NOWY TARG. - W naszym szpitalu jest dwóch lekarzy, którzy przekraczają rocznie kwotę miliona zł wynagrodzenia - przyznaje dyr. Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego, Marek Wierzba.
Dyrektor referował radnym powiatowym sytuację ekonomiczno-finansową placówki oraz przedstawił sprawozdanie finansowe za ubiegły rok. Padały pytania o "zadłużenie" w wysokości ok. 4 mln zł. To kwota, której NFZ nie wypłacił szpitalowi za nad-wykonania dotyczące rehabilitacji oraz chemioterapii. - Dokładnie dotyczy to rehabilitacji, bo na podawanie chemii nie ma nad-wykonań, to są procedury nielimitowane - wyjaśniał Matek Wierzba. - W podobnej sytuacji są inne szpitale w Małopolsce. Krakowskiemu szpitalowi Rydygiera podobno Fundusz wypłacił częściowo za chemioterapię, ale tak tylko usłyszałem i jeszcze nie zdążyłem tego sprawdzić. Czy możemy liczyć na to, że NFZ nam zapłaci? Nie wiem. Nie wiadomo kiedy, ani ile. Na papierze niczego nie mamy. W nieoficjalnych rozmowach usłyszałem, że może za rok, może za dwa, a może za trzy lata. Fundusz nie płaci, bo nie ma pieniędzy, ale się do tego nie przyznaje. Co może zrobić? Już tak wcześniej było, że proponowano szpitalowi zawarcie umowy, zapłacenie symbolicznych 10 tysięcy, ugodę i zrzeczenie się reszty należności - dodał.Przy okazji rozmów o finansach, padło stwierdzenie, że o planowanych podwyżkach dla personelu medycznego. Mowa o wzroście wynagrodzeń o ponad 8 procent. Radni stanęli w obronie pracowników niemedycznych. Oni na taką podwyżkę liczyć nie mogą.
Marek Wierzba mówił, że sprawiedliwe byłoby równe traktowanie pracowników PSP, ale to nierealne, bo szpitala na to nie stać. - Właściwsze by było dokonanie podwyżek o poziom inflacji wynikającej za ub rok, czyli ok 3,5 procent. Nie chcę powiedzieć, że podwyżki dla medyków są zbyt wysokie, ale tak ustawodawca założył i trzeba m dać. Ale biorąc pod uwagę kondycję szpitala - to o sprawiedliwości i równym traktowaniu trudno mówić. Taka wypłata przełoży się na pogorszenie wyników finansowych i na niezdrowe relacje między ludźmi, bo dlaczego jedni są gorzej traktowani... ale w takiej rzeczywistości nas postawił z jednej strony ustawodawca, a z drugiej płatnik. Pieniądze na podwyżki dla personelu medycznego mamy dostać, ale bez niezblednienia kontraktów. U nas większość lekarz jest na kontraktach, mamy też ratowników, diagnostów i techników kontraktowych. To są zawody medyczne i im też należałoby podnieść tak jak innym ich kolegom - przyznał.
Pojawił się też gorący temat ostatnich dni, czyli sprawa warszawskiego lekarza, który na SOR zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł.
Dopytywany, Marek Wierzba dodał:- Miliona sześciuset nie ma. Proszę mieć na względzie, że ja nie staję po żadnej stronie. Obecnie lekarze pracujący na SOR mają wysokie stawki godzinowe, a lekarze, którzy pracują w diagnostyce obrazowej i wykonują dużo opisów - mają wypłacaną kwotę od opisów i to im buduje duże wynagrodzenie. Jeden neurolog pracujący tylko w poradni, a nie na oddziale - przyjmuje bardzo dużo pacjentów. Jego wynagrodzenie też jest dużą kwotą i to jest jeden z tych przypadków przekroczenia miliona zł poborów rocznie.
s/



One harują przy pacjentach a lekarz pan i władca z podejściem jak 50 lat temu tylko rzuci okiem bo nie ma czasu, trzeba przecież obsłużyć pacjentów z prywatnego gabinetu