Prywatny inwestor spoza Podhala chce zagospodarować teren na Przełęczy nad Łapszanką - jednym z najpiękniejszych punktów widokowych na Podhalu. Na działce, na której obowiązuje całkowity zakaz zabudowy, pojawił się domek na przyczepie oraz taras. Mieszkańcy, samorząd i nadzór budowlany są zgodni - taka inwestycja nie powinna tam powstać.
Pierwsi z tą sprawą zgłosili się do nas mieszkańcy. - Ludzie są wkurzeni - mówią. - Jedno z najpiękniejszych miejsc pod Tatrami jest zabudowywane. Nie ma na to naszej zgody. Przełęcz nad Łapszanką na Pogórzu Spiskim to jedno z najpiękniejszych miejsc widokowych na Podhalu. Rozpościera się stąd zapierająca dech w piersiach panorama Tatr. Aby zachować ten wyjątkowy krajobraz, gmina Łapsze Niżne objęła ten teren zakazem zabudowy. Do dziś nie powstał tam żaden budynek, jednak co pewien czas pojawiają się próby obejścia tych ograniczeń. Obecna sprawa jest już drugą w ostatnim czasie. Wcześniej nadzór budowlany zablokował próbę wykonania w tym miejscu tarasów ziemnych.- Nie ma zgody na niszczenie tego szczególnego miejsca, które rdzenni mieszkańcy chronili przez pokolenia mając świadomość ogromnej wartości krajobrazowej - mówi wójt gminy Łapsze Niżne Jakub Jamróz. - Na tym terenie obowiązuje zakaz jakiejkolwiek zabudowy. Jest to teren rolny lub leśny dodatkowo objęty ochroną krajobrazową na podstawie uchwały sejmiku WM ws. Południowomałopolskiego OChK. Sprawę zgłosiliśmy do nadzoru budowlanego i mam nadzieję na priorytetowe potraktowanie sprawy. Jeśli będzie trzeba znaleźć pieniądze na wykonanie zastępczej rozbiórki to będę przekonywał radę gminy, abyśmy takie środki przekazali do PINB. Będziemy szukać rozwiązania jak to zrobić.
Sprawa trafiła już do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Nowym Targu, a w ubiegłym tygodniu na miejscu pojawiła się kontrola. Jak mówi szefowa PINB Gabriela Przystał, nie ma wątpliwości, że to samowola budowlana.
- Stwierdziliśmy na miejscu prowadzenie robót budowlanych bez pozwolenia. Ten teren jest wyłączony z jakiejkolwiek zabudowy, ponieważ jest objęty ochroną krajobrazową. Na miejscu znajduje się pojazd na kołach, bez numerów rejestracyjnych, z dobudowanym tarasem. Traktujemy to jako obiekt budowlany. A taki pod żadnym warunkiem nie może tutaj powstać. Dlatego będziemy wszczynać postepowanie z tytułu samowoli budowlanej.
Inspektor Przystał wyjaśnia, że nawet gdyby przyczepa była zarejestrowana i posiadała tablice rejestracyjne, nie oznaczałoby to, że można ją pozostawić w dowolnym miejscu. Przepisy nie pozwalają na parkowanie pojazdów tam, gdzie jest to niezgodne z przeznaczeniem terenu. Działka, na której stoi przyczepa z domkiem, nie jest parkingiem, miejscem postojowym ani kempingiem. Na tym terenie nie przewidziano takich funkcji i nie wydano zgody na ich utworzenie. W ocenie nadzoru budowlanego oznacza to, że nawet pozostawienie w tym miejscu zwykłego samochodu byłoby niedopuszczalne.
r/


