NOWY TARG. Były przewodniczący Rady Miasta usłyszał, że powinien zapłacić z własnej kieszeni za "swoją niekompetencję". Zarzut padł z ust jego poprzednika, a obecny przewodniczący rozkłada ręce i mówi, że burmistrzowi trzeba wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop i to z odsetkami. - Szkoda publicznego grosza - mówi Szymon Fatla.
Rotacja na stanowisku przewodniczącego Rady Miasta Nowego Targu może nieco oszołomić. Przypomnijmy - w poprzedniej kadencji Radzie przewodniczył Grzegorz Luberda. Po wyborach funkcję objął Jan Sięka, który kilka tygodni temu został odwołany, a zastąpił go Szymon Fatla. "Musimy zapłacić razem z odsetkami"- Po objęciu funkcji przewodniczącego, wpłynął do mnie wiosek pana burmistrza o wypłatę ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop wypoczynkowy. Wniosek wpłynął 27 marca, a 30 marca skierowałem to pismo do obsługi prawnej z prośbą o wyczerpującą opinię w tym zakresie. Równolegle, gdy opinia była sporządzana - w Urzędzie Miasta przeprowadzona została kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, która zakończyła się nakazem wypłaty ekwiwalentu wraz z odsetkami. Ten nakaz jest dla mnie obowiązujący, nie mam możliwości, żeby go zignorować - tłumaczy Szymon Fatla.
Ekwiwalent wynosi 32 tys. 460 zł brutto. Ponieważ poprzedni przewodniczący RM - Jan Sięka nie zgodził się na wypłatę i nie podpisał decyzji - naliczone zostały odsetki od tej kwoty. Wynoszą one teraz 6,7 tysiąca. - Niestety, ale nakaz PIP nas wiąże i zobowiązuje. Musimy zapłacić razem z odsetkami. Szkoda publicznego grosza - komentuje Fatla.
I dodaje: - Nie podoba mi się ani jedna, ani druga sytuacja. Wolałbym, żeby pan burmistrz wykorzystywał urlop i zachęcam, by w przyszłości - i za rok 2025 i 2026 - pan burmistrz w stu procentach wykorzystał urlop. Byłoby to celowe, zasadne i oszczędne z punktu widzenia budżetu miasta. Ja decyzję o wypłacie podpiszę w najbliższych dniach, żeby te odsetki nie narastały.
"Naruszył pan moje prawa"
Jan Sięka twierdzi, że winę ponosi sam burmistrz. - Przykre, że pan burmistrz nie podpisał porozumienia, które miał szansę podpisać na początku kadencji. Proponowałem mu porozumienie w zakresie wykorzystania urlopu. Nie skorzystał z tej okazji. Skutkiem czego - finanse miejskie zostaną uszczuplone o kwotę ekwiwalentu i jest to przykre, że postępował nie tak, jak pozostali pracownicy, którzy mają obowiązek wykorzystania urlopu wypoczynkowego. To jeden z podstawowych obowiązków w każdej firmie, natomiast w nowotarskim Urzędzie Miasta burmistrz jak widać był z tego prawa wyjęty. Ale myślę, że ten czas się już skończył - komentuje były przewodniczący.
- Panie radny, pan miał obowiązek podpisać wypłatę tego ekwiwalentu, a ja nie miałem żadnego obowiązku a tym bardziej prawa, żeby zawierać jakieś naciągane porozumienia w sprawie przeniesienia urlopu - mówi burmistrz pod adresem Jana Sięki.
Kto więcej marnotrawi
Głos zabrał też radny Grzegorz Luberda: - Mam nadzieję, że radny Jan Sięka zapłaci te odsetki ze swoich pieniędzy, bo nie może być tak, że z budżetu Miasta będziemy płacić za jego niekompetencje. Natomiast tak jak pan burmistrz wspomniał - w tamtej kadencji przez długi okres jego zastępczyni była na chorobowym i on musiał pełnić jej obowiązki - przypomina.
- Panowie, po pierwsze pan burmistrz miał możliwość delegowania uprawnień jak jego zastępczymi była na chorobowym, po drugie - tak trzeba zorganizować pracę, żeby wykorzystać urlop, by nie było kumulacji celem wypłacenia ekwiwalentu - argumentuje Sięka.
Odnosząc się do wspominanego porozumienia w sprawie urlopu, dodaje: - Naciskałem, czy nie.. dopingowałem pana, żeby pan je podpisał, żeby nie trzeba było płacić z budżetu pieniędzy. Ciekawe by było wyliczenie - ile poszło pieniędzy na prawników w sprawach, w których jest pan opieszały w wydawaniu dokumentów, albo pan ukrywa dokumenty, ile pieniędzy jest marnowanych na to, że pan wszczyna bezsensowne procesy. Jak się to skumuluje - to nie wiem kto będzie w gorszej pozycji.
Sabina Palka




