W budynku Starostwa Powiatowego w Zakopanem odbyła się konferencja prasowa podsumowująca obrady Konwentu Tatrzańskiego. Spotkanie starostów, burmistrzów oraz wójtów zdominował temat opieki nad zwierzętami - zarówno bezdomnymi psami, jak i dziką zwierzyną, którą coraz częściej można spotkać między infrastrukturą miejską. W dyskusji wzięli udział eksperci z zakresu weterynarii oraz Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Współpraca lokalnych samorządów z dotychczasowym schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w Nowym Targu wywołuje spore emocje, szczególnie w kontekście postulatów organizacji społecznych. Przedstawiciele gmin podkreślają, że zależy im na sprawnym procesie adopcyjnym, jednak kluczowe zmiany muszą być wprowadzane stopniowo i zgodnie z prawem.Głównym punktem spornym pozostaje kwestia rozszerzenia wolontariatu oraz socjalizacji zwierząt, na co mocno naciskają podhalańskie organizacje pro-zwierzęce. Przedstawiciele fundacji zarzucają placówce braki kadrowe (trzy osoby obsługujące około 300 psów) oraz brak możliwości swobodnego wyprowadzania psów na spacery.
Zarzuty odpierał Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Targu, Krzysztof Gałązka.
- Zarówno nasze kontrole, jak i kontrola NIK-u nie wykazywały zastrzeżeń co do wymogów weterynaryjnych. Dobrostan tam zwierząt jest zachowany. Wolontariat nie jest jednym z warunków weterynaryjnych. Zwierzęta są wyprowadzane do boksów na spacery i wyprowadzane są też przez państwa Pawluśkiewiczów, ich córkę i zięcia na spacery. Rejestr zwierząt prowadzony jest w formie cyfrowej - mówił Krzysztof Gałązka.
Wójt Gminy Kościelisko, Roman Krupa, zapowiedział, że samorządy chcą wypracować nowe standardy i rozszerzyć formułę wolontariatu, opierając się na sprawdzonych wzorcach. Zmiany te mają zostać ujęte w nowych umowach, które samorządy podpisują z placówką rokrocznie.
Podczas konwentu powrócił temat stworzenia nowego, publicznego schroniska powiatowego lub międzygminnego. Samorządowcy podchodzą jednak do tego pomysłu ostrożnie, wskazując na bariery formalne.
- To jest uwarunkowane zmianami ustawowymi, które są zapowiadane. Jeżeli samorządy będą miały taki obowiązek, jeżeli pojawią się środki w budżecie państwa na to, żeby można było, to wtedy będziemy kolejnego elementu szukać, czyli lokalizacji. Ja wiem, że w naszym powiecie ta lokalizacja będzie zawsze budzić opory ze względu na to, że charakter naszego powiatu jest turystyczny. To jest długa perspektywa - studził zapał zwolenników gminnych schronisk starosta tatrzański Andrzej Skupień.
Budowa pełnowymiarowego, specjalistycznego azylu dla dzikich zwierząt stoi jednak pod znakiem zapytania ze względu na ogromne koszty i konieczność zatrudnienia specjalistów. Eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego sugerują, że zamiast budować kosztowny ośrodek, samorządy powinny skupić się na eliminowaniu przyczyn podchodzenia zwierząt pod ludzkie siedliska.
Wicedyrektor TPN, Filip Zięba, zwrócił uwagę na konieczność zmian systemowych i edukacyjnych.
- Możemy wydać pieniądze na przykład na zmianę systemu składowania śmieci, na zmianę systemu odbioru śmieci, bo wiemy, że no mamy z tym pewien problem, bo każdy z nas widzi worki rozwlekane przez zwierzęta i w takim miejscu jak Tatry, wyjątkowym symbolu, no jest trochę wstyd. My, mieszkańcy, jeżeli widzimy turystę, który dokarmia te jelenie, który gdzieś tam dziecko sadza na jelenia, bo przecież takie przypadki też były, no to reagujmy, proszę was, reagujmy i mówmy o tym, że to jest złe. Bo jeżeli takich przypadków nie będzie i nie będzie ktoś dokarmiał tych zwierząt to te zwierzęta są bezpieczne i my jesteśmy bezpieczni - mówił Filip Zęba.
e/r/















