NOWY TARG. - Mieszkańcy mają prawo wiedzieć czy władze miasta papieskiego zamierzają realizować tego rodzaju rozwiązania oraz jakie wartości zamierzają reprezentować w tej sprawie - tłumaczył Marcin Jagła. - Zgłaszanie tego typu interpelacji jest nie na miejscu - oponował Maciej Tokarz.
Marcin Jagła w ub. miesiącu złożył interpelację w sprawie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa. Tłumaczył, że w połowie maja weszły w życie przepisy, które mają umożliwić transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci w urzędach stanu cywilnego na terenie całego kraju. "W wielu samorządach pojawiają się wątpliwości dotyczące zgodności takich działań z Konstytucją RP - szczególne z artykułem 18 który stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochron i opieką Rzeczypospolitej polskiej Jednoznaczne stanowisko w tej sprawie wyraziło wielu włodarzy podhalańskich miast i gmin" - mówił radny. Przywołał związki Nowego Targu z Janem Pawłem II i zaliczenie Stolicy Podhala do grona miast papieskich. - Tym bardziej mieszkańcy mają prawo oczekiwać od władz Miasta jasnego stanowiska w spawach budzących społeczne kontrowersje - tłumaczył Marcin Jagła. W swojej pisemnej interpelacji dodał: "W ostatnich latach mieszkańcy wielokrotnie przekonywali się, że burmistrz unika zajmowania jednoznacznego stanowiska w sprawach istotnych dla lokalnej wspólnoty, zasłaniając się opiniami urzędników,prawników lub ogólnikowymi odpowiedziami. Tymczasem w tej sprawie mieszkańcy mają prawo wiedzieć jakie jest stanowisko władz miasta oraz jak będą postępować podległe im jednostki".
I zadał pytania: czy USC w Nowym Targu będzie dokonywał transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych, czy burmistrz popiera dokonywanie takich transkrypcji przez podległy mu Urząd Stanu Cywilnego, czy wydał lub zamierza wydać kierownikowi USC wytyczne dotyczące sposobu postępowania w takich sprawach i w jaki sposób miasto chce się bronić przed ewentualnymi naciskami ze strony administracji rządowej.
Już na etapie zadawania pytań - oponował na sali obrad jego kolega klubowy. - To nie są kwestie działania samorządu, ale zadania administracji rządowej i uważam, że zgłaszanie tego typu interpelacji i wystąpień, które w żaden sposób nie odnoszą się pracy samorządu i nie wiadomo co mają na celu - jest nie na miejscu. Zastanowiłam się, czy w ogóle powinien burmistrz taką interpelacje poważnie potraktować i na nią odpowiadać - ocenił Maciej Tokarz.
s/




