02.04.2026, 13:23 | czytano: 5554

Wójt utwardził swoją działkę materiałem z remontowanej ulicy? "Ja tylko pozwoliłem na składowanie"

- Nieważne, ile kłamstw powie pan wójt pod moim adresem, ile razy nazwie mnie szmaciarzem, to w ogóle nie jest istotne. Bo tylko prawda się obroni i tylko prawda może nas wyzwolić ? zakończył emocjonalnie swoje wystąpienie na sesji Marcin Królczyk. Zdj. kadr z transmisji.
GRYWAŁD. Burza wokół prywatnej działki Stanisława Tkaczyka, na której wylądował urobek z remontu ul. Pienińskiej. Wójt tłumaczy to "przysługą" dla firmy, która nie miała gdzie składować materiału. Tymczasem wszystko wygląda na celowe utwardzanie prywatnej działki nad samym potokiem.
Sprawę podniósł na niedawnej sesji radny Marcin Królczyk, który zwrócił się z pytaniem: kto i w jakim celu zabrał żwir i poremontowy urobek na prywatną działkę wójta?
Przewodniczący Franciszek Plewa zwrócił się też o przedstawienie umowy z firmą, która realizuje drogę Pienińską i porozumienia dotyczącego składowania urobku na prywatnej działce.

Królczyk: tak, jestem donosicielem


W emocjonalnym wystąpieniu radny Królczyk zanim przedstawił chronologię wydarzeń, wytłumaczył się z zarzutów "donosicielstwa".

- Nie ja doprowadziłem do faktu, że Grywałd znajduje się w medialnych nagłówkach. Wyjaśniam, że wbrew pogłoskom, nie planuję kandydować na wójta ani w przyspieszonych wyborach, ani w tych terminowych. W XXI wieku takie wartości jak prawda, uczciwość i moralność jeszcze istnieją. Do tych, którzy twierdzą, że jestem donosicielem - to powiem, że jeśli dbałość o wspólne dobro jest donosicielstwem, to tak: jestem donosicielem. Bez obaw, nie interesują mnie czyjeś prywatne sprawy. Chyba, że te sprawy dotyczą przywłaszczenia publicznego mienia znacznej wartości - podsumował, po czym przedstawił kolejność zdarzeń.

"To nie żadna kupka gruzu"


Sprawa zaczęła się w piątek, 20 marca, gdy Królczyk, sołtys Grywałdu, zauważył zniknięcie materiału budowlanego z miejsca składowania. Chodzi nie tylko o urobek z remontu drogi Pienińskiej, ale także żwir i pozostałości po zeszłorocznym remoncie ul. Szkolnej.

Jak przekonuje, materiał tak wartości kilku tysięcy złotych przy tak skromnym funduszu sołeckim ma realną wartość. Stąd zapytał o sprawę wicewójta.

Następnego dnia radny otrzymał informacje od zastępcy wójta, że wójt nie ma pojęcia co stało się z materiałem. W tym czasie na facebookowym profilu grupy Grywałd Rozmawiamy zaczęły pojawiać się zdjęcia pokazujące, że materiał wylądował na działce, wokół której toczy się afera.

- W poniedziałek na tą samą działkę przetransportowano kilkanaście ton frezu, niby odpadu, a w rzeczywistości cennego budulca, którego wartość może przekroczyć 35 tys. Nie bagatelizujmy sprawy mówiąc o kupce gruzu! Mówimy o materiale wartości połowy rocznego funduszu sołeckiego Grywałdu! - irytuje się Królczyk.

I zauważa, że materiał był transportowany w piątek, w sobotę wójt przekonywał, że nie wiedział, gdzie trafił, a w poniedziałek stwierdził, że... wszystko odbyło się na mocy porozumienia z wykonawcą.

- Nieważne, ile kłamstw powie pan wójt pod moim adresem, ile razy nazwie mnie szmaciarzem, to w ogóle nie jest istotne. Bo tylko prawda się obroni i tylko prawda może nas wyzwolić - zakończył emocjonalnie swoje wystąpienie Królczyk.

Plewa: a kimże on by był? Ulżyjmy człowiekowi


Podsumowując tę wypowiedź przewodniczący Franciszek Plewa zauważył, że na sali nie ma adwersarza, bo wójt po raz kolejny nie pojawia się na obradach sesji rady gminy.

- A kimże on by był, gdyby nie my? Ludzie, którzy go wybrali oczekują konkretnej odpowiedzi prosto w twarz. Trzeba zamknąć temat postępowaniem albo racjonalnym tłumaczeniem. Te które ukazały się na w żaden sposób nas nie zadowalają - podkreślił.

Zwrócił też uwagę na wypowiedzi, w których wójt utyskuje na problemy i krytykę, na jaką natrafia pełniąc swoją funkcję.

- Może byśmy pomogli w tej kwestii i ulżyli człowiekowi? Nie może tak być, że działania ludzi przekształcane są w ich oskarżenia. Tam się miesza prywata z dyspozycjami wydawanymi jako wójt - zauważał.

Tkaczyk: to moja dobra wola i chęć pomocy"


Wójta na sesji nie było, a swoje wyjaśnienia opublikował na prywatnym, facebookowym profilu.
"Jako osoba prywatna, udostępniłem swoją działkę wyłącznie w celu czasowego składowania urobku pochodzącego z prac drogowych (sposób składowania materiału pozostawał w gestii wykonawcy). Decyzja ta została podjęta w odpowiedzi na realny problem organizacyjny - na terenie prowadzonych robót oraz na przyległych działkach nie było możliwości składowania materiału, a Gmina nie dysponuje odpowiednimi gruntami na tym obszarze".

Tłumaczy, że materiał to grunt z podbudowy dróg oraz elementy nienadające się do ponownego wykorzystania, nieprzydatny do celów budowlanych, a za jego zagospodarowanie i wywóz odpowiada wykonawca inwestycji.

Stanisław Tkaczyk podkreślił, że wstrzymał dalsze przywożenie materiału na działkę.
"Z perspektywy czasu widzę, że moja dobra wola i chęć pomocy zostały odebrane w sposób niezamierzony. Mimo to zapewniam, że wszystkie działania były podejmowane w interesie sprawnej realizacji inwestycji i dobra mieszkańców".

Wójt kłamie. Będzie referendum?


Tymczasem Tygodnik Podhalański opublikował " film z drona", na którym wyraźnie widać, że materiał na działce jest nie tylko składowany, ale rozplantowany przez koparkę równo, po całej jej powierzchni łącznie z brzegiem potoku.

Czy skandal w Grywałdzie przesądzi o rozpisaniu referendum o odwołanie wójta? Takie sugestie przedstawia przewodniczący Franciszek Plewa. Podobne głosy pojawiały się także po tym jak Stanisław Tkaczyk nie otrzymał absolutorium z wykonania ubiegłorocznego budżetu.

