21.05.2026, 15:50 | czytano: 6975

Choć mamy XXI wiek, oni wciąż żyją niczym w folwarcznych czworakach (film) AKTUALIZACJA

- KOWR ma środki, ale woli je przeznaczać na awanturę i na walkę ze mną. Natomiast jeżeli trzeba by tutaj coś zrobić konkretnego, to nie! - rozkłada ręce Bocianowski stojąc przed budynkiem garażowym, w którym mieszkają ludzie.
RABA WYŻNA. W cieniu lokalnej polityki i urzędniczych sporów, w budynkach, które nigdy nie powinny stać się domem, toczy się walka o elementarną godność. Dwie rodziny, wieloletni pracownicy dawnego PGR-u, od dekad wegetują w warunkach, które dzierżawca terenu określa wprost jako "uwłaczające".
I choć mają nadzieję na rychłą przeprowadzkę, pojawia się kolejny problem. Budowa idzie pełną parą, ale nowe domy powstają... samowolnie.

Zaczęło się od biogazowni...


Artur Bocianowski to kontrowersyjny dzierżawca 150-hektarowego gospodarstwa należącego do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Rabie Wyżnej. Wokół jego planów budowy biogazowni narosła fala protestów, o których głośno było w całej Polsce. Mieszkańcy wioski obawiali się smrodu i zanieczyszczeń, więc robili wszystko, włącznie z blokadą drogi, by inwestycję zastopować. Udało im się, pozwolenie na budowę zostało cofnięte. Jednak sprawy to definitywnie nie zakończyło.

Bocianowski mówi o politycznej nagonce, ale zwraca uwagę na fatalny stan dzierżawionych od KOWR budynków. Analizy mikologiczne wskazały, że w zagrzybionych oborach nie powinny przebywać zwierzęta, o czym pisaliśmy tutaj: Katastrofa ekologiczna w Rabie Wyżnej. Tony azbestu, skażonych szmat, fatalna opinia mykologiczna


Dymem przesiąknięci


Niestety, niewiele lepiej wygląda sytuacja dwóch rodzin pracowników gospodarstwa.

Maria i Andrzej Markowie zamieszkali w gospodarstwie, gdy jeszcze funkcjonował tu PGR. Najpierw osiedli w białym czworaku, potem budynku administracyjnym z oborą za ścianą. Jeszcze kilka lat temu przebywało tam bydło.

Agnieszka i Dariusz Rapaczowie z dwójką dzieci gnieżdżą się w rozpadającym się dawnym garażu. Jedni i drudzy mają podobny problem. Nie tylko grzyb i stęchlizna, ale zapach spalin wydostających się nie wiadomo którędy ze starych kominów. Co dalej? Dzierżawca gospodarstwa stawia drewniane domy, by mieli się gdzie przenieść. Tyle że robi to nagle, więc i nie do końca legalnie... I co teraz?

Stan techniczny budynków, określanych mianem administracyjnych i garażowych, jest katastrofalny. Grzyb, wilgoć i smród stęchlizny to codzienność lokatorów. Ściany są przesiąknięte wodą, a sufity wykonane w starej technologii drewnianej gniją.

Największy strach budzi jednak niedrożność kominów i brak wentylacji. Mieszkańcy żyją w ciągłym zagrożeniu zatruciem tlenkiem węgla.

- Śmierdzi dymem w domu calutki czas... kopci się, dymi po prostu, góra cała śmierdzi - wyznaje Agnieszka Rapacz, prowadząc do pokoi, gdzie śpią oni oraz dzieci. I nikt nie potrafi wskazać, którędy dym wydostaje się przez nieszczelny komin i jak zbiera się gdzieś w ścianie koło okna.

Ja się zastanawiam, jak jest duża wichura, że te kominy się urwą i spadną i zabiją kogoś... taki komin waży kilkaset kilo - nie kryje złości Artur Bocianowski.


Jesteśmy świadomi, że przeszkadzamy


Mimo kontroli, notatek służbowych i wizyt przedstawicieli Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), sytuacja od lat nie ulega zmianie. Według relacji dzierżawcy, KOWR zamiast inwestować w remonty, skupia się na walce prawnej.

- KOWR ma środki, ale woli je przeznaczać na awanturę i na walkę ze mną. Natomiast jeżeli trzeba by tutaj coś zrobić konkretnego, to nie! - rozkłada ręce Bocianowski.

I przekonuje, że gdy obejmował dzierżawę, planował remont budynków zgodny z ich przeznaczeniem. W budynku administracyjnym - biura, w zamienionej na stajnię oborze - rasowe konie, a w garażach - samochody.
Jednak nie wziął pod uwagę, że w zrujnowanych budynkach będą nadal mieszkać ludzie.

- My jesteśmy świadomi, że przeszkadzamy na tej działce - mówi załamującym się głosem Maria Marek. - Prosimy tylko o godne warunki dla nas. I tyle. Nie chcielibyśmy na stare lata przenosić się do jakichś baraków czy przyczep - dodaje.

Najważniejsza jest legalizacja


Znany z porywczej natury przedsiębiorca postanowił wziąć sprawy we własne ręce i zadziałał szybko, choć zdaje sobie sprawę, że nie do końca legalnie.

Zaczął budowę dwóch nowych, drewnianych domów, które mają być gotowe w ciągu zaledwie dwóch miesięcy. Na razie stoją ściany z bali, a więźba dachowa czeka już na pokrycie.

Inwestycja ta budzi jednak kontrowersje prawne i opór urzędników. Bocianowski przyznaje - najważniejsze to legalizacja i godne mieszkanie tych osób. Chciałbym wreszcie mieć święty spokój, by zeszła ze mnie psychiczna presja i ciążąca na mnie odpowiedzialność za tych ludzi - podsumowuje.

Czy taka kolej rzeczy wyjdzie przedsiębiorcy i mieszkańcom na dobre? Czas pokaże.


A pytania proszę przesłać mailem


Z pytaniami o działania gminy we współpracy z KOWR zwróciliśmy się do wójta Raby Wyżnej, Tomasza Rajcy. Nie znalazł jednak czasu na rozmowę, proponując przysłanie pytań drogą mailową.
Zapytaliśmy go więc:
1. Czy gmina planuje jakieś działania w tym zakresie we współpracy z KOWR-em, który jest właścicielem nieruchomości?
2. Czy w związku z rozpoczęciem budowy dwóch domów przez dzierżawcę będą podejmowane próby ich dostosowania czy legalizacji?

Z pytaniem o efekty piątkowej wizyty komisji z krakowskiego KOWR zwróciliśmy się też do Małgorzaty Cecherz, rzeczniczki KOWR.
W obydwu przypadkach czekamy na odpowiedź. Jak tylko nadejdzie - wrócimy do tematu.

Józef Figura

Zobaczcie filmową relację z naszej wizyty w rabiańskich "czworakach":



AKTUALIZACJA. Po 5 dniach od wysłania pytań, nadeszła odpowiedź z Biura Mediów i Komunikacji KOWR. Czytamy w niej, że:

"Ze względu na zły stan techniczny instalacji wewnętrznych w budynkach Raba Wyżna 17 i Raba Wyżna 16, Oddział Terenowy KOWR w Krakowie podjął stosowne działania, które mają na celu zapewnienie mieszkańcom bezpiecznych warunków mieszkalnych."

Jak wynika z pisma, to gmina jest zobowiązana do zapewnienia lokali zastępczych, jednak KOWR zwrócił się do urzędu i "zadeklarował wolę współpracy w kwestii zapewnienia lokali dla mieszkańców przed zbliżającym się sezonem zimowym. Rozwiązaniem alternatywnym jest zakup i montaż kontenerów mieszkalnych na działce w Rabie Wyżnej".

W dalszej części pisma autorzy przekonują, że za stan budynków odpowiada dzierżawca, który od początku wiedział, że w dzierżawionych budynkach są najemcy.

"Co więcej, zgodnie z podpisaną umową dzierżawy, dzierżawca jest zobowiązany do podpisania (aneksowania) umowy najmu, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pomimo kilkuletnich zmagań w wyegzekwowaniu od dzierżawcy właściwej realizacji zapisów umów dzierżawy oraz w związku z niewypełnianiem przez dzierżawcę obowiązków wynikających z postanowień umów dzierżawy w zakresie zapewnienia właściwej opieki nad mieszkańcami zajmującymi budynki na dzierżawionej nieruchomości Skarbu Państwa, OT KOWR w Krakowie od dłuższego czasu podejmuje na własny koszt i we własnym zakresie działania mające na celu zapewnienie właściwych warunków mieszkaniowych dwóm rodzinom zamieszkującym w nieruchomościach pod adresami: Raba Wyżna 16 i Raba Wyżna 17."

Przypomnijmy, że mieszkańcy żalili się, że KOWR, jako właściciel, od lat nie robił nic w celu poprawy warunków.

W otrzymanej odpowiedzi KOWR nie odniósł się w ogóle do pytania o to, co zamierza zrobić z dwoma wznoszonymi przez dzierżawce domami, do których ten chce przeprowadzić mieszkańców "czworaków".

Mamy też odpowiedź urzędu gminy Raba Wyżna:
W piśmie podpisanym przez zastępcę wójta, Mieczysława Kurka, czytamy:

"Art. 6a ustawy o ochronie praw lokatorów precyzyjnie określa obowiązki wynajmującego, zgodnie z ust. 1: "Wynajmujący jest obowiązany do zapewnienia sprawnego działania istniejących instalacji i urządzeń związanych z budynkiem umożliwiających najemcy korzystanie z wody, paliw gazowych i ciekłych, ciepła, energii elektrycznej, dźwigów osobowych oraz innych instalacji i urządzeń stanowiących wyposażenie lokalu i budynku określone odrębnymi przepisami".

W związku z powyższym Gmina Raba Wyżna nie ponosi odpowiedzialności za zaniedbania właściciela budynku w zakresie utrzymania jego należytego stanu technicznego, w tym za jakość i stan przewodów kominowych. Gmina pozostaje w stałym kontakcie z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR) w celu wypracowania wspólnego stanowiska i porozumienia, które pozwoli na udostępnienie najemcom lokali wygospodarowanych z gminnego zasobu mieszkaniowego.

Gmina Raba Wyżna nie posiada informacji dotyczących okoliczności rozpoczęcia przez dzierżawcę nieruchomości KOWR budowy dwóch obiektów budowlanych, ani ich faktycznego lub planowanego przeznaczenia. Jednocześnie wskazujemy, że organami właściwymi rzeczowo w sprawach dotyczących realizacji inwestycji budowlanych, w tym legalności prowadzonych robót oraz zgodności inwestycji z przepisami prawa budowlanego, są organy administracji architektoniczno-budowlanej oraz organy nadzoru budowlanego".
Może Cię zainteresować
komentarze
Przekonany23.05.2026, 06:18
Z jednej strony gdzie ci ludzie byli do tej pory i co robili ,inni ludzie biednie żyli ,ale przez długie lata z jednej pensji się pobudowali,oni natomiast mieli to w nosie, ponieważ dostali lokum i wtedy im wilgoć grzyb nie przeszkadzała,jeśli chodzi o włodarzy gminy Raba Wyżna to o czym tu mowić,jeden /.../ zastępca potrafi perfidnie obiecywać, po czym nic nie robi tylko uśmiecha się jak głupi do sera,natomiast sam rajca to kłamca /.../ który tylko podgryza i nie pomaga!
Bobola22.05.2026, 16:50
Czyli rozumiem, że w XXI wieku byli pracownicy PGR i ich rodziny mają dziękować za to, że mogą mieszkać w wilgoci, grzybie i prowizorce, chociaż ustawa od lat przewiduje szczególne zasady gospodarowania mieszkaniami po PGR-ach?
To nie są przypadkowi "dzicy lokatorzy". Jeżeli lokale wchodziły do Zasobu po państwowym przedsiębiorstwie gospodarki rolnej, a mieszkańcy albo ich poprzednicy mieli tytuł najmu związany z pracą w PGR, to sprawa powinna być analizowana przez pryzmat ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.

, a nie wyłącznie jako problem administracyjny do zamiatania pod dywan. Najbardziej uderzające jest więc nie to, że ci ludzie tam mieszkają, a to, że dyrektorzy KOWR, którzy wiedzieli o ich sytuacji nie zrobili nic. A teraz chcą likwidować budynki, gdy wreszcie ktoś tym ludziom pomógł.
PasterzPPP22.05.2026, 16:16
A gdzie oni wszyscy pracują?
Znawca tematu22.05.2026, 15:45
Jak tak narzeka na KOWR to mam nadzieje że nie przedłuży dalszej dzierżawy
rabiański populizm22.05.2026, 10:13
Przepraszam bardzo a co mają wójt czy urzędnicy do tego? Ludzie! to może niepotrzebnie budujemy domy i bierzemy kredyty skoro wszystko wszystkim się należy? tylko z czyich to wtedy podatków będzie...?
Rabianie22.05.2026, 09:32
Bocianowski na wójta - pokazuje że się da , naprawdę eko powinno go przeprosić oficjalnie za kreowanie w naszych oczach Bocianowskiego jako złego człowieka , gdzie się nie słyszy kto pomógł w naszej gminie Bocianowski albo jego żona . Kiedy byś nie przyszedł poprosił zawsze są z otwartym sercem .
Mieszkaniec Skawy22.05.2026, 09:23
Smutny obraz rzeczywistości w Rabie Wyżnej. Z jednej strony rodziny gnieżdżące się w starym garażu PGR-u, z drugiej wójt Rajca, dla którego ważniejsze jest finansowanie sprzętu dla policji niż pomoc własnym, bezradnym mieszkańcom. Dobrze, że w tej historii pojawił się odpowiedzialny dzierżawca, który bez zbędnej biurokracji wziął sprawy w swoje ręce. Udowodnił, że jak się chce, to można pomóc człowiekowi w potrzebie. Pan wójt dostał właśnie od przedsiębiorcy bardzo bolesną, ale potrzebną lekcję człowieczeństwa i sprawnego zarządzania.
Bond22.05.2026, 08:20
Ten artykuł obnaża patologię lokalnej władzy. Choć mamy XXI wiek, mieszkańcy wciąż żyją niczym w folwarcznych czworakach, bo obecny wójt woli doposażać radiowozy niż im pomóc. Całą sytuację ratuje dzierżawca, który sam pokazuje, jak trzeba skutecznie pomóc tym ludziom. To smutny dowód na to, że prywatne zaangażowanie bije na głowę opieszałość i znieczulicę urzędników.
Rufdolf22.05.2026, 08:17
ktora to już nielegalna budowa w rabianskim gospodarstwie za czasow panowania tego dzierzawcy? nie ma co sie zaslaniac krysztalowa osobowoscia, tylko budowac zgodnie z prawem budowlanym tak jak robia to zwykli obywatele.
zdziwiony22.05.2026, 08:15
jak to jest że ci ludzie nie mają za co wynająć godnego lokum? u kogo oni pracują?
Halina22.05.2026, 08:11
Przecież ci ludzie nie będą mieli żadnego prawa własności do tych domów, jeśli opuszczą swoje dotychczasowe lokum, za chwilę może okazać się że wylądują na bruku i będą zdani na łaskę nie wiadomo kogo
tylko pytam ?22.05.2026, 05:45
Czy to nowy sposób na przejęcie dzierżawionej ziemi? A co zrobił w tej sprawie wcześniej, przecież działa tam już dobrych kilka lat
Indor zpod marketu21.05.2026, 20:54
Dziwisz też napewno nie znalazłby czasu na rozmowę ale kazałby dzwonić do Rafała a ten by już wiedział co powiedzieć.
A jakże21.05.2026, 18:34
Wychodzi na to że prawo budowlane w Rabie Wyznej przestaje obowiązywać i od dziś każdy może budować gdzie chce, co chce i na czyim chce. Pilnujcie swoich działek
rabianin21.05.2026, 18:06
Bocianowski jak zawsze dla ludzi!
Możecie gadać co chcecie ale on jest naprawdę niezniszczalny.
polak21.05.2026, 18:04
Panie Bocianowski, w tej sprawie najważniejsi są ludzie, którzy od lat żyją w warunkach, jakich w XXI wieku nie powinno się nikomu fundować. Wilgoć, grzyb, dym i strach o bezpieczeństwo rodziny to nie są ?formalności?, tylko realny problem.

Można się spierać o przepisy, działki i urzędy, ale nikt nie powinien zasłaniać się papierami, gdy chodzi o godne warunki życia. Jeśli ktoś w końcu próbuje pomóc tym rodzinom i dać im normalny dach nad głową, to należy się za to szacunek.

Teraz potrzebne jest rozwiązanie, a nie dalsze przerzucanie odpowiedzialności. KOWR, gmina i urzędnicy powinni pomóc uporządkować sprawę, a nie blokować ludziom szansę na normalne życie.
miple21.05.2026, 17:57
KOWR żądzi jak za Cara. :)
obserwatorka21.05.2026, 17:50
Jak Państwo może milczeć w tej sprawie!!! Bocianowski robi co może ale nie lepiej żeby ludzie tak żyli..
abc21.05.2026, 17:46
Azbest tj. płyty pokryciowe nie ruszane NIE SZKODZĄ!
Swój21.05.2026, 17:15
A co ci ludzie robili do tej pory? Inni pracują, biorą kredyty kupują jakieś lokum...
Clown21.05.2026, 17:10
Brawo,brawo. Komedia i to za darmo.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl