Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz poinformował, że mimo spodziewanego spadku liczby gości z krajów arabskich spowodowanego paraliżem komunikacyjnym i odwołanymi lotami, miasto nie przewiduje załamania rynku turystycznego w nadchodzącym sezonie. Samorząd podejmuje działania zmierzające do wypełnienia luki poprzez intensyfikację promocji na rynkach europejskich oraz współpracę z Małopolską Organizacją Turystyczną.
Władze miasta spodziewają się mniejszej liczby turystów z Bliskiego Wschodu ze względu na odwołane połączenia lotnicze i sytuację geopolityczną, to jednak nie powinno załamać całego tynku turystycznego Podhala.Miasto zakłada, że część turystów krajowych oraz gości ze Słowacji, Czech i Węgier, którzy planowali wyjazdy w rejony objęte konfliktami, zdecyduje się na przyjazd pod Tatry. Według danych burmistrza to właśnie obywatele państw sąsiednich stanowią obecnie kluczową grupę.
- Największą grupą zagraniczną, która do nas przyjeżdża, to są jednak nasi sąsiedzi Słowacy, no też Węgrzy, Czesi. Tych turystów zagranicznych będzie dużo, ale my staramy się wychodzić na te nowe rynki, które gdzieś o Zakopanem może nie słyszały, a może trochę zapomniały i chcemy ich zachęcić d przyjazdu - mówi burmistrz Filipowicz.
W celu uzupełnienia luki po turystach z krajów arabskich, Zakopane podjęło współpracę z Małopolską Organizacją Turystyczną. Samorząd uczestniczy w targach i zjazdach oraz gości zagranicznych influencerów, w tym ostatnio grupę z Francji.
W ramach promocji online miasto nawiązało kontakt z blisko dwustoma tour operatorami z całego świata.
em/r












