NOWY TARG. - To jest historyczny moment - skomentował przewodniczący Rady Miasta głosowanie nad utworzeniem jednoosobowej spółki pod nazwą "Podhale Nowy Targ Spółka z o.o." oraz wyposażenia jej w źródła przychodu. Rękę za powołaniem miejskiej spółki podniosło 12 radnych. 4 było przeciw.
Dyskusja na sesji trwała kilka godzin, a zaczęła się już na początku - gdy projekt uchwały, będący inicjatywą 12 radnych oprotestował radny Maciej Tokarz zarzucając, iż prace nad projektem utworzenia spółki hokejowej prowadzono w tajemnicy, inni radni nie byli dopuszczeni, a pod głosowanie radnym poddaje się "wielką niewiadomą z bełkotliwą publicystyka, a nie akt prawny". - Nie wiadomo jak będzie finansowana bieżąca działalność tej spółki, narady trwały po kryjomu, bo myśleliście że inni radni nie będą zainteresowani? To nie jest wytłumaczenie - zarzucał radny. "Macie coś do ukrycia?"- Ten projekt to inicjatywa uchwałodawcza grupy radnych i nie jest to "wrzutka", bo projekt był omawiany na komisjach. Jeśli pan się czuje odtrącony, bo nie był zaangażowany w prace - to nie jest nasz problem - odpowiedział radny Grzegorz Luberda.
Jan Sięka przyznał, że sam jest sprawozdawcą projektu uchwały, który jest inicjatywą kilku radnych (chodzi o pomysł umożliwienia w dokumentach planistycznych utworzenia w rejonie sortowni śmieci - schroniska dla bezdomnych zwierząt - przyp. red.) - ale jego zdaniem różnica polega na tym, że nawet jeśli projekt utworzenia spółki komunalnej był omawiany na komisji budżetowej, to on na swoje pytania, które wtedy zadawał odpowiedzi nie otrzymał. - Nie było ich, albo były ogólnikowe, a chodzi o pół miliona z budżetu miasta. Macie coś do ukrycia? Bo nie pokazujecie danych dotyczących spółki. Moim zdaniem spółka po roku funkcjonowania będzie 1,1 mln zł na minusie i kto to pokryje? Miasto jako założyciel - dopytywał radny.
Bartłomiej Garbacz zapewnił, że dziś odpowie na pytania i pokaże wszystkie założenia.
- Jako przewodnicząca komisji sportu jestem zaskoczona tym tematem. W zeszłym roku radna Agata Michalska poruszała ten temat i wtedy pan burmistrz nie był zwolennikiem udziału Miasta w spółce KH Podhale. Powiedział, że Nowym Targ przekazuje ponad milion na klub, że nie ma gwarancji na pozyskanie środków z zewnątrz - od sponsorów. W podobnym tonie mówił radny Adam Hajnos. To wszystko powinno być jasne, żebyśmy wiedzieli nad czym będziemy głosować. Chciałabym, żeby to było konkretnie omówione na komisjach, a dopiero później żebyśmy podjęli odpowiedzialnie decyzje w drodze głosowania - mówiła Ewa Pawlikowska.
Miasto daje gwarancje - także stabilności
Projekt zaprezentował Bartłomiej Garbacz. Mówił o stabilnym systemie szkolenia hokejowego dzieci i młodzieży, opartego na synergii edukacji, sportu i promocji miasta, o celu jakim jest zatrzymanie młodych zawodników przez czas ich kariery - aż do sportu seniorskiego. Jak wspomniał - projekt wpisuje się do przedstawionej rano radnym przez Roberta Furcę koncepcji utworzenia od przyszłego roku w Nowym Targu - Liceum Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego...
Była mowa o promocji Miasta, potencjale jakim jest szeroka rozpoznawalność "Szarotek". Zanurzano się w tematy opłat i wymogów licencyjnych, możliwości pozyskiwania środków z zewnątrz - czy to w formie dotacji, sponsoringu, konkursów, czy składek. Sporo miejsca poświęcono wyliczeniom ile można ściągnąć pieniędzy z reklam na bandach, pod lodem, na koszulkach zawodników, czy kaskach, a także z wynajmu pomieszczeń. Tu wyliczenia nie były precyzyjne, bowiem od lat klub hokejowy otrzymuje za symboliczna cenę przestrzenie na reklamy, które potem sam sprzedaje. Do tego dochodzą jeszcze opłaty z parkingu obok MHL.
Jako atuty powołania spółki, której jednoosobowym właścicielem będzie Miasto - podano m.in. wiarygodność, bowiem w rozmowach z partnerami biznesowymi - samorząd budzi zaufanie. Kolejny argument to własne infrastruktura sportowa, to że miasto może zintegrować etaty szkolne z etatami trenerów, że posiada bazę transportową i MZK może rozszerzyć działalność o transport drużyny i realizować zlecenia transportowe, że będą przychody z majątku, bo spółka zarobi na komercjalizacji przekazanych powierzchniowi reklamowych i pomieszczeń pod wynajem
"Pamiętać o kibicach"
- Ale i tak na starcie spółka jest na minusie 1,1 mln zł. Od razu generuje stratę - upierał się Jan Sięka i dopytywał, czy inne miejskie spółki - MZWiK i MPEC przynoszą straty.
- Dobrze pan wiem że spółki komunalne nie są nastawione na zysk, tylko na zaspokajanie potrzeb mieszkańców - odpowiedział burmistrz Grzegorz Watycha.
Kolejna godzina dyskusji zakończyła się wnioskiem Jana Łapsy o zakończenie debaty, a Maciej Fryźlewicz poszedł jeszcze dalej proponując, by cały projekt zdjąć z porządku obrad. - To jest nie fair. Radny Garbacz ukrywa informacje, a radny Łapsa jest niecierpliwy i chce zakończenia dyskusji - protestował radny Sięka.
Ponieważ żaden z wniosków nie został poparty przez większość rady - przez następne półtorej godziny dyskutowano nad powołaniem miejskiej spółki sportowej. W tym czasie padło m. in. iż brakuje w tym projekcie konkretnego wsparcia ze strony powiatu, że projekt powstaje pod presją czasu, że nikt nie jest przeciwko, ale radni mają zbyt mało konkretów, że nie wiadomo kto będzie prezesem, ani czy będzie zarząd.
Bartłomiej Garbacz zapewniał, że po powołaniu spółki nastąpi jej rejestracja, a następnie ogłoszenie o poszukiwaniu prezesa i że jest to kwestia dni.
- Jako radny, ale i przedstawiciel kibiców powiem, że dobrze że ta spółka powstanie. Szkoda, że nie 5 lat temu - ale tego nie wrócimy. Cieszę się, że w tym projekcie pojawili się kibice i to jako istotny element. Nie widzę opcji, żeby kibiców nie było, albo byli tak traktowani jak jeszcze kilka miesięcy temu. Jako kibice jesteśmy głównymi konsumentami tego widowiska. Dla nas to nie tylko tafla lodowa, czy budynek. Dla nas to są barwy, tożsamość. Dbajmy o tę tradycję, która rozsławiła nasze miasto. Niech się ten klub rozwija - przy takim planie i dobrym klimacie. /.../ Życzę powodzenia i jedna prośba: przy wyborze prezes i zarządu, by to byli ludzie umiejący współpracować i niech to będą ludzie z 21 wieku - podsumował Gabriel Wolski.
"Nie chodzi o zysk, ale o ideę"
- Jest niezwykle ważne byśmy dziś dali pozytywny sygnał dla hokeja w Nowym Targu. Przez ostatnich kilka lat wiadomości związane z hokejem w Nowym Targu były zł, nie przynosiły nam chluby. A dziś możemy dać iskierkę do pozytywnego odbioru hokeja. Wielu sponsorów się wycofało, bo nie mieli zaufania, a ta spółka budowana od solidnych podstaw organizacyjnych i prawnych - nad którymi będziemy jako Miasto sprawować pieczę - daje szansę, że ci ludzie ze swoimi pieniędzmi wrócą - podsumował jedną z dłuższych dyskusji Szymon Fatla.
Bartłomiej Garbacz mówił, że losy MMKS zależą od jego zarządu - klub może pozostać i szkolić dzieci poniżej 7. roku życia, albo postawić się w stan likwidacji.
Co do przynoszenia przez nową spółkę strat - radny Garbacz odparł: - Na to pytanie już odpowiedziałem, nie przewidywaliśmy poziomu deficytu, ani tego w jakim terminie on powstanie i czy sprawi to że wyjdziemy z tego projektu. Ta spółka nie jest nastawiona na zysk. Mówimy o idei, którą chcemy realizować powołując spółkę. Spółka nie jest nastawiona na walkę z innymi klubami, czy stowarzyszeniami, chcemy by wszystkie dzieci miały warunki do rozwijania talentów.
- Dlaczego wcześniej tego nie wymyśliliście skoro wiedzieliście, że od lat w KH Podhale źle się dzieje. Skąd ten pomysł teraz? Co roku byliśmy jako radni stawiani "pod brzytwą", że będziemy grabarzami hokeja, więc dawaliśmy pieniądze. Czemu teraz taka zmiana? - dociekała radna Pawlikowska.
- Były wcześniej prowadzone rozmowy, by powołać formę spółki komunalnej, a teraz osoby podpisane pod projektem uchwały uznały, że to jest faktycznie najlepsze rozwiązanie. Więc - "lepiej późno, niż wcale" - podsumował sentencjonalnie Bartłomiej Garbacz.
Ziarno zakiełkowało i owoc wydało
- W zeszłym roku radna Michalska podejmowała temat powołania takiej spółki i burmistrz był wtedy negatywnie nastawiony. Chciałabym wiedzieć - co się zmieniło, że zmienił zdanie - nie ustępowała Ewa Pawlikowska.
- Może ja odpowiem - wtrącił Jędrzej Furca. - Co się głownie zmieniło? Zarząd PZHL się zmienił. Po rozmowach z nowym prezesem okazało się, że można wiele rzeczy zrobić normalnie - dodał po. dyrektora MCSiR.
Na to pytanie odpowiedział też adresat, który zaczął od postawienia swojego: - Kto powiedział, że nie popierałem wcześniej pomysłu utworzenia spółki komunalnej? Nie mieniłem zdania. Widzę, że pomysł dojrzał i wielu radnych jest "za". To znaczy, że inicjatywa dojrzała, ziarno rzucone przez panią Michalska przed rokiem - dojrzało i inicjatywa zakiełkowała. Wcześniej nie słyszałem, w radzie takiej zgody, ani przyzwolenia na podejmowanie działań w tym kierunku. Czas zadziałał na korzyść pomysłu i został wypracowany sposób na jego realizacje - mówił burmistrz Grzegorz Watycha.
Adam Hajnos chciał wiedzieć m in. czy "ludzie z obecnego zarządu MMKS są brani pod uwagę w pracy w nowym zarządzie", "czy spółka będzie płacić za lód" i "jak będzie wyglądać I drużyna" - chodziło o skład, czy oparta ma być na wychowankach Podhala czy na zawodnikach z zewnątrz.
W odpowiedzi padło: po pierwsze - te osoby nie są zainteresowane zasiadaniem we władzach spółki, po drugie: pytanie jest niezrozumiałe, a po trzecie - drużyna seniorska ma być przede wszystkich stworzona z wychowanków.
- Wierzę, że Miasto będzie też dbało o piłkę nożną i jak przyjdą trudne czasy dla piłki, to też miasto pomoże - skwitował radny Hajnos.
W głosowaniu 12 radnych było za utworzeniem spółki, 4 przeciw.
- To jest historyczny moment, teraz potrzeba nam dużo optymizmu - zaczął swoje podsumowanie Szymon Fatla, ale wobec okrzyków z sali przerwał zwracają się do jednego z radnych: - Panie radny mógłby pan ograniczyć te swoje złośliwości...
- Jeszcze będziemy dokładać do tej spółki, ale ze szczerego serca życzę powodzenia i szczęść Boże - rzucił Jan Sięka.
- Bóg zapłać - zakończył wymianę zdań przewodniczący Fatla.
Sabina Palka





