Mają po około trzy tygodnie. Zostały zostawione na zakopiańskiej Olczy nieopodal lasu obok stadionu API na pewną śmierć. Szczęśliwie, przypadkowo przechodziła tamtędy spacerowiczka z psem i zabrała miałczącą niespodziankę.
Maluchy trafiły do zakopiańskiej straży miejskiej, a stamtąd do domu tymczasowego. Dzięki Agacie Kaczor i Beacie Olchawie udało się znaleźć ich matkę, która przerażona uciekła do lasu.- W nocy pojechałyśmy z kociętami jako wabik i udało się nam złapać matkę na klatkę-łapkę. Wiem kto wyrzucił te koty, mam ich zdjęcia w tym koszyku w jego domu. Dzwoniłam do niego, powiedział, że komuś tam je dał, ale nie chciał powiedzieć komu, więc bierze na siebie odpowiedzialność. Nie chciałabym tego zostawić bez echa... - podkreśla Beata Olchawa.Tymczasowa opiekunka zapowiada zgłoszenie sprawy policji. Szczęśliwie kociaki znajdują się teraz pod fachową opieką.
fi/



