Jak przekonuje Celina Pawluśkiewicz, właścicielka nowotarskiego schroniska, ograniczenia w przyjmowaniu były tymczasowe. Samorządowcy są jednak wściekli, bo przez aktywistów mają większe problemy z bezdomnymi psami.
Wójt gminy Jabłonka Stanisław Kasprzak poinformował na sesji radnych, że schronisko w Nowym Targu przestało przyjmować bezpańskie psy i koty. - To przez aktywistów, którzy bardzo piętnują działalność tego schroniska. Proszę uświadamiać ludzi, by pilnowali zwierząt, bo nie ma dokąd ich odwozić. W tym momencie trzeba by szukać innego miejsca, co wiąże się z bardzo dużymi kosztami. Zwracam się do mieszkańców, by dbali o zwierzęta, ich dobrostan jest ważną sprawą - stwierdził wójt Jabłonki."Grupy hyclowsko-lobbystyczne?"
Jak zauważył, schronisko już podniosło stawkę dla gmin za opiekę nad utrzymywanymi psami. Ostrych słów pod adresem protestujących aktywistów nie szczędził radny Piotr Holla.
- Pewne, jakby to nazwać, grupy hyclowsko-lobbystyczne czy fundacje, które nie mają innych zajęć zajmują się takimi sprawami, przez co my będziemy obciążeni większymi kosztami. Te działania najlepiej roznoszą się w mediach społecznościowych.
I przekonywał, by podjąć działania, mające na celu ochronę właścicieli schroniska.
- Bo jeśli ono przez lata działało dobrze, gminy miały nadzór, policja nie stwierdziła znęcania, to trzeba im pomóc. Kilku aktywistów przyjechało z Polski i zrobili taką chryję, że wszyscy ponosimy tego konsekwencje - skwitował radny Holla.
Będą adopcje - nie będzie problemów
Takie wsparcie miały już zadeklarować gminy obu powiatów podczas konwentów zwołanych przez starostów.
- Wszyscy stwierdzili, że chcą pomóc przedsiębiorcom, czy chcą dalej zarządzać tym obiektem i czy mają na to siły. Będą rozmowy w jakiej formie oczekują pomocy od gmin - zapowiada Monika Mastela, zastępca wójta gminy.
Jednak jak przekonuje Celina Pawluśkiewicz, właścicielka nowotarskiego schroniska, ograniczenia w przyjmowaniu były tymczasowe. Od 1 maja jest zatrudniony nowy weterynarz sprawujący opiekę nad zwierzętami.
Problem z przyjmowaniem jest przestrzeganie limitów tak ilościowych jak i powierzchniowych. Bo jeśli trafiają tu duże psy, wymagają one więcej miejsca, stąd może braknąć wolnych klatek. Obecnie w schronisku przebywa 266 psów.
Zróbmy to sami?
Stanisław Kasprzak przekonywał także osoby chcące poprowadzić tego typu schronisko na terenie gminy do podjęcia takiej działalności. Formalności nie są skomplikowane, a dla gminy byłoby to zapewne tańsze rozwiązanie niż odwożenie zwierząt do Nowego Targu.
Przypomnijmy, że o schronisku zrobiło się głośno, gdy działacze "Tatrzańskiego Otuliska" zorganizowali pikietę przed bramą schroniska zarzucając właścicielom stworzenie niewłaściwych warunków dla zwierząt, zaskakująco wysoką liczbę eutanazji czy brak wolontariatu. Przed bramą pojawiła się znana influencerka, która przed kamerami nie szczędziła ostrych słów pod adresem właścicieli.
Pisaliśmy o tym tu: Protest pod schroniskiem na Kokoszkowie. Emocje, zarzuty i zapowiedź dialogu (zdjęcia, video)
Była w tym czasie także kontrpikieta na nowotarskim Rynku w obronie schroniska.
Ostatecznie właściciele schroniska zgodzili się na zmiany, ma zacząć działać wolontariat. Jednak jak się okazuje, jednym z ubocznych efektów jest ograniczenie nowych przyjęć.
fi/




