Radny Miasta Nowy Targ Maciej Tokarz przekroczył granice sporu politycznego i konfliktu z mediami. Po kolejnych atakach na naszą redakcję i dziennikarzy, tym razem uderzył w rodzinę wydawcy Podhale24.pl.
Przewodniczący Klubu Radnych "Nowy Targ dla Mieszkańców" Maciej Tokarz umieścił w Internecie wpis na temat portalu Podhale24.pl i jego wydawcy. Tym razem jednak przekroczona została granica, której nie wolno przekraczać - zaatakowana została rodzina, cierpiące na poważne zdrowotne problemy dziecko. To wykorzystywanie życia prywatnego do walki politycznej, cynizm i działanie niegodne osoby publicznej.Nasze krytyczne publikacje na temat kontrowersyjnej działalności Macieja Tokarza spotykają się z coraz bardziej agresywną i desperacką reakcją. W naszej redakcji pracują dziennikarze, którzy od lat interesują się sprawami Podhala i krytycznie patrzą na działania osób publicznych. W prawdziwym dziennikarstwie nie może być tak, że będziemy pisać to, czego oczekuje radny, burmistrz czy starosta - i w taki sposób, jaki mu odpowiada. Naszą rolą jest patrzenie władzy na ręce, zadawanie pytań i ocenianie działań osób, które pełnią funkcje publiczne i korzystają z publicznych pieniędzy. Od miesięcy mierzymy się z personalnymi atakami ze strony radnego Macieja Tokarza. Nie zniechęca i nie zniechęci nas to do dalszej pracy. Jesteśmy od tego, aby kontrolować działania osób sprawujących władzę - niezależnie od tego, kogo dotyczą nasze publikacje. Widzimy, że walka o polityczne przetrwanie w Nowym Targu sprawia, iż radny, który po utracie wpływów i większości stracił także część dotychczasowych sojuszników, sięga po coraz bardziej brutalne metody, by zwrócić na siebie uwagę. Jego działania są coraz szerzej krytykowane, a on sam - jak tonący brzytwy - chwyta się kolejnych ataków i prowokacji. Niestety cierpi na tym miasto i mieszkańcy. Coraz mniej osób chce współpracować z takim człowiekiem i powierzać mu swoje sprawy. Mieszkańcy tracą do niego zaufanie, a kolejne działania tylko utwierdzają wielu w przekonaniu, że wybór go na radnego był jedną z największych pomyłek tej kadencji Rady Miasta Nowego Targu. Do tej pory atakował naszych dziennikarzy i naszą pracę. Traktowaliśmy to jako element ryzyka wpisanego w wykonywanie zawodu dziennikarza i potrafiliśmy sobie z tym radzić. Tym razem jednak przekroczył granicę niedopuszczalną.
Uważamy, że osoba, która posługuje się takimi metodami, nie powinna pełnić funkcji publicznych. Wierzymy, że Rada Miasta, władze miasta, jego pracodawcy jako radcy prawnego, a także jego klub - podejmą działania w tej sprawie i jednoznacznie potępią takie postępowanie. Milczenie będzie przyzwoleniem dla wszystkich na przekraczanie kolejnych granic. A w przyszłości sami mogą spotkać się z podobnymi atakami i również będą musieli mierzyć się z sytuacją, w której polityczny konflikt przenosi się na rodziny i życie prywatne.
Redakcja



