NOWY TARG. Trwa walka Zbigniewa Głowackiego o niedokończoną galerię handlową. Potencjalnym nabywcom groził już skargą pauliańską, a teraz wyciąga kolejny argument z tragiczną śmiercią w tle.
Nowe okoliczności kolejnej licytacji Color Parku opisywaliśmy trzy dni temu w artykule: " Color Park za pół ceny? Czy wielka obniżka przyciągnie inwestorów?"Jak informowaliśmy, spółka Nowotarska, kierowana przez Zbigniewa Głowackiego, pożyczyła od grupy inwestycyjnej Harvent Capital 13,5 mln zł. Pieniądze miały być zwrócone po uzyskaniu kredytów bankowych. Banki jednak nie zdecydowały się na finansowanie. Po dwóch latach spółka nie była w stanie wykupić obligacji, a sąd 12 września 2023 r. ogłosił jej upadłość.Głowacki przekonuje, że od początku był wprowadzany w błąd, a cała sprawa miała na celu wrogie przejęcie majątku. Jego prawnicy podkreślają, że przedstawiciele funduszu chcieli przejąć majątek Color Parku, by odsprzedać go z zyskiem kosztem upadku spółki Głowackiego.
Kilka dni temu do nowotarskiej prokuratury Zbigniew Głowacki wysłał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Według przedsiębiorcy winny jest syndyk, który nie dopełnił obowiązków zabezpieczenia mienia, gdzie doszło do tragedii.
Przypomnijmy, że 25 marca na terenie niedokończonej budowy podczas wypalania traw zginął 61-letni mężczyzna.
Wina syndyka?
"Uważam, że stało się tak dlatego, że syndyk przez 2,5 roku nie zabezpieczył tego terenu w sposób uniemożliwiający wstęp osób nieuprawnionych. (...) Tymczasem protokół posiedzenia z dnia 26 marca 2026 r. pokazuje, że członkowie Rady Wierzycieli na tym samym posiedzeniu, na którym usłyszeli o śmierci człowieka, wnioskują o "uzupełnienie ogrodzenia". Czyli ogrodzenie było niekompletne. Wiedział o tym syndyk. Wiedziała Rada Wierzycieli." - pisze we wniosku prezes spółki Nowotarska, właściciel Color Parku.
I podkreśla, że wielokrotnie miał sygnalizować syndykowi potrzebę należytego zabezpieczenia terenu.
"Moje sygnalizacje były ignorowane. Syndyk wydaje setki tysięcy złotych z masy upadłości na obsługę prawną luksusowych kancelarii w Warszawie. Nie znalazł kilkudziesięciu tysięcy złotych na postawienie sprawnego ogrodzenia, które uratowałoby ludzkie życie. To nie jest brak środków. To jest rażące zaniedbanie. To jest brak priorytetów" - kontynuuje.
Zaplombować teren, wstrzymać licytację!"
Zbigniew Głowacki dodaje, że zamiast wstrzymać czynności do czasu wyjaśnienia okoliczności śmierci - syndyk i Rada Wierzycieli natychmiast podjęli uchwałę o sprzedaży Color Parku.
"Człowiek zginął na terenie, który nie był właściwie i wystarczająco zabezpieczony. Osoby za to odpowiedzialne chcą ten teren jak najszybciej sprzedać. Proszę im na to nie pozwolić" - podsumował swój wniosek Zbigniew Głowacki.
"Ostrzegam"
Przypomina on przy tym, że przedstawił ofertę zawarcia układu, przewidującą spłatę wszystkich wierzycieli wraz z odsetkami. Tymczasem - jego zdaniem - syndyk oraz Rada Wierzycieli zignorowali tę propozycję, forsując sprzedaż za 49% wartości rynkowej.
- Działanie to stanowi rażące naruszenie ustawowej zasady maksymalizacji zaspokojenia wierzycieli i budzi uzasadnione podejrzenie działania na szkodę masy upadłości - przekonuje Zbigniew Głowacki w oświadczeniu rozesłanym do mediów.
I ostrzega potencjalnych nabywców Color Parku przed wciągnięciem w procesy o odszkodowania ze strony rodziny zmarłego oraz "prawowitych właścicieli mienia". Tłumaczy przy tym, że transakcja ze względu na wady prawne procesu będzie bezskuteczna.
Justyna Rataj-Mykieryn, rzeczniczka prokuratury okręgowej w Nowym Sączu potwierdza jedynie, że prokuratura nowotarska prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci na terenie Color Parku. Jednak o tym czy uwzględni wniosek byłego właściciela o zabezpieczenie terenu, dowiemy się dopiero po świętach.
Józef Figura



