Mieszkańcy Podhala czują się ignorowani przez posłów i wraz z przedstawicielami samorządów sami postanowili zadbać o ochronę swoich łąk, lasów i dróg. Powstają zorganizowane grupy, które dokonują obywatelskich zatrzymań kolumn quadów i pojazdów terenowych, które łamią lokalne prawo zakazujące poruszania się takimi pojazdami.
W sobotę 23 maja po raz kolejny grupa mieszkańców, wśród których byli sołtys i radna z Gminy Poronin dokonali zatrzymania kolumny pojazdów terenowych. To efekt nowych przepisów w gminie, których zdaniem mieszkańców firmy organizujące wyprawy terenowe nie przestrzegają rozjeżdżając drogi, prywatne pola i lasy oraz generują bardzo duży hałas uniemożliwiający wypoczynek.- Zatrzymanie nastąpiło przez mieszkańców, przez osoby, które pracowały na swoich działkach. Również w zdarzeniu uczestniczył pan sołtys i pani radna. Zdarzenie zostało zgodnie z prawem zgłoszone na policję - informuje Anita Żegleń, wójt Gminy Poronin i dodaje - przyjęliśmy uchwałę, podobnie jak Zakopane i podobnie jak Kościelisko, te uchwały nie zostały uchylone. W związku z tym obowiązują na terenie naszej gminy i chcielibyśmy, żeby je respektowano.Działania mieszkańców są próbą zwrócenia uwagi, że przepisy, które zostały uchwalone nie są przestrzegane, a prywatne działki i drogi do nich dojazdowe są nadal rozjeżdżane. Mieszkańcy postanowili się zorganizować i bronić własnych terenów.
- Nasi mieszkańcy wspierając policję, straż gminną, urząd, sami się też organizują. Założyli grupy, stowarzyszenia, które mają bronić własności. To w żaden sposób nie chodzi o to, żeby zakazywać tej formy rekreacji, tylko cały czas mieszkańcy i my powtarzamy: nie można prowadzić biznesów na cudzym i jeszcze to cudze dewastować - mówi Anita Żegleń.
Straty ponoszone przez właścicieli pół, to nie tylko konieczność wyrównania nierówności na działkach, ale straty finansowe w dopłatach, które otrzymują za prowadzenie działalności rolniczej.
- Proszę pamiętać, że nasi mieszkańcy również prowadzą działalność rolniczą. Mają dopłaty z Unii Europejskiej na prowadzenie działalności rolniczej i jeżeli działka jest totalnie rozjeżdżona, ubłocona, nie da się na niej prowadzić tej działalności, to są wymierne straty dla tych mieszkańców - zaznacza wójt Poronina.
- Gdyby nasze prawo było proste, przejrzyste i działające, to tak naprawdę mieszkańcy nie musieliby bronić swojej wartości. Sołtys nie musiałby w godzinach wczesnoporannych, w dni wolne uczestniczyć w takich akcjach. Wójt nie musiałby odpowiadać na setki obrzydliwych, wulgarnych komentarzy, bo od tego byłoby prawo. Niestety, nasze prawo nie działa. I mówię to z ogromnym zażenowaniem i smutkiem, że nikt nie chce się tym zająć. Nikt nie chce nas wesprzeć, nas samorządowców w tej walce. A proszę pamiętać, że to nie jest problem gminy Poronin, bo to jest problem wszystkich gmin na Podhalu, również w ościennych województwach i w całej Polsce. Ponieważ po tej akcji, po której zderzyliśmy się z falą olbrzymiego hejtu ze strony forów kładowców, otrzymaliśmy również mnóstwo wyrazów wsparcia od innych samorządów i mieszkańców tam działających, którzy mówią, że po prostu chyba nie ma innego wyjścia. Skoro posłowie nie chcą nam pomóc, no to w takim razie mieszkańcy muszą wraz z samorządami lokalnymi dbać o to, żeby było bezpiecznie i żeby szanować własność - mówi Anita Żegleń, wójt Gminy Poronin. - Co to będzie za świat, w którym nie będzie żadnych świętości? Własność prywatna jest pewną świętością i nikt nie powinien tego bezkarnie niszczyć. Nie wiem, dlaczego komuś się wydaje, że tak można - dodaje.
em/r





I mamy co mamy , a prawda jest taka że każdy dorosły , zdrowy i niekarany obywatel naszego kraju powinien mieć prawo do posiadania i użycia broni ! I nie piszę tu o tym w kontekście do sprawy quadów , bo tym powinny się zająć władze i policja . Tyle że oni mają to gdzieś .