KOŚCIELISKO. Choć turystów cały czas przybywa, to bazy noclegowej przybywa szybciej niż samych chętnych na nocleg. Dodatkowo turyści zamiast długich urlopów wybierają krótsze, dwudniowe wypady. W Kościelisku 29 maja odbyła się pierwsza dyskusja poświęcona przyszłości branży. Wnioski: dotychczasowa strategia polegająca wyłącznie na obniżaniu cen prowadzi prosto do fali bankructw.
Statystyki zaprezentowane przez ekspertów pokazują potężną dysproporcję, z jaką mierzy się obecnie gmina. W Kościelisku na jednego stałego mieszkańca przypada już średnio 1,75 miejsca noclegowego. Problem turystyki nie jest tylko lokalny w gminie, czy powiecie, ale eksperci wskazali na ogólnokrajowe zagadnienia, jak niedofinansowania krajowej promocji. Budżet Polskiej Organizacji Turystycznej wynosi około 85 milionów złotych - to kwota porównywalna z malutką Słowacją. W Czechach budżet na promocję jest niemal czterokrotnie większy.Podczas dyskusji, którą kierowała Agnieszka Gąsienica-Giewont, eksperci diagnozowali niebezpieczne trendy finansowe i konsumenckie. Zwracano uwagę na fakt, że z powodu braku rezerwacji w 2026 roku część podhalańskich obiektów w ogóle nie zdecydowała się na otwarcie podczas ostatnich świąt czy majówki, co do tej pory nie miało miejsca. Sytuację finansową przedsiębiorców skomentowała dyrektor Ośrodka Revita - Kościelisko, Magdalena Naglak:
- Gość ekonomiczny nie szuka nic poza tanim noclegiem. Presja ekonomiczna i inflacja sprawiła, że obiekty konkurują ze sobą wyłącznie ceną. Przez to zaczną upadać - wyjaśnia dyrektor Naglak.
Z kolei Emilia Glista reprezentująca JointSystem wskazała na paradoks - mimo że istniejące już kwatery świecą pustkami, w regionie bez przerwy powstają kolejne inwestycje mieszkalne i pokoje na wynajem - mówiła.
Równie mocno podczas spotkania wybrzmiał głos mieszkańców, którzy chcą inwestować, ale są ograniczani. Za brak rozwoju nierzadko obarczają lokalną politykę przestrzenną i biurokrację. Swoim rozgoryczeniem z powodu zablokowanych projektów podzielił się Piotr Czuj, właściciel stacji narciarskiej na Białym Potoku.
- Chciałem zrobić oświetlone i naśnieżane trasy narciarskie. Odpowiedź gminy: zakaz sytuowania oświetlenia i naśnieżania tras. Chciałem zrobić skansen, tor lodowy - to samo. Nie mogę nawet rozbudować małej stacji narciarskiej - żalił się mieszkaniec gminy.
Jako wzór udanej współpracy, łączącej interesy wielu niezależnych podmiotów, Adam Marduła przywołał wspólny projekt Tatry Super Ski, który połączył większe stoki narciarskie i parki wodne.
Końcowym wnioskiem debaty było wypracowanie nowej strategii, która pozwoli przetrwać lokalnemu biznesowi. Eksperci zalecają kategoryczne odejście od uniwersalnych ofert dla każdego oraz rezygnację z wyniszczającej wojny cenowej. Szansą dla Kościeliska ma być rozwijanie idei "Slow tourism", czyli zrównoważonej i spokojnej turystyki blisko natury. Właściciele kwater powinni skupić się na budowaniu własnej, lojalnej społeczności wokół marki zamiast polegać na masowych pośrednikach, stale podnosić standard usług i precyzyjnie wyliczać rentowność, by przyciągnąć klienta z zasobniejszym portfelem.
er/















P.S
Wielu osobom z nieba spadło bogactwo :) I gratuluje, ale jeżeli wierzyć AI od 50 do 80% ludzi żyje z turystyki, a Bóg wie ile z tych ludzi nie ma innego zabezpieczenia... Albo pracy.
Wszystkim wszystkiego dobrego
Michał 31 lat.