Sąd Rejonowy w Zakopanem wydał nieprawomocny wyrok w sprawie dramatycznych wydarzeń z Poronina. Stanisław G., właściciel wypożyczalni pojazdów off-road, który rzucił się z nożem na protestującego mieszkańca, usłyszał wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności. Sprawca ataku ma spędzić w więzieniu łącznie 7 miesięcy i zapłacić 11 tys. zł.
Sąd nie miał wątpliwości co do winy Stanisława G. Za atak nożem oraz kierowanie gróźb karalnych wobec pokrzywdzonego, mężczyzna został skazany na łączną karę 7 miesięcy bezwzględnego więzienia. Dodatkowo musi zapłacić 11 tysięcy złotych nawiązki na rzecz poszkodowanego mieszkańca i pokryć koszty sądowe.W uzasadnieniu sędzia bardzo surowo ocenił postawę oskarżonego, wskazując na bezcelowość i brutalność jego zachowania.- Działanie było publiczne, z błahego powodu, okazał w sposób oczywisty lekceważenie porządku prawnego. Trudno przyjąć, by to działanie było w jakikolwiek sposób uzasadnione - mówił w uzasadnieniu sędzia Marek Marchalewicz.
Sąd zakwalifikował atak jako czyn o charakterze chuligańskim, podkreślając, że w dobie narastającej brutalizacji życia społecznego, wymiar sprawiedliwości nie może tolerować samosądów i agresji.
Drugi z oskarżonych, Kamil T., który odpowiadał za naruszenie nietykalności cielesnej osoby nagrywającej całe zajście telefonem, potraktowany został łagodniej. Sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania na okres roku. Jak wykazało postępowanie, Kamil T. był jedynym, który aktywnie próbował powstrzymać Stanisława G., odciągając go od ofiary. Ze względu na te "działania zaradcze" sąd uznał, że szkodliwość społeczna uderzenia nagrywającego w rękę nie była znaczna.
em/r









