Wraz z przybyciem dużej ilości turystów z krajów z Bliskiego Wschodu, w Zakopanem zaczęły pojawiać się reklamy w języku arabskim i dostosowane do potrzeb nowego klienta menu restauracjach. Gościnność ma jednak swoje granice. Kiedy pod kościołem zaczęto rozkładać dywany do modlitwy stanowczo poprosili turystów o opuszczenie placu kościelnego.
Jeszcze do niedawna napisy w języku arabskim spotkać można było w luksusowych obiektach noclegowych oraz restauracjach. Coraz częściej spotkać je można w przestrzeni publicznej na dużych billboardach, a nawet na straganach oscypkami na Krupówkach. Dla górali to stara biznesowa zasada: "nasz klient, nasz pan". Jednak ta szybka koegzystencja zaczyna rodzić poważne napięcia na tle religijnym i obyczajowym.- Na terenie kościelnym zaczęli rozkładać dywany, żeby się modlić. Szybko wytłumaczyliśmy im, że to nie jest miejsce na takie zachowanie i kazaliśmy im wyjść - opowiada jeden z oburzonych mieszkańców Podhala.
Dla lokalnej społeczności, niezwykle przywiązanej do katolickiej tradycji, rozkładanie muzułmańskich dywaników bezpośrednio pod katolicką świątynią było jawnym brakiem szacunku i przekroczeniem granic dobrego smaku.
To jednak nie był odosobniony przypadek. Podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej w innych punktach miasta. Przykładem jest Równia Krupowa. Tam również turyści próbowali rozbijać się z dywanikami modlitewnymi bezpośrednio na trawnikach.
e/r







Obecne działania środowisk lewicowych to nic innego jak widowisko na pokaz. Pod płaszczykiem tolerancji
religijnej próbuje się wywołać napięcia narodowościowe i uderzyć w katolicką tożsamość mieszkańców Podhala.
Znam konkretne nazwiska osób odpowiedzialnych za te prowokacje. Przestrzegam przed lekceważeniem tego
problemu, ponieważ górale traktują te ataki bardzo osobiście. Ta akcja ma na celu odwrócenie pojęć
i narzucenie nam sztucznej ideologii różnorodności, do której rzekomo musimy się dostosować.
Napisy arabskie i handel tak, ale nie dla modłów gdzie popadnie, to brak szacunku dla kraju, który się
odwiedza. W krajach arabskich, tych ortodoksyjnych, jest to nie do pomyślenia i może się skończyć tragicznie.
Niestety, obecna władza prowadzi nas w kierunku bezkrytycznego naśladownictwa jewropy. Pod hasłami
"oświecenia" i nowoczesności, pod którą kryje się jednak rezygnacja z logiki, tradycji i trzeźwego
osądu rzeczywistości.