Przypomnijmy też zamieszanie wokół opłacanego z budżetu doradcy, którego danych wójt nie chce ujawnić. Pisaliśmy o tym tu: " Szara eminencja i jej poufne zarobki. Kto szepcze do ucha wójtowi Krościenka?"
Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
karma wraca03.04.2026, 19:50
Żal mi tego człowieka. Tak się zniżyć, wycinać drzewa, zmieniać brzeg potoku, przyjmować urobek który mógłby sołectwu się przydać. Jak tu teraz wyjść na Rynek a co dopiero pokazać się na salonach?
widziane z boku03.04.2026, 10:55
@ Radny:
Niech Pan od czasu do czasu sprawdza znaczenie słów których Pan używa. Konfident to jest osoba donosząca na innych (raczej zwykłych ludzi, osoby prywatne, a nie publiczne, jak np. wójt), która potajemnie przekazuje poufne informacje. Tutaj natomiast radny publicznie i z otwartą przyłbicą sygnalizuje nieprawidłowość na najwyższym szczeblu władzy w całej gminie, jako że wyżej wójta w gminie już nic nie ma. Przy okazji on też nie powinien był się godzić na określanie swej osoby jako donosiciel, ponieważ działa on w dobrze pojętym interesie publicznym i obnaża duży problem w gminie, więc powinien określać się jako sygnalista.
Słowo konfident ma silnie negatywne konotacje i od rozbiorów po rok 1989 było często i adekwatnie używane, ponieważ konfident to była faktycznie osoba zaufana która współpracowała z zaborcą, okupantem, wrogiem, i działała przeciwko własnej społeczności, dla dobra okupanta. Taka niestety była przez wieki specyfika państwa polskiego że gdy dzisiaj opisujemy zderzenia historyczne z naszego patriotycznego, polskiego punktu widzenia, to często zachodzi potrzeba użycia słowa konfident, ale jest to bardzo nieadekwatne słowo na teraźniejszy opis zachowania radnego, który nawiasem mówiąc zasłużył na pochwałę, a nie na naganę.
@ Mieszkaniec:
Ależ to głównie dzięki temu że się wszyscy wzajemnie pilnujemy (ja bym tu zamiast 'pilnujemy' wolał określenia: dyscyplinujemy, stosujemy zasadę wielu oczu, itd.), nie musimy już więcej na siebie nawzajem donosić. Świat się zmienił, słowo donosić jest z innej epoki. Dziś wszystko o wszystkich można wiedzieć, co jesz i co pijesz, gdzie się aktualnie znajdujesz i w jakim jesteś ubraniu, co robisz, jakim sprzętem i gdzie przenosisz gruz, etc. Od ludzi u władzy natomiast oczekujemy wyższych standardów moralnych i to dlatego wywlekamy im tego typu niecne czyny.
Janus03.04.2026, 07:16
Co mogą radni jak te nieroby pojawiają się w urzędzie raz w miesiącu na sesji a później nikt z nich się nie pojawia bo im się nie chce nic a kasa leci i to nie mała .cała rada do wymiany.
Radny03.04.2026, 07:14
Teraz przy każdym remoncie już żaden mieszkaniec nie będzie mógł po sołectwach skorzystać z możliwości dogadania się z firmą i zasypania żadnej dziury u siebie bo będą się bać bo w tej gminie są ludzie co wszystko robią zgodnie z przepisami prawa.brawo dla narodu konfidentow
Jas03.04.2026, 07:06
Urobek z remontu nie był własnością gminy tylko firmy remontowej i ona może zrobić co chce z nią i przy każdym remoncie w każdej gminie wywożą jak najbliżej zasypując jakieś urwisko i nikt z tego powodu nigdy problemu nie robił.tylko w durnym Krościenku robi się koperkowa afery z niczego byle głośno bylo
Mieszkaniec03.04.2026, 07:02
Wszyscy do komentowania się wyrywają a każdy kombinuje jak możecie gdzie może ale u siebie tego nie widzi.bohaterow w gminie dużo ale tylko anonimowo.zacznijmy się wszyscy pilnować i donosić na siebie to zobaczymy czy jest chociaż jedną uczciwa osoba w całej gminie.panstwo policyjne się zrobi
widziane z boku02.04.2026, 22:53
Co do referendum: a co jeśli by do niego doszło i okazałoby się ono nieskuteczne? To tylko jeszcze bardziej wzmocniłoby obecnego wójta i dałoby mu taki wiatr w żagle że już nikt nie byłby w stanie mu się przeciwstawić. Dajcie sobie spokój z referendum, tylko myślcie przy następnych wyborach komu za pomocą kartki wyborczej dajecie nad sobą władzę.
