RABKA-ZDRÓJ. Od środy parkowanie na terenie rabczańskiego szpitala jest płatne. Zmiany budzą kontrowersje, radni pytają o legalność tej decyzji, a Witold Latusek, prezes szpitala komentuje w swoim stylu.
Przypomnijmy, że minimalna opłata za postój samochodu to 5 zł za pierwsze 50 min. postoju, każda kolejna godzina postoju to dodatkowe 6 zł. Można wykupić bilet całodobowy za 60 zł albo tygodniowy za 300 zł. Nie trzeba będzie płacić, jeśli postój potrwa mniej niż kwadrans. To wystarczy, by wysadzić pasażera przed szpitalem i ewentualnie odprowadzić go np. na izbę przyjęć.Jednak płatne parkowanie wzbudziło oburzenie wśród radnych.- Jak to możliwe, że prezes szpitala zrobił sobie płatny parking na działce należącej do gminy? Przecież do tego potrzebna jest uchwała rady, a takiej nie było. Podobnie jak wcześniej nie przeszedł pomysł ze Strefą Płatnego Parkowania czy płatnego parkingu przy ul. Słonecznej - irytuje się radna Ewa Dyrda.
Na zarzuty odpowiedział na profilu społecznościowym rabczańskiego szpitala jego prezes, Witold Latusek. I zrobił to w swoim stylu, nie szczędząc uszczypliwości pod adresem miejskich radnych.
Przypomniał, że koszt przebudowy szpitala to 43 mln zł, a kolejne 3 mln pochłonęło zagospodarowanie terenu wraz z remontem mostka. Wyliczył też, o ile wzrosło minimalne wynagrodzenie pracownika dodając, że w ochronie zdrowia stawki te są "znacznie wyższe".
- Średni czas pobytu na załatwienie spraw w szpitalu to 1-2 h, więc kwota 11 zł nie jest jakąś wygórowaną sumą. (...) Bo nie ma zgody na darmowe parkowanie dla całej okolicy i wszystkich. I nie mówię o babciach bez samochodów tylko właścicielach wypasionych fur - przekonuje Witold Latusek.
- Znowu pomijam jej niekompetencję, ale mam propozycję dla całej Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju. Chcecie, żeby wszystko było prawie za darmo, więc dopłacacie corocznie 1,5 mln zł do śmieci. Zróbcie to samo ze szpitalem. Przegłosujcie jednorazową dopłatę do parkingu w szpitalu w wysokości 3 mln zł, to następnego dnia obniżymy opłaty do symbolicznej kwoty 1 zł na gwarantowane 10 lat. Fajnie się wydaje czyjeś pieniądze, tylko najpierw trzeba je zarobić. I bez demagogii o płaconych podatkach, chyba że ktoś pokaże jaką składkę zdrowotną płaci rocznie. Porównamy to z kosztami podstawowych procedur medycznych. Może być zdziwienie - kończy swój wpis Witold Latusek.
OD REDAKCJI. A wystarczyło po prostu napisać, że takie opłaty funkcjonują niemal przy każdym szpitalu w Polsce i oprócz dochodu mają przynieść rotację samochodów. Chodzi o to, by przyjeżdżając do poradni czy w odwiedziny nie błąkać się po całym mieście, bo miejsca parkingowe zajmują pracownicy, okoliczni mieszkańcy czy pacjenci pozostający na oddziale przez tydzień...
Pewnie łatwiej byłoby zrozumieć taką opłatę.
Józef Figura



