Nie doszło do realizacji ustaleń między właścicielem API Areny a radnymi Zakopanego. Mimo wycofania wniosku o zmiany w planie zagospodarowania, rada nie zajęła się sprawą przyszłości terenu Borów, który miał być przeznaczony pod sport i rekreację.
Nie cichną echa sporu o boisko na Pardałówce w Zakopanem. Wieloletni spór pomiędzy właścicielem boiska piłkarskiego API Arena, a mieszkańcami pobliskiego osiedla doprowadził do wyroku sądowego. Powodem sąsiedzkiego sporu był hałas, który utrudniał funkcjonowanie mieszkańcom.Po ponad 10-cio letniej batalii między mieszkańcami pobliskiego osiedla, a właścicielem obiektu, boisko zostało rozebrane. Właściciel zawnioskował jednak o zmiany punktowe w planie zagospodarowania przestrzennego, aby w miejscu boiska postawić halę sportową, która będzie tłumić dźwięki przeszkadzające sąsiadom.Po rozmowach części rady, przedsiębiorca Dariusz Baboń zgodził się na wycofanie swojego wniosku. Zostało uzgodnione, w postaci stanowiska Rady Miasta Zakopanego, że pobliski teren - Borów, zostanie w przygotowywanych planach przekształcony z terenów zielonych, na tereny umożliwiające budowę infrastruktury sportu i rekreacji. Radni jednak nie przychylili się do prośby przewodniczącego, którego wniosek o wpisanie do porządku obrad punktu nie został przyjęty. Grzegorz Jóźkiewicz zapowiedział jednak, że wróci z pomysłem, ale tym razem w przepisowym terminie dając radnym więcej czasu do namysłu nad treścią.
em/r