piotrek02.04.2026, 20:11
urobek wywieziony z remontowanej ulicy to według przepisów odpad który musi być zutylizowany przez firmę z uprawnieniami , a takie nawiezienie na drogę to nie wykroczenie a przestępstwo które można zgłosić do odpowiednich organów i wójt będzie zmuszony do wywozu i utylizacji tego badziewia i słono za to zapłaci - więc do dzieła mieszkańcy , do piór ...
Państwo z dykty02.04.2026, 19:15
To co zrobił ta osoba, to jest pogwałcenie porządku publicznego, którego strażnikiem w Gminie jest między innymi Wójt. Wytłumaczcie zwykłemu Kowalskiemu dlaczego nie może wywieść odpadów do lasu nad potok jak wójt może będzie niemożliwe.
złodziej gminny02.04.2026, 19:08
Radni w tej gminie to chyba w innej rzeczywistości żyją. Przewodniczący co będzie czekał 2 tygodnie na umowę a mógł wstać z krzesła i dostać ją w 5 minut. Oni tam chyba nie wiedzą do czego są powołani, jakie mają zadania i obowiązki za które naród im płaci. Ciekawe czy wiedzą, że niektórzy z nich są w komisji rewizyjnej. O jakieś bzdety krzyczą, podnoszą głos, udają przed kamerą że działają. A jeśli jest jawne udokumentowane działanie na szkodę Gminy, to bohaterzy skulają ogon. Pytanie, czy wójt naraził Gminę na szkodę, czy wzbogacił się kosztem majątku gminnego, czy to jest kradzież? Radni, halo, tu ziemia?!
Sąsiad02.04.2026, 17:51
Uważam, że ktoś powinien zawiadomić organy ścigania, to ewidentny przykład korupcji,Wójt nie jest od organizacji palcu budowy, za wywiezienie odpadów firma ma płacone, wystarczy zajrzeć do przetargu. W STWOIRB w pkcie 5. jest wyraźnie napisane co ma zrobić wykonawca z materiałem.
Strach się bać02.04.2026, 17:18
Rozumiem że na wiele się nie i regulację potoku uzyskał stosowne decyzje a na składowanie odpadów nie musiał bo mógł sobie wydać sam
Obserwatorka02.04.2026, 17:17
Niesmaczne kretactwo jak sie sluchalo i ogladalo kilka dni temu w Tygodniku Podhalanskim. Jeszcze zdanie do dziennikarza w pracy: nie naglasniac... Panie Jurku. Dla wojta to cale wojtowanie to mordega ciezka. To przeciez czas by honorowo zrezygnowac, uwolnic siebie i mieszkancow od tej meki.Dla dobra wszystkich.
Zagadka02.04.2026, 17:16
Radni głowa w piasek +
góral02.04.2026, 17:10
Za utylizacje gruzu należy się zapłata dla Wykonawcy, można 2x zarobić. Za wywóz i utylizacje i za przywóz i utwardzenie a jeszcze koszta składowania.
gazda02.04.2026, 17:04
Każdy kombinuje jak może, kto ma większe możliwości to więcej kombinuje. Tłumaczenie zawsze jest, że on tylko to a to, ale interes zawsze swój.
Janina.02.04.2026, 16:05
A może za mało zarabiają i muszą sobie dorabiać w postaci nadarzających sie okazji darmowych przysług.
Skrupulatny02.04.2026, 15:58
Tak na spokojnie , ludzie gość przyjął na swojej posesji gruz budowlany. Jaka wartość , jakie straty dla dla gminy , dla wioski , dla państwa? Niech redaktor w swoim reportażu coś o tym napisze.
taka prawda02.04.2026, 15:53
A czy o bardzo podobną sprawę w Rabie Wyżnej poprzedni starosta nowotarski nie miał problemów prawnych?
mieszkaniec02.04.2026, 15:46
Radni jaj nie mają żeby referendum rozpisać, tak sie boją o swoje stołki... lepiej dalej trwać przy nieudaczniku, zeby calkiem gmine zrujnował
MPZP02.04.2026, 15:08
Z terenów leśnych i z terenów rolnych przeznaczonych do zalesienia wójt chce zrobić tereny pod zabudowę i tyle w temacie.
Jasiek02.04.2026, 14:57
Gdzie CBA?
kargul i pawlak02.04.2026, 14:43
Ty rozbil bank nie ja tylko pociagnal
za co02.04.2026, 14:42
dobrze ,Narod Polski,kontrolowac ,oni sluza nam za nasze i dla NAS
Anka02.04.2026, 13:58
Ręce opadają, gdy człowiek widzi co wyprawiają ci, którzy przez nas zostali wybrani by nam wszystkim służyć.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl