Zwyczaj ogrywania moji w Zielone Świątki na Spiszu wciąż żywy. W Krempachach radość świętowania niósł Zespół Regionalny "Zielony Jawor", a w Nowej Białej - druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej i muzykanci.
Tradycja w każdej wiosce wygląda nieco inaczej. Jednak wszędzie "ogrywanie mojek" to pełne radości święto, w którym udział bierze cała wiejska społeczność. Orszak przemierza miejscowość z orkiestrą i zabawia mieszkańców śpiewem, muzyką i tańcem. Zazwyczaj nie pomija się żadnego domostwa.Krempaskie ogrywanie moji
W wieczór przed dniem Zesłania Ducha Świętego, członkowie Zespołu Regionalnego "Zielony Jawor" postawili moje przy domach osób ważnych dla miejscowości - m.in. radnych sołeckich, sołtysa czy proboszcza. Świerkowe szpice, postawione na wysokich palach, przyozdobili kolorowymi wstążkami bibuły.
W niedzielę po południu rozśpiewany korowód ruszył przez miejscowość. Na przedzie szła postać cyganki, która to opiekowała się licznym potomstwem śpiącym w wózku. Za nimi niesiono moja, symbol witalności i młodości. Korowód zatrzymywał się przy każdym domu, z którego wyszedł gospodarz. Muzykanci śpiewali spiskie przyśpiewki przy akompaniamencie skrzypiec i kontrabasu. Donośna muzyka zachęcała gospodarzy do wyjścia z domu i spotkania się z korowodem. Gdy któryś z domowników pojawił się przed domem, rozpoczynała się potańcówka. I tak od moja do moja.
Jak świętowali Bielanie?
Zanim muzykanci zagrali gospodarzom, do drzwi mieszkańców dzwonili młodzi druhowie. Jeśli przyjęto strażaków, Ci odwdzięczali się winszowaniem pomyślności i błogosławieństwa. Każde spotkanie z mieszkańcami okraszone było spiską muzyką. Nie zabrakło oczywiście wielobarwnego moja, który otwierał pochód.
ip/


















































