29.05.2026, 18:24 | czytano: 1035

Pamięć o zbrodni w Kuźnicach. Rocznica egzekucji 20 Polaków pod pomnikiem Hasiora (zdjęcia)

Zdj. Czytelnik
W zakopiańskich Kuźnicach odbyły się uroczystości upamiętniające krwawą egzekucję z czasów II wojny światowej. Przed pomnikiem "Prometeusz Rozstrzelany" władze, wojsko oraz mieszkańcy oddali hołd 20 Polakom, których niemieccy okupanci rozstrzelali 30 maja 1944 roku.
Tragedia na Polanie Kuźnickiej była efektem niemieckiej polityki odpowiedzialności zbiorowej. Okupanci podjęli decyzję o rozstrzelaniu 20 polskich zakładników w odwecie za zabójstwo niemieckiego kierownika obserwatorium na Kasprowym Wierchu. Choć współczesne ustalenia historyków wskazują, że za śmiercią Niemca stali prawdopodobnie dwaj ukraińscy członkowie formacji Waffen SS, hitlerowcy zdecydowali o ukaraniu lokalnej społeczności.
Niezwykle poruszającym momentem tegorocznych obchodów, organizowanych przez Muzeum Tatrzańskie przy wsparciu samorządowców w czwartek 28 maja, było osobiste świadectwo pani Stefanii Pych-Hajdukiewicz. W dniu mordu miała zaledwie 8 lat i jako mała dziewczynka stała się mimowolnym świadkiem zbrodni, gdy rano szła do szkoły.

Jak wspominała pani Stefania, Niemcy celowo zatrzymywali wówczas okolicznych przechodniów i dzieci, zmuszając ich pod groźbą pobicia do patrzenia na egzekucję. Więźniów przywieziono ciężarówką, związano im z tyłu ręce i wyprowadzano czwórkami. Kazano im klękać twarzą do lasu, po czym następowała salwa. Oficer niemiecki osobiście dobijał strzałem w głowę osoby wykazujące oznaki życia.

Po zakończeniu rozstrzeliwań, hitlerowcy zmusili innych więźniów do wrzucenia ciał na pakę ciężarówki. Do dziś miejsce pochówku ofiar z Kuźnic pozostaje nieznane - badacze przypuszczają, że zwłoki wywieziono i spalono w obozie w Płaszowie. Dla pani Stefanii najgorszy moment nastąpił jednak chwilę później, gdy wracając ze szkoły z nauczycielką, zobaczyła na chodniku wciąż poruszające się fragmenty ludzkiego mózgu - obraz ten, jak sama wyznaje, prześladuje ją w snach przez całe życie.

Uroczystości rocznicowe tradycyjnie zwieńczyło złożenie kwiatów oraz wspólna modlitwa pod pomnikiem autorstwa Władysława Hasiora, który powstał w tym miejscu dwie dekady po wstrząsających wydarzeniach.
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl