O tym, że porzucony koń potrzebuje pomocy, informowaliśmy także na naszym portalu. Wreszcie nastąpił szczęśliwy finał tej historii.
"Sranda" w gwarze orawskiej znaczy po prostu... żart. Od blisko roku trwały próby zorganizowania pomocy dla porzuconego zwierzęcia, które potrzebowało jedynie dachu nad głową. Teraz dzięki zaangażowaniu wójta Jabłonki oraz współpracy z pensjonatem dla koni w Chyżnem, udało się zapewnić mu bezpieczne miejsce.Sranda stał się lokalną legendą, po tym jak był bohaterem stand-upowego show Mariusza Kałamagi podczas jego występu w Jabłonce. Znany kabareciarz uruchomił wyobraźnię publiczności historią o tym, jako to Sranda siedzi u wójta na kanapie. Temat pojawił się także na antenie RMF FM, a historia zaczęła żyć własnym życiem."Dziś możemy już oficjalnie poinformować: Historia kanapowa dobiegła końca. Sranda został adoptowany i przewieziony na spokojne zielone pastwiska i prowadzi teraz życie:
- zero polityki
- zero internetu
- 100% trawy i świętego spokoju
Na pożegnanie Sranda nie potrzebował wielu słów, wystarczyła marchewka z ręki wójta, żeby elegancko zamknąć całą "historię kanapową". Krótko mówiąc ? historia "Żartu" zakończyła się naprawdę szczęśliwie - czytamy na facebookowym profilu gminy Jabłonka.
fi/



