27.04.2026, 16:22 | czytano: 9636

Jachymiak o Centrum Zdrowia Psychicznego w Nowym Targu: "Nikt z nas nie chce brać udziału w wyłudzaniu publicznych pieniędzy"

Nowy Targ, 2014 rok. Wówczas wicestarosta Maciej Jachymiak przemawia w starostwie podczas uroczystego podpisania porozumienie w sprawie utworzenia w mieście Centrum Zdrowia Psychicznego. Zdj. Archiwum Podhale24.pl
"Drodzy Czytelnicy! Miałem ostatnio przerwę w pisaniu i nawet zamierzałem do tego nie wracać. Byłem (i jestem) przygnębiony tym co wydarzyło się w ostatnim czasie w szpitalu nowotarskim. I nie mam zupełnie ochoty na wesołkowate felietony" - pisze Maciej Jachymiak, lekarz i nowotarżanin, były samorządowiec i polityk. Psychiatra z Nowego Targu zabrał głos po aferze związanej z funkcjonowaniem psychiatrii w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym.
Na przełomie roku odeszło z pracy w Centrum Zdrowia Psychicznego w Nowym Targu pięciu lekarzy, plus jedna koleżanka nieco wcześniej, ale z tych samych powodów. Odeszło też kilkunastu innych pracowników, w tym psychoterapeutów. Nikt z nas nie chce brać udziału w wyłudzaniu publicznych pieniędzy. A przede wszystkim przykładać ręki do bezsensownej i bezprawnej przemocy jaka od kilku lat ma miejsce w oddziale psychiatrii. A od stycznia tego roku w całym centrum.
W 2020 r. ruszył w szpitalu program unijny, przygotowany przez grupę entuzjastów, przy kilkuletnich utrudnieniach ze strony dyrekcji, która w końcu go zaakceptowała. Program zakładał "Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego" oraz narzucał nowe zasady. Odchodził od struktury oddział - poradnia, tworzył także oddziały dzienne, kluby pacjentów, mieszkania chronione, przeróżne doradztwo oraz zespoły środowiskowe, leczące najciężej chorych w miejscu zamieszkania.

Samorząd został obdarowany milionami, zatrudniono kilkadziesiąt osób, wykształcono je, zakupiono samochody dla zespołów środowiskowych etc. Pojawiła się też perełka, niedoceniana, ale dziś widać, jak ważna. Asystenci zdrowienia. Osoby po przejściu kryzysu psychicznego, służące swoim autentycznym doświadczeniem.

Program zakładał odchodzenie od hospitalizacji psychiatrycznych, jako niosących za sobą tyle pożytków co szkód. Miał wyeliminować przemoc, izolację etc, metody archaiczne, nieskuteczne, nieludzkie. Wypełniał "Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego" przyjęty przez sejm, ponad podziałami, w 2005 r.

Niestety, od początku w Nowym Targu szwankował. Humaniści przenieśli się do nowych zadań. Na szefa zamkniętego oddziału psychiatrii powołano lekarkę o fatalnej reputacji (dr Konarska), w tym z powodu niskiej kultury osobistej. O czym miałem okazję kilka razy się przekonać osobiście.

Od razu powiedziała, że żadnych terapeutów środowiskowych na oddział nie wpuści. A program zakładał, że najciężej chorzy, nawracający, niewspółpracujący mają być już w szpitalu obejmowani taką opieką. Zwracałem uwagę, że jeżeli nie będziemy postępować wg projektu, to to będzie zwykłe wyłudzanie pieniędzy. Bez efektu. Żeby było ciekawiej dyr. Wierzba z Konarską założyli swój zespół środowiskowy. I to było niezłe pato. Wiem, bo po kilku latach spadło m.in. na moją głowę.

Przepraszam za ten przydługi wstęp, tym bardziej, że to wszystko nic. Najgorsze przyszło z czasem. Do poradni, w której pracowałem, ludzie zaczęli zgłaszać coraz więcej przypadków przemocy jakiej doświadczali w oddziale zamkniętym. Unieruchomień, pobić, wymierzania kar, przemocy psychicznej. Odsyłałem wszystkich, aby składali zawiadomienia, informowałem przełożonych, sąd rodzinny, samorząd. Odbyłem rozmowę ze specjalistą wojewódzkim ds. psychiatrii, a kilka miesięcy temu spotkałem się w tej sprawie z zarządem powiatu. Bez efektu.

Jesienią ub. roku, dotychczasowa szefowa Centrum złożyła rezygnację. Bezpośrednim powodem było odrzucenie przez dyrekcję raportu o nadużyciach w zespole środowiskowym, o którym wspomniałem. Powodem głównym było poczucie, że bierze udział w czymś nie mającym nic wspólnego ze współczesną medycyną.

Od stycznia dyrektorem Centrum została dr Konarska. W odpowiedzi kilku lekarzy odeszło, w tym ja. Oraz wielu innych pracowników. Łatwo znaleźliśmy nowe prace, w końcu mamy deficytowy zawód. Pracuję teraz kilkadziesiąt kilometrów dalej, w miejscu, gdzie szanuje się wiedzę i nie stosuje przemocy. No i zarobki są większe. Tak, że proszę nie myśleć, że walczę o byt. Pod tym względem mam się nieźle. Ale co innego nie daje mi spać.

Od początku roku jestem bombardowany telefonami. Ludzie masowo uciekają ze szpitalnej poradni, opisują horrory. Puste korytarze, a niedawno tętniły życiem. Lekarze rzadko się pojawiają. Nie ma ich. Garstka, która została musi obrobić oddział stacjonarny, dwa dzienne i trzy poradnie (w tym filie w Rabce i Zakopanem). Dyrektor nazywa to reformą i pierś wypina, że skrócił kolejki. Nie wiem czy o takie skracanie kolejek w publicznej medycynie chodzi.

Jest mi trochę wstyd, ale odpuściłem. Postarzałem się. Nie wierzę ani w państwo, ani w samorządy. Odszedłem. Ale kilku terapeutów i asystentów zdrowienia cały czas wierzy w sprawiedliwość. Piszą listy do władz, do mediów. Kilka dni temu puszka Pandory otwarła się. Najpierw artykulik w tygodniku podhalańskim. Potem kontakt z TVN. Ludzie zaczynają mówić. Proszono mnie o komentarz. Prawdę mogę mówić zawsze. Teraz dziękuję za wyrazy otuchy i, co najważniejsze, za świadectwa. Ludzie przestają się bać.

Myślę, że jest już duży materiał do zawiadomienia prokuratury o kilkuletnim znęcaniu się fizycznym i psychicznym nad pacjentami oddziału psychiatrii w Nowym Targu przez jego ordynatorkę i innych pracowników, za wiedzą i zgodą dyrekcji szpitala. Nomen omen pod wezwaniem świętego Jana Pawła II.
Materiały teraz napływają szerzej, będą opracowywane. Wczoraj np. wysłano do mnie nagranie z rozprawy w sądzie. Dwa lata temu pewna psycholożka nagle odeszła, nie wytrzymała zachowań szefowej filii w Zakopanem. Szpital wniósł o "porzuceniu pracy" a w sądzie podano, że pani doktor przychodzi do pracy wczorajsza, a czasem nawet na podwójnym gazie. Szczegóły kiedy indziej.

Dziś chciałbym zacytować dwie skargi wysłane do mnie rano. Jest ich więcej, ale do komputerów sięgają też dzieci. Niech w coś jeszcze wierzą.

Chciałbym też prosić pracowników oddziału psychiatrii w Nowym Targu, żeby nie dzwonili do mnie z pretensjami. Nie wszyscy są winni w takim samym stopniu. Ale posłuch ma swoje granice, zaś udział w przestępstwie też jest przestępstwem.

Zwracam się też do kolegów ze szpitala w Zakopanem. Proszę nie podawać pani doktor kroplówek. Alkohol nie wydala się przez nerki, tylko przez wątrobę. Benzodiazepiny i opiaty tak pół na pół, ale wierzcie mi, lepiej niech odeśpi.

*

"Byłam na oddziale i nie chcę tam nigdy wrócić. Nie wiązali mnie w pasy, ale widziałam co się dzieje. Jeden pan położył się na podłodze. Podeszli i zapięli go w pasy. Jak ktoś nie chciał zażyć leków to zapinali go w pasy. Jak nie było Konarskiej to było jakoś tak luźniej. Ludzie siedzieli w oknach i sprawdzali, czy jest jej samochód. Jak przyjeżdżała wszyscy się chowali".

*

"Widziałam ten krótki filmik o oddziale psychiatrycznym na szpitalu w Nowym Targu. Podpisuje się pod tym wszystkim. Będąc w lutym po kod recepty na oriven i lerivon, ta cała pani Konarska powiedziała, że w życiu nie byłam pacjentka centrum zdrowia psychicznego, a bynajmniej musiało być to bardzo dawno, bo ona nie ma żadnych moich danych i kłamie. Po 15 minutowym wywiadzie przepisała mi po 2 opakowania tych leków po czym powiedziała, że dawkowania mi nie będzie już zdradzać, bo ona nie jest wróżka, żeby mi to mówić i mogę sobie brać tego, ile chce, bo i tak jej jest wszystko jedno co z tym zrobię. Nie mam pojęcia kto do tego doprowadził, że ją tam przyjął".

*
Następne świadectwa niebawem

Maciej Jachymiak
Może Cię zainteresować
komentarze
Jan29.04.2026, 11:46
Biedny Jachymiak, już nie ma prywatnego tortu w Liceum na Borze.
Henio29.04.2026, 10:15
Lekarzom niektórym w Polsce się w głowie poprzewracało od czasu pandemii ,chyba od tego że wielu z nich zarabia teraz 100000 tyś. i więcej miesięcznie , a pieniądz psuje ludzi.Oczywiście lekarze powinni zarabiać więcej ,ale nie tyle co większość nie zarobi w rok
Aska28.04.2026, 15:41
Jestem bardzo zdziwiona, ponieważ byłam pacjentką doktor Konarskiej, zanim poszłam do centrum zdrowia psychicznego. Pani doktor według mnie ma bardzo wysoką kulturę osobistą oraz jest osobą bardzo empatyczną. I nie stawiającą się ponad pacjentem. Jest bardzo Miła i traktuje pacjenta, jak równorzędnego człowieka bez wyniosłości.
Natomiast obserwując pana chemia w centrum zdrowia psychicznego, to niestety, pan doktor z taką wyniosłością chodził po korytarzach. Miał tam niewiele pracy, ponieważ pacjenci pukali do innych lekarzy i pytali, czy mogą ich przyjąć, ponieważ nie chcą iść do pana Jachymiaka.
Dyrektor szpitala to nie moja bajka, ani opcja polityczna. Jednak pani Konarskiej będę bronić, ponieważ nigdy nie odczułam z jej strony żadnej przemocy wobec pacjenta, a wręcz przeciwnie. Ogromne wsparcie, i całościowe podejście do zdrowia pacjenta
lolek28.04.2026, 14:45
Dr Maciej i kultura osobista, koń by się uśmiał......
Patologia28.04.2026, 13:35
Szpital w Nowym Targu ma wielu dobrych specjalistów ale niestety też takich jak dr Konarska. Wielu lekarzy robi łaskę że w ogóle pracują.
Ryba psuje się od głowy i tutaj także. Pracowałam tu i zauważyłam ogromne zaangażowanie pracowników i wielu specjalistów i przekraczanie granic przez dyrekcję. Pani dyrektor Pająk gnębi i mobbinguje pracownice ( do facetów ma łagodny stosunek) które nieraz wychodzą od niej poniżone i zapłakane. Pani dyrektor zasiada w komisji antymobbingowej więc nawet nie ma się komu poskarżyć, bo dyrektor Wierzba nie wtrąca się w jej decyzje. Skarga do starosty została zamieciona pod dywan.

Ten szpital to patologia na wielu poziomach.
Hipokryzja i przyspawanie do stołków28.04.2026, 10:30
Nie bronię Konarskiej, bo jej nie znam, a znając klimaty szpitalne podejrzewam, że to może być wszystko prawda, co Jachymiak napisał o przemocy wobec pacjentów. Ale dla mnie jest to śmieszne, że Jachymiakowi nagle ta Konarska zaczęła tak przeszkadzać w momencie, jak go zwolniła. Pracowała tam latami i Jachymiak też latami pracował. Wtedy jakoś nie latał do TVNu i gazet, że pacjentom sie dzieje krzywda. Poza tym, został zwolniony, a kłamie, zgrywając wielkiego bohatera, twierdząc, że sam odszedł, niby że w ramach protestu, bo biedni pacjenci itp srutututu. Jakby się tak przejmował pacjentami, to czemu tyle lat tam siedział i wtedy afery w tvn nie robił? I siedziałby do dziś dnia, cichutko by siedział, jakby nie zwolnienie. Ja to widzę tak, po prostu urażone ego (a doktor ma mocno rozdęte), że jak to śmiała Konarska go zwolnić, nie puści tego płazem przecież. To samo koleżanki, urażone redukcjami swoich etatów, teraz akurat w momencie zwolnienia ich "dziwnym zbiegiem okolicznosci" żale do Konarskiej wyciągają. Teraz im przeszkadza, jak ona tam latami traktowała pacjentów. To na pewno ze szlachetnych pobudek i troski o pacjenta to wszystko wypływa, ta... A jeszcze nie mogę, co za obłuda, Jachymiak zarzuca Konarskiej brak kultury, co pewnie i ma rację, sądząc po niektórych komentarzach, ale on sam przy tym kulturą też nie grzeszy. Czy on kiedyś powiedział "dzień dobry", " do widzenia" jakiemuś pacjentowi? Nawet odpowiedzieć mu się nie chce. Do domu pacjenta wchodzi jak do obory, ani dzień dobry, ani kukuryku. Gospodyni drzwi otworzyła, a ten ani be, ani me. Wchodzi do cudzego domu i nawet nie powie dzien dobry jak normalny człowiek. I to jest jego stałe zachowanie, nie jednorazowe. A kolejna rzecz, Konarska ma dużo złych opinii, ale Jachymiak miał dokładnie to samo, dopóki nie usunął swoich danych z portali służących ocenie przez pacjentów. Teraz rzeczywiscie nie ma złych opinii jak Konarska, bo nie ma ich wcale XD Taki zajefajny ten doktor, obrońca uciśnionych, szkoda tylko tego, że sam nie za ciekawie się zachowuje. Zaczął od kłamstwa, że sam się zwolnił, to co mam o nim myśleć? Jeżeli się mylę, to proszę o sprostowanie. Ale na ten moment mam taką opinię, że oni tam po prostu siebie warci
John28.04.2026, 10:10
Bardzo dziękuję za szczerą wypowiedz Panie Doktorze.
Alice Lidell28.04.2026, 09:16
Niestety wszystko co zostało tu napisane jest prawdą. Będąc na oddziale byłam zastraszana przez panią Konarską. Ludzie nie zdają sobie sprawy co tam się dzieje.
Stan27.04.2026, 21:49
Urządzenia, tyle jadu, a nikt nie ma pojęcia co się naprawdę tam dzieje.
Jan27.04.2026, 21:34
Tak to jest jak dyrektor szpitala jest z nadania politycznego,co na to starosta,obaj z tej samej opcji politycznej
Siostra Al Pačino27.04.2026, 20:53
Panie Doktorze, wielki szacunek - za wiedzę, lojalność i odwagę. Współpraca z Panem to zawsze była przyjemność. Zostało nas już niewielu, wciąż łudzących się, że w CZP jeszcze wrócimy do czasów szacunku do chorych. Nie zapomnę jak się to wszystko zaczęło, jak pod skrzydłami dr Ewy wszyscy razem wierzyliśmy, że tworzymy miejsce przyjazne potrzebującym (wiem, że nie lubi Pan słowa Pacjent ;)). Nadal wierzę w psychiatrię środowiskową, wiele mogliśmy się przez ten czas nauczyć. I za to szczerze dziękuję. Do zobaczenia na Podhalańskim szlaku (trzy serduszka żółte, czerwone, niebieskie).

P.S. asystenci trzymajcie się :)
Fizjolove27.04.2026, 19:02
Tłumaczą się że procedury są dobrze wykonane. Pierwsze słyszę że jakikolwiek personel medyczny ma prawo stosować przemoc wobec pacjentów. To skandal!!!!
spostrzegawczy27.04.2026, 18:53
Trzeba zebrać dowody do kupy i zgłosić tak jak pan mówi te wszystkie sprawy do prokuratury! Byle nie nowotarskiej! Dość tych miernych rządów Wierzby i Konarskiej!
Max27.04.2026, 18:51
Mam pytanie dlaczego odeszła dr.Makieła ? Świetna terapełtka !!
Taka prawda27.04.2026, 18:47
A pan starosta co na to? Czy się schować lepiej, przeczekać, przecie za rok wybory do senatu?
Peg827.04.2026, 18:39
Ale jeśli to nieprawda, to pani Konarska ma już materiał na pozew
Rena27.04.2026, 18:35
Dziękuję Panie Doktorze, miałam okazję spotkać panią Konarską w sprawach służbowych w prawdzie i potwierdzam, że jest to osoba o bardzo niskiej kulturze osobistej. Na dzień dobry krzyczy i przeklina do pracownika innej instytucji, który w sprawach podopiecznego kontaktuje się z oddziałem. Kobieta jest opryskliwa i wulgarna. Czekając pod drzwiami oddziału słychać jej zachowanie w stosunku do pacjentów. Przeżyłam szok, a co dopiero osoby chore potrzebujące pomocy.
Pijawka27.04.2026, 18:27
Trzeba oddać pieniądze do NFZ za niestosowanie procedur.
Modlić się by NFZ podpisał kolejną umowey i obecnej nie rozwiązał z winy szpitala
Ja tylko wykonywałem rozkazy usłyszymy jak w Norymberdze
Czy ustala wydającego rozkazy i wspólników to pytanie
Premie rozdawane to pikuś ale można żądać zwrotu po prawomocnym wyroku więc idzie odzyskać wypłaty ze trzy też(więcej niż trzy się chyba nie da)
Jako że rządzi opozycja to rządzący powinni rozliczyć bez litości.
Saba27.04.2026, 18:01
Po przeczytaniu tekstu nasuwa się tylko jedno - Oby człowiek nigdy tam nie trafił. Tego typu osoby powinny być dawno odsunięte od kierowania czymkolwiek. Pacjentom współczuję
Peg827.04.2026, 17:59
Jeśli to wszystko prawda, to grubo...
Greta27.04.2026, 16:39
Mogę tylko podpisać się dwoma rękami...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl