16.07.2026, 13:08 | czytano: 9876

Zarzuty po dwóch latach od tragedii w Białym Dunajcu. Przełom w śledztwie dotyczącym śmierci młodego strażaka

Protest z 04.08.2025 r. przeciwko braku zarzutów w sprawie śmierci Pawła / zdj. Izabela Pudzisz / arch. Podhale24
Prokuratura postawiła zarzuty mężczyźnie podejrzanemu o pobicie 25-letniego Pawła Ziętkowicza, druha OSP z Białego Dunajca, który zmarł w sierpniu 2024 roku. Choć od tragicznych wydarzeń w tamtejszej remizie minęły niemal dwa lata, śledczy dopiero teraz zdecydowali o pociągnięciu do odpowiedzialności Władysława M. Pozostali świadkowie zdarzenia, którzy jedynie przyglądali się zajściu, nie usłyszeli żadnych zarzutów.
Śledczy podjęli kluczowe decyzje wobec mężczyzny podejrzanego o pobicie młodego strażaka. Jak wyjaśnia Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu prokurator przedstawił zarzuty mężczyźnie i zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze.
- Najbliższym czasie zostanie sporządzony akt oskarżenia, o ile strony nie będą składały jakichś nowych wniosków dowodowych - mówi Justyna Rataj-Mykietyn.

Podejrzanym w sprawie jest Władysław M. Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty.

- Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego, a drugi dotyczy spowodowania u niego średnich obrażeń ciała - informuje rzecznik prokuratury.

Władysław M. nie przyznaje się do winy i nie współpracuje ze śledczymi. Zastosowano wobec niego środki wolnościowe.

- Po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru, zakazu opuszczania kraju, a także poręczenia majątkowego w kwocie dziesięciu tysięcy złotych - dodaje Justyna Rataj-Mykietyn.

Z ustaleń wynika, że zarzuty usłyszała tylko jedna osoba. Prokuratura uważa zgromadzony materiał za wystarczający do zamknięcia sprawy i nie planuje pociągać do odpowiedzialności innych obecnych wówczas w remizie osób.

Przypomnienie tragedii w Białym Dunajcu

Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 sierpnia 2024 roku w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Białym Dunajcu. Druhowie spotkali się tam, aby omówić przygotowania do zbliżającego się odpustu parafialnego oraz ustalić, kto będzie niósł sztandar w procesji. Paweł Ziętkowicz nie brał udziału w spotkaniu od początku, dotarł tam dopiero później, dowożąc na prośbę kolegów jedzenie. W budynku wywiązała się sprzeczka pomiędzy nim a starszym strażakiem, która szybko przerodziła się w bójkę zarejestrowaną przez kamery monitoringu.

Około godziny drugiej w nocy ranny 25-latek został przyprowadzony pod swój dom przez mężczyznę, który go pobił. Paweł krwawił, ale był jeszcze przytomny. Przekazał matce, że został pobity oraz że zostawił w remizie kluczyki i telefon, po czym postanowił po nie wrócić.

Zaniepokojone matka i siostra ruszyły za nim. Odnalazły go leżącego na ziemi, opartego o żywopłot niedaleko remizy. Z relacji matki wynikało, że jej syn miał wówczas zmasakrowaną głowę, był sam i nikt z obecnych w remizie nie udzielił mu pomocy ani nie wezwał pogotowia. Służby ratunkowe wezwała dopiero matka poszkodowanego. Paweł Ziętkowicz trafił na oddział neurochirurgii szpitala w Nowym Targu. Po kilkunastu dniach walki o życie, 11 sierpnia 2024 roku, młody strażak zmarł. Śledztwo przez blisko dwa lata prowadziła zakopiańska prokuratura rejonowa, nie podejmując w tym czasie decyzji o zatrzymaniach ani przedstawieniu zarzutów.
Może Cię zainteresować
komentarze
Były kolega z Nowego Targu18.07.2026, 10:19
Dobrze ze mnie hokeisci I szymek nie za*** na ognisku , Stasiula sie przygladal xD
cienki bolek17.07.2026, 08:33
Tak z moich obserwacji
Szkoda młodego chłopaka Ale powinny odpowiadać też władze OSP
Ktoś sprawował nadzór bezpośredni Naczelnik Komendant? Czy zostali zdymisjonowani?
Bezpośredni nadzór nad jednostkami OSP w Gminie pełni Wójt Gminy. Co Wójt zrobił nic?
Najgorsze w tym wszystkim to było, że próbowano przypisywać winę młodemu strażakowi zarówno w dziwnym oświadczeniu OSP przez nikogo nie podpisanym z imienia i nazwiska jak i na forach internetowych.
I najbardziej dla mnie oburzający aspekt moralny. Często jeździłem w soboty wieczorem do Zakopanego a tu w najlepsze w remizie odbywały się wesela. Dla mnie to brak szacunku dla zmarłego po tak wielkiej tragedii.
Z podhala16.07.2026, 22:35
Wstyd strażacy Biały Dunajec, zawsze jak jadę przez wasza miejscowość i widzę remizę to przypominam sobie o MORDERSTWIE młodego chłopaka,wstyd wstyd wstyd
Hela ze szkorbutem na zębach16.07.2026, 20:09
Jak to jest że RUDY PASER z Białego Dunajca za paserstwo maszynami budowlanymi wychodzi za kaucją 100 tys.
A tu chłopak ginie pobity i kaucja 10 tys.
Tak jest często w życiu16.07.2026, 19:46
Ileż to razy ci samifajermani co czasamiratują ludzi innym razem tych ludzi potrafią okraśc,podpalić czy zamordować
Nowotarżanka16.07.2026, 18:56
Nie wszyscy strażacy są kryształowi, czasem pod mundurem coś się ukrywa
smutek16.07.2026, 17:10
Alkohol nie gaśnica.Młodzi.Wielka szkoda i żal że tak to się skończyło(przyjaciele,druhowie).
Urlich von Pipke16.07.2026, 16:19
a ten też może się wymknąć na pielgrzymkę?
Niesprawiedliwość16.07.2026, 15:49
Kuriozum jest fakt że strażacy ludzie cieszący się powszechnym szacunkiem spowodowanym przez ratowanie życia są mordercami. I nie chodzi tu o tego który zadał ostatni cios ale o wszystkich. Splamiony został mundur strażaków w całej Polsce.
.16.07.2026, 14:55
Dobrze że władza sie zieniła bo inaczej fajermany były nie do ruszenia.
Shsh16.07.2026, 14:39
O 2 lata zbyt pozno
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl