, 16:48
To jest skandal na skalę kraju. Państwowa ziemia, państwowa instytucja i totalny brak kontroli. Jak to możliwe, że na 150 ha należących do KOWR zalegają tony azbestu i nikt nic z tym nie robi?
Piotr01.04.2026, 16:48
A gdzie eko raba - jak tak źle to gdzie pomoc z ich strony ?. Teraz do kowr z interwencją się nie jedzie ? , jedzie się tylko ja dzierżawcę chce się zniszczyć , a może i o to chodzi żeby wszytko padło a oni kupią ziemię ? Rabianie myślcie , to tak krótko obserwując całą tą sytuacje
M.P01.04.2026, 16:47
Jestem osobą która pomaga w sprzątaniu tego syfu TRAGEDIA
wstydzić się powinno to Państwo
:(01.04.2026, 16:29
To na pewno nie prima aprilis.To fakt.Przykre.
piotrek01.04.2026, 16:13
ale mamy za to wizjonera lejowodę , bocianowskiego ...
Jan Brzechwa -wiersze nie tylko dla dzieci01.04.2026, 15:36
Hahaha, a te konie od kogo pożyczone, dla mnie Ta bajka nie do przyjęcia.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl