09.04.2026, 20:38 | czytano: 5973

Nie żyje Stanisław Głuc, współtwórca Kingi Pienińskiej

Stanisław Głuc
Pozostawił po sobie bogaty dorobek wieloletniej działalności zawodowej i społecznej, trwale zapisany w historii regionu nowosądeckiego i pienińskiego.
Po ukończeniu Liceum w Krościenku nad Dunajcem oraz Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej przez wiele lat związany był z zakładami przemysłu spożywczego w rejonie Nowego Sącza. Za swoją aktywność społeczną został uhonorowany odznaczeniami za zasługi dla miasta Nowego Sącza.
Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku był inicjatorem i organizatorem jednej z pierwszych prywatnych firm przetwórstwa spożywczego w regionie. W kolejnej dekadzie zrealizował inwestycję polegającą na budowie Rozlewni Wody Mineralnej w Krościenku nad Dunajcem, tworząc od podstaw ogólnopolską markę "Naturalna Woda Mineralna Kinga Pienińska". Dzięki temu przedsięwzięciu powstał nowoczesny zakład produkcyjny w niewielkiej miejscowości turystycznej, zapewniający około 70 stabilnych miejsc pracy.

Swoje doświadczenie, możliwości i kontakty wykorzystywał również na rzecz rozwoju Krościenka, inicjując i wspierając powstawanie innych istotnych lokalnie przedsięwzięć gospodarczych.

Aktywnie angażował się w życie samorządowe. W latach 1994-1998 pełnił funkcję radnego oraz członka zarządu gminy. Zarówno w tym okresie, jak i w kolejnych latach, służył społeczności swoją wiedzą, radą i zaangażowaniem, przyczyniając się do rozwoju Gminy Krościenko nad Dunajcem.

Jego dorobek, determinacja i odwaga w realizowaniu wizji na zawsze pozostaną w pamięci nie tylko społeczności Krościenka.
Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele w Krościenku w sobotę, 11 kwietnia o godz. 14. Po liturgii nastąpi odprowadzenie Zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.
opr. fi/

Może Cię zainteresować
komentarze
Set10.04.2026, 19:36
Czemu oceniany ludzi, jak już odejdą? Tak pytam.
Ania10.04.2026, 08:47
Jest to bardzo przykra wiadomość dla Krościenka jak i całego regionu. Pan Stanisław był osobą bardzo chojną. Dzięki niemu wiele osób miało miejsca pracy po za turystyką. Inteligentny ze smykałką do interesów pozostawał bardzo skromny z otwartym sercem na potrzeby innych . Po sprzedaniu "Kingi " nie usiadł na laurach nadal inwestował stwarzając kolejne miejsca pracy. Ta nagła śmierć jest okrutnym ciosem dla Rodziny ale również niepowetowaną stratą dla naszego miasteczka. Będzie Cię Panie Staszku tu brakować. (*)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl