21.06.2026, 13:57 | czytano: 2314

Mają w sumie 170 lat i większy problem z wejściem na podium niż rozgromieniem rywali (galeria zdjęć)

Marian Lewczuk (z lewej) i Andrzej Wróblewski w drodze po kolejne zwycięstwo. Zdj. Józef Figura
Marian Lewczuk z Rabki-Zdroju (81 lat) i Andrzej Wróblewski (89 lat) okazali się bezkonkurencyjni w Deblowym Mini Turnieju Tenisa Retro, rozgrywanym w ramach festiwalu "Dawnej Rabki Czar". Mimo że rywale byli znacznie młodsi, zwyciężyło doświadczenie.
Obsada była międzynarodowa - na kort w rabczańskim parku stawili się zawodnicy z Hiszpanii, Włoch, Francji i Luksemburga. W sumie, do rywalizacji stanęło dziewięć par, a w każdym meczu grano do dziesięciu punktów.

Najważniejsza jest zabawa


Ze względu na charakter imprezy obowiązywał biały strój z epoki, czyli początków minionego wieku, a w ręku trzeba było dzierżyć rakietę drewnianą. Piłeczka musiała być nieskazitelnie biała.

Podkreślić jednak trzeba, że chodziło tu przede wszystkim o dobrą zabawę, a mniej o sportową rywalizację. Zagraniczni gracze wzięli udział w Dawnej Rabki Czar w ramach programu Europe4Youth. To młodzi wolontariusze z różnych zakątków Europy, którzy stali się ważną częścią dorocznego wydarzenia, wnosząc międzynarodowy charakter i świeże spojrzenie na ideę wspólnego odkrywania historii. Pozostali zawodnicy także niekoniecznie często mieli kontakt z tenisową rakietą.

Sto siedemdziesiąt lat doświadczenia


Andrzej Wróblewski mieszka w Katowicach, jednak połowę każdego sezonu od lat osiemdziesiątych spędza w Rabce.

- Przyjazd z brudnego i zadymionego Śląska stanowił kiedyś ogromny kontrast - wspomina swe związki z uzdrowiskiem.

Jak zaznacza, stara się spędzać aktywnie czas, także grając na tutejszych kortach w tenisa. Jednak za świetny wynik w turnieju - jak podkreśla - odpowiada przede wszystkim jego partner.

Marian Lewczuk zaczął grać w tenisa, gdy skończył czterdziestkę. Wówczas odbijał piłeczkę w rodzinnym Wrocławiu, a gdy blisko dwadzieścia lat temu przeniósł się do Rabki, także tu kontynuuje swoją pasję. Grał w turniejach, zdobywał puchary, ale przede wszystkim grę traktuje jako rekreację i rehabilitację po przebytej operacji.

- Kiedyś na tutejszych kortach było więcej seniorów, w tej chwili jestem najstarszy, który gra systematycznie i czynnie. Niestety, z dawnej grupy wielu się wykruszyło - albo odeszli, albo zdrowie już nie pozwala im wejść na kort. Nie ma młodych - wspomina z pewnym rozżaleniem.
I dodaje, że przed dwudziestu laty działała tu szkółka. Niestety tamci zawodnicy wyszkoleni i dobrze grający powyjeżdżali z Rabki i tylko czasem któryś z nich jeszcze zajrzy na kort podczas wakacji.
- Niestety, nie ma zmiany pokoleń... - zauważa Marian Lewczuk.

Szczytów zdobywanie


Dekoracja wszystkich zawodników odbyła się na głównym deptaku parku zdrojowego przy gromkich oklaskach międzynarodowej publiczności.

Na trzecim stopniu podium stanęli Sara Tefiku i Tristan Lulbin (Luksemburg i Francja), wyżej uplasowali się Marek i Grzegorz Świdrowie, a na pierwszym, najwyższym stopniu stanął Andrzej Wróblewski (który wymagał asysty przy wchodzeniu) oraz Marian Lewczuk.

- Wspiąć się na szczyt to trzeba być naprawdę najlepszym. To prawie jak Mount Everest. 170 lat! Co znaczy wspaniały duet! - zachwycał się prowadzący imprezę Bolesław Bara, dyrektor ośrodka kultury.

Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
mieszkaniec21.06.2026, 19:17
Gratulacje dla Panów! Sto lat w tak wspaniałej kondycji fizycznej.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl