01.06.2026, 11:50 | czytano: 3005

Gniazdo orła przedniego, wędrujące niedźwiedzie i unikatowe łąki - leśnicy składają sprawozdanie

Nadleśnictwo Nowy Targ pozyskuje 30 tys. m sześć. drewna rocznie, z czego około 5 tys. na terenie Jabłonki. Zdj. archiwum
Po raz pierwszy w programie sesji gminy Jabłonka znalazła się informacja o działalności Nadleśnictwa Nowy Targ. Daniel Kusper, zastępca nadleśniczego, przyznał, że taki obowiązek wynika z wewnętrznych wytycznych dyrekcji Lasów Państwowych. Czego dowiedzieli się radni?
Nowy Targ to jedno z najmniejszych nadleśnictw w Polsce. Liczy 5,2 tys. ha powierzchni, z czego 20 procent znajduje się na terenie gminy Jabłonka. Rocznie pozyskuje ono 30 tys. m sześć. drewna, z czego około 5 tys. na terenie Jabłonki. Leśnik podkreśla, że przyrost jest większy niż wycinka, czyli powierzchnia lasów rośnie.
- Nie ma mowy o rabunkowej gospodarce - podkreśla Daniel Kusper.

Kornik, obiałka i jemioła


Leśnicy borykali się z kornikiem, teraz większe szkody wyrządza mszyca obiałka. Co ciekawe, coraz większe problemy stwarza też jemioła. Roślina ta, pasożytująca na drzewach, niszczy je od góry powodując osłabienie i łamanie się koron. W efekcie niekiedy trzeba usuwać starsze drzewostany jodłowe.

Od lat wiadomo, że sposobem na przeciwdziałanie szkodnikom jest wprowadzanie zróżnicowanego składu gatunkowego lasu.

Jak przekonuje Daniel Kusper, w nadleśnictwie nie ma żadnych rębni zupełnych, wielkopowierzchniowych.

- Stosujemy różne rodzaje cięć. Pierwsze odsłaniające - usuwamy gorsze drzewa, by obsiewały się bardziej dorodne. Po dziesięciu latach stosujemy kolejne cięcie, by odnowienie zaczęło rosnąć. Czekamy kolejne dziesięć lat, by ściąć resztę drzewostanu. Nigdy nie robimy całościowego wyrębu. Tym sposobem mamy cały czas las na powierzchni - podkreśla.

Orzeł, ziemowit i cuda natury


Na terenie gminy nadleśnictwo ma jeden rezerwat przyrody Bembeńskie o powierzchni 40 ha. Tam prowadzona jest ochrona bierna, w którą leśnicy nie ingerują. W Zubrzycy Górnej wyznaczona została strefa ochronna orła przedniego, gdyż na terenie tych lasów odkryte zostało gniazdo tego rzadkiego drapieżnika. Niedawno ptaki wyprowadziły pierwsze lęgi.
Jest też zgoda na prowadzenie przez prywatną osobę ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.

W okolicach Chyżnego leśnicy prowadzą też ochronę siedlisk podmokłych. Tam wykaszane są łąki, by zachowały swój dotychczasowy, miejscami torfowy charakter. Występuje tam między innymi zimowit jesienny. Jest szansa na udostępnienie tego miejsca dla zwiedzających, gdy powstanie ścieżka edukacyjna.

- To jeden z cudów tutejszej przyrody, wczesną wiosną i późną jesienią to przepiękne miejsce - zachwalał Daniel Kusper.

Bo jak nie my go pozyskamy...


Leśnicy stosują też coraz częściej nowoczesne metody w ochronie swych terenów. W okolicach uroczyska Chyżne i Piekielnik rozstawione zostały fotopułapki umożliwiające karania tych, którzy wjeżdżają pojazdami do lasu.

- Szanujemy dostęp właścicieli prywatnych gruntów. Jak ktoś przedstawi dokumenty, to sprawa jest umarzana przez straż leśną - zastrzega leśnik.

Radny Piotr Holla dziękując za dobrą współprace z nadleśnictwem zwrócił uwagę na problemy z jakimi się borykają pracownicy Lasów Państwowych.

- Jest taka nagonka na leśniczych i leśnictwa przez pseudoekologów, że ja wam współczuję. Macie sto lat doświadczenia, a uczą was rozumu jacyś pseudonaukowcy. Tworzony jest narodowy plan leśnictwa, obawiam się tego, mimo, że cele z założenia są dosyć dobre. Według mnie idzie to w złym kierunku, są przygotowywane duże obostrzenia - zauważył radny dodając, że sam jako przedstawiciel lasów prywatnych bierze udział w tych pracach.

Daniel Kusper przyznał, że zapotrzebowanie na drewno jest duże, a Polska jest jednym z największych producentów na świecie.

- Jak my go nie pozyskamy, to skądś to drewno do nas przyjedzie, niekoniecznie z kierunków, gdzie dba się o właściwą gospodarkę leśną. Zatrzymanie pozyskania w krajach, które mają nie rabunkową gospodarkę w globalnej skali szkodzi ziemi, a nie pomaga. Zapotrzebowanie na surowiec drzewny jest dalej duże. Nie możemy rezygnować z gospodarki leśnej, bo to jedyny surowiec, który wydobywa się "czysto" - przekonywał zastępca nadleśniczego.

Niedźwiedzie wybierają miejsca, gdzie jest czysto


Wójt podsumowując wystąpienie przyznał, że współpraca gminy z Lasami Państwowymi układa się bardzo dobrze tak w zakresie budowy ścieżek rowerowych jak i mostu w Zubrzycy Górnej. Był też wspólnie organizowany piknik ekologiczny.

- Siedlisko orła przedniego potwierdza, że nasze lasy są bogate i czyste. Na teren Orawy do lasów schodzą na lato niedźwiedzie, które zimują w wyższych partiach. Po "spełnieniu obowiązku" wobec swoich niedźwiedzic wracają na Orawę, bo wiedzą, że tu jest spokój. Wybierają miejsca, gdzie jest czysto - podkreślił.
I życzył leśnikom, by pozyskanie drewna było na takiej samej wysokości, bo to surowiec najwyższej jakości.

- I trzeba dodać, że Lasy Państwowe są także naszym płatnikiem i z tego obowiązku wywiązują się sumiennie - skwitował Stanisław Kasprzak.
Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
xy02.06.2026, 13:04
A dlaczego taką dużą wycinką objęty jest Bór kombinacki? Do 2030 z większości obszaru lasu ma zniknąć 35% dorodnych drzew - str."lasy i obywatele").I dlaczego po wycince i prześwielaniu zostało takie straszne pobojowisko i bajzel w lesie (okolice ścieżki do Zaskala), czy ktoś to zamierza posprzątać?
Greta01.06.2026, 16:23
Już tacy ze stuletnim doświadczeniem zajęli się lasem i torfowiskami w Baligówce...
Misia01.06.2026, 16:18
Leśnicy mają cały las na powierzchni... no brawo! Czy radni zostali poinformowani, że społeczeństwo wciąż nie może zaskarżać Planów Urządzenia Lasów przed polskimi sądami? Zwrócił na to uwagę TSUE i nakazał zmienić prawo aby można było PULe zaskarżać.
Skinheads 6901.06.2026, 14:10
Proszę takich informacji nie podawać bo myśliwi na to tylko czekaja...
Betti01.06.2026, 13:44
Ileż tego lasu już wykradziono?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl