06.04.2026, 20:17 | czytano: 2688

25. "Wielkanocne Jajo" na Kalatówkach. 131 osób zjechało na drewnianych nartach (duża galeria + film)

Zdj. Marcin Szkodziński
W poniedziałek wielkanocny, 6 kwietnia 2026 roku, na tatrzańskich Kalatówkach po raz dwudziesty piąty zorganizowano Zawody na Starym Sprzęcie Narciarskim "O Wielkanocne Jajo" im. Krystyny Behounek. Jubileuszowa edycja przyciągnęła rekordową liczbę 131 uczestników, co wymusiło na organizatorach rezygnację z tradycyjnej jazdy stylowej na rzecz samej konkurencji zjazdu na czas. Zawodnicy startowali w strojach retro na nartach pozbawionych nowoczesnych wiązań i krawędzi, co było dużym wyzwaniem.
Po raz dwudziesty piąty na Kalatówkach w Wielki Poniedziałek, Lany Poniedziałek, tutaj spotykają się fani starego sprzętu narciarskiego, starych zwyków, a przede wszystkim starego jeżdżenio na tym, na czym się jeździł jeszcze sto roków temu. Miłośnicy starego sprzętu, starych nart jeździli dziśok i jeździć jeszcze chwilę będą. Pogoda dopisała, publiczność też, także fajnie się impreza odbyła - mówił Darek Galica.
Wyjaśnił również, że choć zazwyczaj punktuje się styl i czas, to najwięcej emocji budzą błędy techniczne.

- Najwięcej radości publiczność ma w tej, kie ten zawodnik nie jedzie właśnie na tym śniegu, na tych starych nartach przewraca.

Trudności z opanowaniem drewnianych desek potwierdzali sami narciarze.

- Trza se poradzić na tych drewnianych nartach, to wcale nie jest takie proste. No bo co to jest inne drewno zjechać na takich nartach to jest sztuka. No nie wiem, czy by se każdy poradził. Nie było dynafita, nie było telu ubrań, trzeba było jechać w tym co było - mówił Jasiek Stanuch z Zakopanego.



Jedna z uczestniczek, mimo awarii sprzętu, nie poddała się na trasie - Pięknie się jechało, ino ciężko w spódnicy i narta mi się zerwała i na jednej musiałam jechać. No kurde da się, no ale na takiej drewnianej to ciężko idzie, ale da się. Dobre kolano do przodu, sportowa pozycja aerodynamiczna i jedziem - śmiałą się jedna z uczestniczek zabawy.
Z kolei Iza Wysocka opisywała swój przejazd bardziej pechowo - bardzo dobrze, tylko nie przewidziałam tego, że narty się skrzyżowały i przeleciałam. Trudno, przeżyję i to. Ale było super. Warto było. Całą zimę mnie nie prasło i dzisiaj mnie prasło na koniec na tak ważnych zawodach - śmiała się.

Impreza tradycyjnie przyciągnęła postacie w nietypowych kostiumach, w tym Stanisława z "Retro Team Ząb" przebranego za szejka, który żartował z cen paliw.

- Chcieliśmy się dogadać tu z góralami, bo w sumie im chyba poluzujemy tą cieśninę. Myślę, że chłopaki nam poluzują cieśninę i popłyniemy - śmiał się.

em/s
Może Cię zainteresować
komentarze
lhotse07.04.2026, 08:50
Super impreza i świetne zdjęcia, brawa dla fotografa :)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl