05.05.2026, 10:24 | czytano: 2652

Zaglądamy do nowotarskiego Liceum Goszczyńskiego - dziś maturzyści mierzą się z matematyką

- Nastroje są dobre, jak będzie prosty arkusz to można nawet o stówkę pomierzyć - przekonuje Kacper Wielgus (z prawej), a przytakuje mu Igor Burdyn.
NOWY TARG. Zaglądamy do nowotarskiego Liceum Goszczyńskiego, by dowiedzieć się, jakie nastroje są na godzinę przed egzaminem. - Oczywiście, że stres jest przed każdym egzaminem, ale mam nadzieję, że nie dadzą do pieca z arkuszem, tylko będzie taki przyjemniaczek - mówi z uśmiechem Igor Burdyn. - Mam nadzieję, że będzie OK.
To już drugi dzień egzaminu dojrzałości. Dziś abiturienci mierzą się z matematyką. Do zmagań z królową nauk w Goszczu przystępuje blisko 250 osób.
- Jak dla mnie to matematyka jest gorsza niż polski, ale i tak najbardziej obawiam się rozszerzeń z biologii i angielskiego - przyznaje wprost Julia Kułach, absolwentka klasy biologiczno-chemicznej z rozszerzonym językiem angielskim.

Przyznaje, że wolałaby uniknąć zadań z funkcji, ale najważniejsze, by zdać.

- Próbna matura była dość trudna, ale mam nadzieję, że teraz będzie łatwiej - dodaje.

Po maturze chciałaby studiować pielęgniarstwo na "Podhalance" w Nowym Targu, gdyż ma jeszcze ostatni rok szkoły muzycznej do dokończenia - został ostatni rok.
- Co bardziej stresuje fortepian czy matematyka? - dopytuję.
- Oczywiście, że matematyka! - podkreśla pianistka.

Na chwilę relaksu na ławce nad Dunajcem zdecydowała się Malwina Wójtowicz.
- Matematyka? Dziś chyba mamy mniejszy stres niż przed językiem polskim. Wczoraj tematy były dla mnie szokujące, ale myślę, że udało się napisać dobrze. Teraz powinno być łatwiej, tym bardziej, że jestem na rozszerzonej matematyce. Stres schodzi stopniowo w miarę trwania matur.

Dziś myślę, że raczej nie powinno mnie nic zaskoczyć, bo te zadania powtarzają się w kolejnych latach - zauważa Malwina Wójtowicz, która ukończyła klasę o profilu biologiczno-chemiczno-matematycznym.

Po studiach planuje studia z fizjoterapii w Katowicach.
Malwina Wójtowicz
- Nastroje są dobre, na podstawy to jesteśmy przygotowani, ale jak będzie prosty arkusz to nawet o stówkę pomierzyć - przekonuje Kacper Wielgus. - Uczyłem się bardziej przez ostatnie dwa miesiące i wydaje mi się, że to wystarczyło. W długi weekend już raczej byłem wyluzowany - podsumowuje.

- Oczywiście, że stres jest przed każdym egzaminem, ale mam nadzieję, że nie dadzą do pieca z arkuszem, tylko będzie taki przyjemniaczek - mówi z uśmiechem Igor Burdyn. - Mam nadzieję, że będzie OK.

A co po maturze?
- Tam, gdzie mnie zaniesie. Planuję iść na prawo, a jak się nie dostanę, to liczę na jakiś inny fajny kierunek - przyznaje Igor Burdyn, absolwent kierunku biologiczno-chemicznego z językiem angielskim.

- A ja celuję w UJ, jakieś zarzadzanie, żeby na studiach się nie przemęczyć, a coś się nauczyć - śmieje się Kacper Wielgus, który ukończył klasę matematyczno-informatyczną z językiem angielskim.
Józef Figura

W I LO im. Goszczyńskiego do egzaminu przystąpiło blisko 250 abiturientów.
Może Cię zainteresować
komentarze
staszek05.05.2026, 13:19
zdaje aż 250 osób; w moich czasach 1968-72 były tylko 4 klasy, bardzo trudno było się dostać do tej szkoły. W I-szej klasie miałem nr 42 w dzienniku po czterech latach nr24 (odsiew 18 osób)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl