Gwałtowne opady deszczu spowodowały liczne podtopienia w Poroninie. Woda zalała m.in. okolice stacji PKP, ośrodka zdrowia oraz część prywatnych posesji.
Najtrudniejsza sytuacja po gwałtownej ulewie panowała w rejonie ulicy Piłsudskiego. Jak poinformowała wójt gminy Poronin Anita Żegleń, ogromne ilości wody spływały z okolic Gliczarowa, Galicowej Grapy i Orawcowej, a kanalizacja deszczowa nie była w stanie odebrać tak dużego napływu.- W naszej ocenie największe opady deszczu wydarzyły się w okolicach ulicy Piłsudskiego od strony Gliczarowa. Wszystkimi bocznymi drogami zlewała się woda z Orawcowej i z Galicowej Grapy. Ulica Piłsudskiego nie była w stanie przyjmować tej wody, kratki ściekowe również nie były w stanie odebrać jej w całości - powiedziała wójt.W wyniku podtopień zalane zostały okolice stacji PKP, ośrodka zdrowia oraz część prywatnych posesji. Interwencji wymagały również budynki użyteczności publicznej. - Zalewało okolice stacji PKP i ośrodka zdrowia. Tam w piwnicach trzeba było wypompować wodę. Również u mieszkańców część wody trzeba było wypompować. My na terenie Gminnego Ośrodka Kultury też mieliśmy poważne ilości wody, ale udało się ją wypompować i nie mamy zalanych pomieszczeń - dodała Anita Żegleń.
Jak podkreśliła, strażacy pojawili się na miejscu niemal natychmiast. W działania zaangażowane były jednostki Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, które usuwały skutki podtopień i zabezpieczały najbardziej zagrożone miejsca. - Straż pożarna, zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i Ochotnicza Straż Pożarna pojawiła się natychmiast. Kiedy dojechałam na miejsce, wszystkie służby już działały i wypompowywały wodę - powiedziała.
Wójt poinformowała również, że gmina przygotowuje się na możliwość kolejnych intensywnych opadów. Zakupiono kilka ton piasku, z którego przygotowywane są worki zabezpieczające najbardziej zagrożone miejsca. Jednocześnie pracownicy urzędu prowadzą objazdy i sprawdzają przepusty oraz kratki ściekowe na terenie całej gminy.
Wójt przyznała również, że silna burza mogła spowodować uszkodzenia części wyposażenia Gminnego Ośrodka Kultury. - Mieliśmy tutaj bardzo poważną nawałnicę. Kilka razy wyładowanie było tak blisko, że sądziliśmy, iż piorunochron przyjął jedno z wyładowań. Na moment zabrakło prądu i obecnie sprawdzamy sprzęt. Na pewno będziemy mieć jakieś straty - podsumowała.
r/




































