Projekt zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami, który ma ułatwić funkcjonowanie i budowę m.in. stacji narciarskich, wywołał pierwsze głosy niepokoju na Podhalu. Krytycy obawiają się, że nowe przepisy mogą prowadzić do ograniczania prawa własności prywatnych gruntów na rzecz inwestycji turystycznych.
Do Senatu trafił projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, zakładający uznanie budowy i funkcjonowania prywatnej infrastruktury sportowo-turystycznej - w tym kolei linowych, wyciągów narciarskich, tras zjazdowych i biegowych - za cel publiczny. Projekt został przygotowany przez grupę senatorów związanych głównie ze środowiskami samorządowymi i Trzecią Drogą.Nowe przepisy miałyby umożliwić wójtom, burmistrzom i prezydentom miast wydawanie decyzji ograniczających sposób korzystania z nieruchomości, jeśli właściciele gruntów nie wyrażają zgody na inwestycję. Rozwiązanie ma być stosowane przede wszystkim w sytuacjach, gdy brak porozumienia z pojedynczymi właścicielami blokuje funkcjonowanie całych ośrodków narciarskich.Projektodawcy wskazują w uzasadnieniu, że podobne problemy występowały m.in. na Gubałówce, Butorowym Wierchu czy Maciejowej, gdzie spory własnościowe wpływały na działalność stacji narciarskich. Ich zdaniem nowe przepisy mają zapewnić stabilność inwestycji i ochronić regiony górskie przed utratą miejsc pracy oraz odpływem turystów za granicę.
Już pojawiły się jednak pierwsze głosy krytyki. W komentarzach publikowanych w mediach społecznościowych pojawiają się obawy, że projekt może w praktyce prowadzić do "wywłaszczeń w białych rękawiczkach". Krytycy zwracają uwagę, że choć formalnie nie przewiduje się odebrania własności, to właściciele gruntów mogą zostać zobowiązani do tolerowania inwestycji na swoich terenach mimo braku zgody.
Wśród podnoszonych argumentów pojawiają się także obawy o wzrost liczby sporów sądowych, konflikty między mieszkańcami, inwestorami i samorządami oraz ryzyko osłabienia poczucia bezpieczeństwa prawnego właścicieli nieruchomości. Część komentujących wskazuje również na możliwość zwiększenia presji inwestycyjnej na atrakcyjne przyrodniczo tereny Podhala.
Projekt przewiduje jednak szereg zabezpieczeń. Inwestor musiałby uzyskać zgodę właścicieli posiadających co najmniej 75 proc. powierzchni terenów objętych inwestycją, przeprowadzić wcześniejsze negocjacje oraz uzyskać zgodę rady gminy. Właścicielom gruntów przysługiwałoby także odszkodowanie i coroczne wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości.
oprac. r/ źródło: Projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami, Senat RP Druk nr 784




Ludzie, obudźcie się - to jest tylko po to, żeby ustawiony w samorządzie biznesmen mógł zrobić interes marzeń na dowolnej cudzej działce jaka mu się spodoba- za free???
I fajnie to idzie- dziś wywłaszczamy w celu publicznym pod narciarstwo, a od jutra dopiszemy do tego 300 innych dyscyplin sportowych (bo każdy sport to zdrowie) i będzie totalny freestyle?zwolennicy tej zmiany, obyście dożyli dni kiedy ktoś po dogadaniu się z gminą wywali was z waszej działki - bo jest fajna, duża i mu się spodoba zbudować na niej np basen i trzepać hajs za bilety???
Ten kraj dochodzi do ściany?..
To zakrawa na rozbój w bialy dzien ?