NOWA BIAŁA. Mieszkańcy od dekady zabiegają o asfalt. Gruntowa droga gminna, przy której żyją jest pełna dziur. Plan rozbudowy jest gotowy, sołtyska zbiera głosy, a gmina pieniądze. Brakuje jeszcze tylko czterech zgód spośród 109 właścicieli.
Przy ul. św. Katarzyny mieszka między innymi Zuzanna chorująca na rzadką, postępującą chorobę. Nie wiadomo, kiedy schorzenie odbierze jej sprawność. W ramach rehabilitacji jeździ na rowerze trzykołowym, jednak na dziurawej drodze jest to właściwie niemożliwe. Rodzice i sąsiedzi chcieliby, aby miała zapewnione godziwe warunki do jazdy. - Mam córkę z niepełnosprawnością, która choruje na ultrarzadką i postępującą chorobę. Dziecko chodzi jedynie z pomocą. Potrafi jeździć na trzykołowym rowerze. Ale warunki jakie tu są, nie dają jej możliwości funkcjonowania - tłumaczy Paweł Komperda, tata Zuzanny. Codzienność na św. Katarzyny
Mieszkanie przy gruntowej drodze jest uciążliwe także dla sąsiadów. Latem kurz klei się do okien, a jesienią ulica zarasta błotem. Często ciężko przejść ulicą bez ubrudzenia butów czy spodni.
- Dzieci do szkoły idą, pada deszcz, no to trzeba im dawać drugie buty na przebranie. Jak iść po takiej drodze? - pyta jedna z mieszkanek ulicy.
Póki co, przy ul. św. Katarzyny stoi kilka domów. Jak zauważają mieszkańcy, wieś się rozrasta i za kilka lat, na okolicznych działkach budowlanych staną nowe budynki. Zmiana nawierzchni może też zwiększyć wartość działek.
Kolejna z mieszkanek zauważa, że ulepszenie drogi pomoże rozproszyć ruch, który kierowany jest przez ul. Obłazową. Podkreśla też, że miejscowość staje się powoli turystyczna, dlatego ważne jest zmodernizowanie ulicy, póki są na to środki.
- Trzeba myśleć przyszłościowo, to nie jest tylko dla nas, ale też dla naszych dzieci. Już większość z nas ma domy pobudowane. Każdy już mieszka na swoim praktycznie, ale myślimy o dzieciach, o przyszłości - apeluje mieszkanka Nowej Białej.
Potrzebna zgoda wszystkich
Jednak, by można było przystąpić do remontu potrzebna jest zgoda wszystkich właścicieli gruntów przyległych do ul. św. Katarzyny. Udało się już niemal wszystkie spośród 109 podpisów. Tylko czworo właścicieli nie zgadza się na renowację. Jeśli poparliby projekt, przebudowę można by rozpocząć już w przyszłym roku.
- Trudno powiedzieć, czy jeśli nie będzie tych zgód, będziemy mogli się starać o finansowanie - tłumaczy Krystyna Węglarz, sołtyska Nowej Białej.
Batalia o wylanie asfaltu trwa już niemal dziesięć lat. Temat powraca na zebraniach wiejskich, na które szczególnie zapraszane są osoby niewyrażające zgody na poszerzenie drogi. Ci jednak - jak zauważa sołtyska - z zaproszenia nie korzystają.
"Nie, bo mam swoje priorytety"
- Dla mnie jest to niewygodne, bo już teraz kierowcy z dużą prędkością pędzą tu autami, a później już będzie katastrofa. Nie mam obowiązku pozwolić - kwituje jednak z mieszkanek kontestujących przebudowę.
- To moja działka, prywatna ziemia, którą kupiłem. Mam pewne tematy, które wcześniej nie zostały rozwiązane, jak remontu naszej drogi, który się ciągnie od 2020 roku. Mam swoje priorytety - wyjaśnia kolejny właściciel działki przy ul. św. Katarzyny.
- Nam dużo działki odchodzi. Każdemu odchodzi, ale jednemu sześć metrów, a drugiemu dwanaście - wyjaśnia tajemniczo kolejna, niezadowolona mieszkanka.
Argumentu ostatniego, z czwórki właścicieli działek niezgadzających się na remont nie dane było nam poznać. Zagadnęliśmy go, gdy wsiadał do samochodu, ale odmówił odpowiedzi, po czym wcisnął na gaz i odjechał.
(Nie)doczekanie
Czy mieszkańcy ulicy doczekają się nowoczesności przed domami? Zmiana nawierzchni to nie wszystko. Zgodnie ze wstępnym planem, wykonane miałoby zostać odwodnienie, kanalizacja, linia wodociągowa, kanał technologiczny i zbiornik przeciwpożarowy. Wzdłuż drogi poprowadzony ma być również chodnik.
Obecny kształt wydeptanej drogi nie pokrywa się z tym widocznym na mapach gminy, ma się to jednak zmienić. Przeniesione na nowe miejsce mają zostać też słupy energetyczne.
Wszystko jednak zależy od decyzji czterech osób.
ip/



