Podczas upałów fiakrzy podjęli decyzję o całkowitym zawieszeniu transportu konnego na cały dzień, a Tatrzański Park Narodowy rozpowszechnił tę informację dla turystów. W Internecie pojawiły się jednak fake newsy i zdjęcia wygenerowane przez sztuczną inteligencję, przedstawiające cierpiące zwierzęta. Tysiące Internautów uwierzyło w tę dezinformację i na fiakrów wylał się - niesłuszny - hejt. Spotkało się to z reakcją Ministerstwa Środowiska i Klimatu.
W opublikowanym komunikacie resort podkreślił, że w związku z upałami wozacy z własnej inicjatywy zmniejszyli liczbę pasażerów na wozie z dziesięciu do ośmiu. Jednocześnie byli gotowi do wycofania koni z trasy, gdyby wskaźnik WBGT osiągnął wartość graniczną ustaloną przez komisję badającą konie przed sezonem. Wskaźnik WBGT został opracowany przez lekarzy weterynarii z udziałem przedstawiciela organizacji prozwierzęcych i służy do oceny obciążenia organizmu warunkami cieplnymi. Pomiary były wykonywane częściej niż raz na godzinę, a ich wartość nie zbliżyła się do granicznej.Z tego powodu na dwa dni, podczas upałów, wozacy całkowicie zawiesili kursy na trasie do Morskiego Oka."W sieci pojawiły się nieprawdziwe informacje o sytuacji koni oraz zdjęcia wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Podkreślamy raz jeszcze: w niedzielę transport konny nad Morskie Oko jest całkowicie zawieszony, podobnie będzie w poniedziałek 29.06.br. Decyzja dotycząca wznowienia transportu w kolejnych dniach będzie uzależniona od warunków pogodowych w Tatrach" - podkreśliło ministerstwo.
oprac. r/



