W Centrum Kultury Rodzimej Czerwony Dwór w Zakopanem otwarta została wystawa "Pomiędzy" - autorstwa Stanisława Cukra. Ekspozycja, rozmieszczona zarówno we wnętrzach budynku, jak i w otaczającym go ogrodzie. To pierwsza indywidualna wystawa jednego z najwybitniejszych współczesnych artystów z Zakopanego, w jego rodzinnym mieście. Wydarzenie zorganizowano po siedmiu latach starań ze strony kierownictwa placówki.
Podczas otwarcia głos zabrała Joanna Staszak, Naczelnik Wydziału Kultury w Zakopanem, która przekazała gratulacje w imieniu burmistrza Łukasza Filipowicza i podkreśliła wagę wydarzenia dla miasta. Starania o stworzenie indywidualnej wystawy dzieł Stanisława Cukra trwały od siedmiu lat.- Jestem w tej szczególnej sytuacji, że mogę powiedzieć, że to jest wyjątkowa wystawa wyjątkowego artysty. Ponieważ zdarzyło mi się kilkakrotnie rozmawiać z panem Stanisławem na temat wystawy w naszych zakopiańskich instytucjach, czy to w Miejskiej Galerii Sztuki, czy tutaj właśnie w Centrum Kultury Rodzimej Czerwony Dwór. Ale jakoś nie miałam tak dużo siły przekonywania, jak obecna tutaj pani Małgorzata, której też gratuluję, bo dzięki temu mamy tę wystawę. Bardzo się cieszę, że państwo doszliście do takiego porozumienia, że nie tylko Zakopane, ale Polska, a może nawet Europa i świat zobaczą tę wystawę w Zakopanem, z czego jesteśmy bardzo dumni - mówiła Joanna StaszakO tym, że warto było tak długo zabiegać o stworzenie wystawy mówiła sama dyrektor placówki - Dla mnie jest to wielka radość, że po siedmiu latach starań ta wystawa gości w Czerwonym Dworze. Marzenia się spełniają. Warto być cierpliwym. To pierwsza wystawa pana Stanisława Cukra w jego naszym rodzinnym Zakopanem - mówiła Małgorzata Wonuczka-Wnuk. - Zawsze chciałam, żeby Czerwony Dwór był przystanią dla artystów, nie tylko ludowych, dla artystów naszych rodzimych, podhalańskich, zakopiańskich. Teraz chciałabym, żeby ta wystawa stała się taką wyspą dla zwiedzających, by czas tutaj spędzony był chwilą refleksji nad istotą człowieczeństwa i sztuki. Pani profesor Anna Król pisze w katalogu, że prezentacja nawiązuje do idei drogi, spotkania, bycia pomiędzy i u siebie. Stanisław Cukier i jego dzieła są u siebie - dodała dyrektor.
Kurator wystawy, prof. Anna Król, podkreśliła w swoim przemówieniu pozycję artysty w skali światowej i zaznaczyła jego dotychczasową nieobecność wystawienniczą pod Giewontem.
- Ja jestem szczęśliwa, stąd moja reakcja, że Staszek Cukier ma wystawę w Zakopanem, bo wydawało mi się jakimś nieprawdopodobnym skandalem kulturalnym, że ten artysta, który jest obecny w zbiorach British Museum, zagranicznych innych muzeów, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Manggha jest w Zakopanem w swoim miejscu, niby na swojej planecie nieobecny. Jego wystawy tutaj powinny być regularnie, ale jak się okazuje nie były. Stąd bardzo, bardzo się z tego powodu cieszę. Cieszę się też dlatego, że to miejsce z jednej strony jest szczególne, bo pokazuje tą kulturę rodzimą, ale z drugiej strony ono przede wszystkim pokazuje wielkiego światowego artystę, który jest poza kategoriami tożsamości, rodzimości i tak dalej, i tak dalej. Tak jest stąd. Ale przede wszystkim jest artystą, a będąc artystą jest obywatelem świata - mówiła kurator wystawy.
Prof. Anna Król scharakteryzowała również specyfikę eksponowanych dzieł oraz trudności związane z zaaranżowaniem rzeźby w przestrzeni Czerwonego Dworu.
- W tej przestrzeni trudnej, pozornie trudnej, bo to przecież wnętrze w stylu zakopiańskim, nieoczywiste do tego rodzaju rzeźby. Bardzo początkowo było trudno znaleźć pomysł na tę wystawę, ale w zasadzie on się narodził od razu, bo przecież Staszek jest mistrzem postaci, mistrzem człowieka, figur. Specyficznych portretów, które portretami do końca nie są. I to, co państwo na górze zobaczyliście. Tę genialną rzeźbę. Absolutnie prostą, syntetyczną, trafiającą swoją formą w co? W to, co jest najważniejsze w relacje, człowieczeństwo i właśnie w to bycie pomiędzy. Pamiętajcie państwo, to nie jest tak, że my patrzymy na obraz, ale obraz tak samo patrzy na nas. I to jest ta wzajemna relacja - mówiła Anna Król.
Głos zabrał także sam autor, Stanisław Cukier, dziękując rodzinie, żonie oraz organizatorom za doprowadzenie do ekspozycji.
- Dziękuję Małgosi za odwagę i cierpliwość, bo to jest wielka sztuka, żeby no jakoś tego artystę zmobilizować, żeby chciał się pokazać, chciał być z wami, pomiędzy wami. To się liczy. Liczy się ta relacja, liczy się to spotkanie z tym drugim człowiekiem. To jest to piękne, twórcze i bardzo nam potrzebne. Bo tak jak mówię, ten świat nie jest łatwy, jak tutaj Ania powiedziała, ale nie poddajemy się, walczymy i będzie dobrze. Cieszę się, że właśnie tylu przyjaciół przyjechało i z Krakowa, i z Warszawy. No to bycie razem to jest najpiękniejsze, co się nam mogło przydarzyć - mówił Stanisław Cukier.
- W imieniu Związku Polskich Artystów Plastyków chciałem pogratulować, wystawy, którą Stanisław rzeczywiście po wielu latach zrobił. Będziemy przeżywać to. Związek bardzo jest również Stanisławowi wdzięczny za jego wieloletnią pracę. Poprzednio był prezesem, chyba dwie kadencje. Także, Stanisławie, bardzo Ci dziękujemy za wszystko i życzymy Ci zdrowia i weny twórczej, której Ci nie brakuje - mówił prof. Jędrysiak.
Na zakończenie oficjalnej części dyrektor zespołu szkół plastycznych, Marek Król-Józaga, odniósł się do pedagogicznej przeszłości artysty.
- Drogi Dyrektorze, bo tak mogę się zwracać. Jesteśmy tą większą grupą, bo jest u nas sporo absolwentów, są pedagodzy, nauczyciele, ale przede wszystkim jako artystę cenimy Cię, natomiast również jako mojego byłego przełożonego, jako dyrektora nas wszystkich tutaj. To było dwadzieścia parę lat, które mogliśmy spędzić. Zawsze podziwialiśmy niesamowity spokój i sposób przekazywania nam sztuki i wiedzy o sztuce. Bardzo Ci dziękujemy, że byłeś z nami przez te lata i teraz trochę Ci zazdrościmy, że masz więcej czasu na tworzenie - mówił dyrektor zakopiańskiego ?Kenara".
Wernisaż zamknęło zaproszenie uczestników do zwiedzania wystawy oraz zapowiedź kolejnego wydarzenia kulturalnego w Czerwonym Dworze - koncertu reaktywowanego zespołu "Zakopiany", który zaplanowano na poniedziałek, 6 lipca.
em/s















































































