"Każda osobista decyzja i wybór mieszkańca kształtują przyszłość całej wspólnoty". To przesłanie, które kardynał Grzegorz Ryś skierował do nowotarżan podczas uroczystej mszy świętej w kościele św. Katarzyny. Nabożeństwo uświetniło jubileusz 680-lecia lokacji Królewskiego Wolnego Miasta Nowy Targ.
Mieszkańcy oraz zaproszeni goście zapełnili nowotarską świątynię. Na początku liturgii burmistrz Nowego Targu, Grzegorz Watycha, przywitał kardynała i przypomniał o dorobku poprzednich pokoleń.- Cenimy sobie dziedzictwo naszych ojców, które pozostawili po sobie. To dzięki ich głębokiej wierze możemy dziś korzystać z owoców ich codziennej pracy i cieszyć się życiem w pięknym i bezpiecznym miejscu - mówił burmistrz, prosząc jednocześnie o modlitwę za lokalną społeczność, by ta nie zapominała o swoich korzeniach.Korzenie zamiast kotwicy
Podczas homilii kardynał Grzegorz Ryś od razu przeniósł punkt ciężkości z przeszłości na to, co dopiero nadejdzie. Zaznaczył, że najważniejsze pytanie tego jubileuszu dotyczy tego, jak Nowy Targ będzie wyglądał za 20 lat, a nie tego, co działo się w nim wieki temu. Duchowny przywołał słowa papieża Franciszka o historii, która może działać dwojako: niczym życiodajne korzenie albo jak trzymająca w miejscu kotwica.
Kardynał mocno akcentował ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym pojedynczym człowieku. Wspomniał wielkie postaci historyczne, takie jak Nelson Mandela, Matka Teresa z Kalkuty czy św. Maksymilian Maria Kolbe, aby uzmysłowić słuchaczom, jak jednostka potrafi odmienić losy świata.
- Twoje decyzje, Twoje wybory, Twoje postępowanie albo wprowadzają dookoła śmierć, albo wprowadzają dookoła życie i łaskę. Moja dobroć wpływa na dobroć wszystkich. Moje zło niszczy cały organizm, który tworzymy - przekonywał hierarcha.
Duchowny zachęcał nowotarżan do refleksji nad tym, czy swoim codziennym zachowaniem budują "cywilizację miłości", czy też opierają relacje na kulturze władzy i potęgi.
Deszcz, awaria prądu i... owoce
Świętowanie nowotarżanom skomplikowała nieco pogoda oraz nagła awaria prądu, przez którą w kościele przestało działać nagłośnienie. Proboszcz parafii, ks. Zbigniew Płachta, podszedł jednak do tych utrudnień z dużym optymizmem. Zauważył, że deszcz niesie oczyszczenie, a konieczność mówienia bez mikrofonów zmusiła wiernych do większego skupienia i "nadstawiania uszu".
- "Tam, gdzie są największe trudności, tam są największe owoce". Jak ten jubileusz był trochę trudny, to już możemy się rozglądać za owocami.
Uroczysty charakter wydarzenia podkreśliła obecność Strzelców Podhalańskich, którzy wprowadzili chorągiew Wojska Polskiego. Do świątyni sprowadzono także figurę Matki Bożej Ludźmierskiej, którą dostarczył kustosz sanktuarium w Ludźmierzu, ks. Maciej Ścibor. Liturgię zwieńczyło wspólne odśpiewanie pieśni "Boże, coś Polskę".
fi/





































































































































































































































































