19.06.2026, 21:02 | czytano: 2453

Gdy rój bzyczy nad głową. Kiedy strażacy pomogą usunąć niebezpieczne owady?

Strażacy usuwają rój pszczół w Nowym Targu. Zdj. Szymon Pyzowski
Tylko wczoraj nowotarscy strażacy dwukrotnie wyjeżdżali do usuwania rojów pszczół. Choć takie interwencje nie zdarzają się codziennie, od początku roku na terenie powiatu było ich już osiem. Sprawdziliśmy, kiedy możemy liczyć na pomoc służb, a kiedy musimy radzić sobie sami.
To standardowa, choć nie tak częsta procedura. Od początku tego roku, strażacy z nowotarskiej JRG interweniowali osiem razy w podobnych sytuacjach. Gdzie i kiedy można wzywać pomoc?
Jak wyjaśnia mł. bryg. Piotr Krygowski, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu, interwencje dotyczą okolic budynków użyteczności publicznej. Wszędzie tam, gdzie występuje duże skupisko osób i istnieje ryzyko, że owady mogą zaatakować osobę uczuloną.

Prywatna posesja? Obowiązek właściciela


Inaczej jest w przypadku prywatnych posesji. Tu właściciel sam musi radzić sobie z wyrojonymi pszczołami, czy też gniazdami os lub szerszeni. O pomoc może zwrócić się do znajomych pszczelarzy bądź prywatnych firm zajmujących się tego typu akcjami. Ale jest też możliwa sytuacja, gdy strażacy zainterweniują również na prywatnej posesji - mowa o sytuacjach, gdy któryś z domowników ma zdiagnozowane przez lekarza uczulenie na jad.

Interwencje w większości dotyczą os i pszczół, a jesienią pojawiają się też akcje dotyczące szerszeni, gdy przez lato wybudują swoje "banie", które o tej porze roku stają się łatwiej dostrzegalne.

Owady wracają do natury


Co potem dzieje się ze schwytanymi owadami? Jakkolwiek dla człowieka mogą być niebezpieczne, to przecież dla przyrody każde z nich jest pożyteczne.
- W żadnym przypadku nie ma mowy o jakiejkolwiek likwidacji. Pszczoły zwykle trafiają do pszczelarzy, a osy czy szerszenie wywozimy po drodze gdzieś do lasu i tam wypuszczamy - podkreśla Piotr Krygowski.

fi/
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl