Pomysł tzw. drogi między mostami w Czarnym Dunajcu od lat czeka na realizację. Choć decyzja wywłaszczeniowa już zapadła, a gmina szykuje się do wypłaty odszkodowań, na inwestycje trzeba będzie poczekać jeszcze co najmniej kilka lat.
Ulica ma połączyć most w drodze wojewódzkiej (od strony Nowego Targu) oraz powiatowej w kierunku Cichego. Trakt ma prowadzić zachodnim brzegiem potoku Czarny Dunajec i odciążyć centrum miejscowości. - Złożymy wniosek o dofinansowanie, ale teraz gminy tak dużych środków nie otrzymują. To będzie kosztować około 10 mln zł, a możemy liczyć na dotację w wysokości najwyżej 5 mln zł. Na razie musimy wypłacić mieszkańcom odszkodowania, bo została wydana decyzja ZRID i z tym problemem będziemy się borykać przez 2-3 lata, zanim zostaną wypłacone wszystkie należności - przyznaje Marcin Ratułowski, burmistrz Czarnego Dunajca.Jednak, jak zauważa, największym problemem jest stan mostu powiatowego na drodze prowadzącej w stronę Cichego. Jest w opłakanym stanie, a koszt jego remontu sięgać może 14 mln zł. Po podziale kwoty na pół - wyjdzie po 7 milionów na każdy samorząd, o ile nie uda się pozyskać dotacji na ten cel.
- To najpilniejsza rzecz do wykonania z tamtej strony miasta. Jest bardzo dużo takich "dziur do zasypania" w Czarnym Dunajcu, a przysłuchując się niedawnej sesji, wydaje się, że zgody na kolejne kredyty ta rada już chyba nie udzieli, mimo że są bardzo ważne rzeczy do zrobienia - rozkłada ręce Marcin Ratułowski, nie szczędząc uszczypliwości pod adresem opozycyjnych radnych.
Przypomnijmy, że burmistrz podczas niedawnej sesji nie otrzymał ani wotum zaufania, ani absolutorium z wykonania budżetu za 2025 rok.
fi/



