Wieloletni fotoreporter Podhale24.pl, autor książki "Reporter", kontynuuje swój cykl "Samochodem po Ameryce", który prezentowaliśmy na łamach naszego portalu do 2020 roku, ale tym razem w nowej odsłonie - będą to najpiękniejsze, najbardziej ciekawe i niezwykłe miejsca w USA. Dziś Ludlow na Route 66.
Przemierzając słynną Route 66 warto trzymać się oryginalnego szlaku. Choć nie w każdym miejscu droga jest przejezdna, to zdecydowanie warto jechać ją jak najwięcej, bo to właśnie wzdłuż niej kryją się perełki, które przyciągają turystów co roku do USA. Miasto, które umarło dwa razy
Ludlow powstało pod koniec XIX wieku jako kolejowy punkt zaopatrzeniowy na pustyni. Woda była tutaj cenniejsza od złota, dlatego zatrzymujące się parowozy potrzebowały stacji właśnie w takich miejscach. Wkrótce w okolicy odkryto złoża złota i boraksu, a Ludlow zaczęło przeżywać swój pierwszy boom.
Przez pewien czas krzyżowały się tutaj aż trzy linie kolejowe. W miasteczku działały hotele, saloony, warsztaty i sklepy. Pustynne Ludlow było małą oazą życia pośrodku bezkresnych piasków Mojave. Potem przyszło załamanie. Kopalnie zaczęły upadać, ruch kolejowy malał, a pustynia ponownie odzyskiwała swoje terytorium. Wydawało się, że to koniec.
I wtedy pojawiła się Route 66.
Route 66 dała Ludlow drugie życie
W 1926 roku przez Ludlow poprowadzono legendarną Route 66. Nagle przez niewielką osadę zaczęły przejeżdżać tysiące ludzi: migranci uciekający z Dust Bowl (terenów objętych suszą), rodziny jadące do Kalifornii, kierowcy ciężarówek, motocykliści i podróżnicy szukający przygody.
Wzdłuż drogi pojawiły się motele, stacje benzynowe i bary. Ludlow żyło dzięki kierowcom. Można było zatankować samochód, napić się kawy i odpocząć przed dalszą jazdą przez pustynię.
Dziś trudno sobie wyobrazić ten ruch. Cisza jest niemal absolutna. Słychać jedynie wiatr i odległy szum ciężarówek na I-40.
Największe wrażenie robi tutaj atmosfera. Ludlow nie jest typową "atrakcją turystyczną". To bardziej kapsuła czasu. Opuszczone warsztaty samochodowe, zardzewiałe wraki aut, stare szyldy i resztki stacji benzynowych wyglądają tak, jakby ktoś po prostu pewnego dnia zamknął drzwi i już nigdy nie wrócił.
Kiedy w latach 70. otwarto Interstate 40, nowa autostrada ominęła Ludlow niemal tak samo, jak setki innych miejscowości na Route 66. Ruch turystyczny zniknął praktycznie z dnia na dzień. Biznesy upadały jeden po drugim. To właśnie dlatego Ludlow jest dziś symbolem upadku dawnej Ameryki przydrożnej.
Spacer przez historię
Wciąż można zobaczyć resztki dawnych budynków: garaży, moteli i sklepów. Niektóre wyglądają jak scenografia filmu postapokaliptycznego. Inne przypominają kadry z dawnych pocztówek Route 66. W okolicy znajduje się także stary cmentarz kolejowy i ślady dawnych torów prowadzących przez pustynię. To miejsca, które szczególnie mocno działają na wyobraźnię.
Prawdziwa Route 66
Wielu podróżników mówi, że najbardziej autentyczna Route 66 zaczyna się właśnie w takich miejscach. Nie w dużych miastach, ale tam, gdzie czas się zatrzymał. Ludlow nie oferuje luksusów. Nie ma tu wielkich muzeów ani modnych restauracji. Jest za to coś znacznie cenniejszego - poczucie podróży w czasie. Jadąc starą Route 66 przez pustynię Mojave, łatwo zrozumieć, dlaczego ta droga stała się legendą. Kilometry pustki, żar lejący się z nieba, opuszczone stacje benzynowe i małe miasteczka walczące o przetrwanie tworzą krajobraz, którego nie da się pomylić z żadnym innym miejscem na świecie.
Ludlow jest jednym z tych punktów, gdzie Route 66 nadal żyje - choć bardziej w wspomnieniach, ruinach i atmosferze niż w neonach i tłumach turystów. I może właśnie dlatego zostaje w pamięci na długo.
















