Podczas schodzenia szlakiem zielonym prowadzącym do Sromowiec kobieta poślizgnęła się i doznała bolesnego urazu stawu skokowego. Ponieważ nie mogła samodzielnie iść dalej - wezwano na pomoc ratowników.
Członkowie Grupy Podhalańskiej GOPR ustabilizowali uszkodzony staw i ewakuowali kobietę przy użyciu noszy alpejskich do samochodu terenowego, którym została zwieziona do Sromowiec. opr.s/





Przytoczę tu pierwsze cztery słowa z nagłówka: "podczas schodzenia szlakiem zielonym". Jest informacja dokąd odbywało się schodzenie ale nie ma informacji skąd, ale ważne że to było schodzenie, a więc z miejsca wyższej położonego do miejsca niżej położonego. Z tekstu wiemy również że było to w Pieninach, a zatem szukamy najwyższego szczytu w Pieninach (jeśli to wyżej położone miejsce nie jest sprecyzowane to domniemujemy że chodzi o miejsce najwyższe w Pieninach) i mamy: Trzy Korony. Następnie szukamy czy jest jakaś droga z tego najwyższego miejsca w Pieninach do Sromowiec i mamy: Wąwóz Szopczański. Sam dwa lata temu schodziłem z przełęczy Szopka do Sromowiec i sam się poślizgnąłem na śliskich, mokrych od rosy kamieniach z których zbudowana jest ta kręta i stroma droga (zapamiętałem to zdarzenie bo niemal nie skręciłem stopy a był to upalny dzień - buty miałem z wychodzoną już podeszwą). Jeśli ja coś wiem to piszę o tym wprost i nie bawię się w delficką pytię; dziś ludzie potrzebują precyzyjnej informacji, a nie informacji że, cytuję: "to zupełnie inne miejsce", która w dalszym ciągu nie informuje nas co to jest za miejsce. Oczywiście dziękuję za zwrócenie uwagi bo widzę że faktycznie miałem na myśli Wąwóz Szopczański, czyli szlak niebieski a nie zielony (kolory szlaków interesują mnie tak długo jak nimi idę). No więc jak, dowiemy się z jakiego miejsca schodzono, skoro to nie było najwyższe miejsce w Pieninach, czy to jest jakaś straszna tajemnica, bo jeżeli to jest ściśle tajne to bardzo przepraszam.