- Podczas moich porannych biegów po Nowym Targu staram się łapać oddech i układać myśli przed nadchodzącym dniem. Niestety, zamiast podziwiać widoki, coraz częściej muszę patrzeć pod nogi, by nie potknąć się o cudze lenistwo - pisze w liście do redakcji nasza Czytelniczka.
- Piszę ten list, bo my - biegacze i spacerowicze - widzimy ten problem najostrzej. Podczas gdy inni mijają świat za szybami aut, my musimy patrzeć na każdą porzuconą puszkę i każde stłuczone szkło na naszych ścieżkach. Wydawać by się mogło, że Nowy Targ zamieszkują sami krezusi. Widzę bowiem na każdym kroku, jak hojną ręką rozrzucają oni swoje mienie: tu puszka po drogocennym trunku, tam butelka czy papiery, jakby nasze ulice były jedną wielką witryną wystawową ich rozrzutności. Niestety, przy bliższym poznaniu okazuje się, że to nie bogactwo, lecz pospolite niechlujstwo, które czyni z naszego grodu nie stolicę Podhala, a - proszę wybaczyć szczerość - stolicę śmieciarzy.Jeśli przerasta cię wyrzucenie puszki do kosza, to może czas wrócić do podstawówki i nauczyć się obsługi własnych rąk? Każda butelka zostawiona w krzakach to dowód na to, że dorosłeś tylko metrykalnie. Trzeba być człowiekiem o niezwykle małym rozumie, by sądzić, że butelka porzucona w trawie zniknie sama z siebie. Ktoś, kto zostawia po sobie taki ślad, jest jak osoba, która we własnym domu pluje na podłogę i dziwi się, że ma powalane obuwie.
Lecz pośród tego marazmu spotykam ludzi, którzy są prawdziwym skarbem tej ziemi. To cisi bohaterowie, którzy bez orderów i pensji, z własnej woli chwytają za worek czy wiaderko. Zbierają to, czego inni powinni się wstydzić, naprawiając szkody wyrządzone przez cudzą głupotę i lenistwo.
Największy podziw wzbudził we mnie pewien Pan w rękawiczkach, którego spotkałam na trasie. Z iście benedyktyńską cierpliwością wydobywał z trawy każdy, odłamek potłuczonego szkła. Czynił to zapewne w trosce o łapy swojego czworonoga, lecz w istocie - z dbałości o nas wszystkich.
To właśnie tacy ludzie dbają o nasze wspólne dobro. To tacy ludzie, a nie ci, którzy tylko "kochają Podhale" w opisach pod zdjęciami, są fundamentem tego miasta. To oni wykonują syzyfową pracę, naprawiając szkody wyrządzone przez czyjąś bezmyślność i skrajne lenistwo.
Bardzo dziękuje wszystkim tym, którzy każdego dnia, zupełnie bezinteresownie, walczą o to, byśmy w tym brudzie ostatecznie nie utonęli. Mam na myśli wolontariuszy, sąsiadów i tych wszystkich "cichych sprzątaczy", którzy - nie czekając na oklaski, ordery czy jakiekolwiek wynagrodzenie - po prostu robią to, co należy. Podczas gdy jedni trwonią wspólne dobro, Wy budujecie je na nowo, schylając się tam, gdzie inni odwracają wzrok. Jesteście dowodem na to, że prawdziwe bogactwo Nowego Targu nie leży w portfelach, lecz w Waszych rękach.
Z wyrazami szacunku i nadzieją na szybkie ozdrowienie naszych obyczajów,
Aga




Ja jestem za tym zeby korporacje z politykami jeszcze bardziej zasypali opakowaniami świat przeciez to nie ich wina ze 85% wszystkiego to podadtki ser w plastikowym opakowaniu kiedys byly standadrd 600g teraz juz 300g to za 3 lata bedziemy kupywac w tej samej cenie 10g sera a opakowanie platikowe bedzie jak na kilo??? ja jestem za tym zeby [rzy tak chorych cenach ludzie podrzucali śmieci tym co nam taka wspaniała przyszlosc urzadzili gdzie na bale i eventy jest hajs ale na sprzatanie miasta juz nie na nowy moloch na lotnisku jest ale na to zeby posprzatac miasto juz nie
Pani biegaczce sie nudzi i szuka afer zeby pokazac jako ona nie jest wazna i ma racje jej racja jest bardziej mojsza jak moja i twoja bo to pani biegaczka pewnie z nowego os elyta a nie chamstwo jak ja